Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przeszłość zamknięta czwartym wymiarem
nie da się zmienić albo powtórzyć
jest jak ten domek hen za górami
istnieje żyje lecz w świecie złudzeń

 

gdy czas przecieka między palcami

wraca obrazem w przymglonych oczach

przylgnie do myśli niczym aksamit

nim się spostrzeżesz już cię omota

 

zaraz świadomość rozkłada ręce

pozornie bierna niczym niemowlę

lecz we wspomnieniach kolorów więcej

usprawiedliwia sam siebie człowiek
 

już wytłumaczy wszystkie świństewka

w sensach dialogów myśl przeinaczy

bo funkcjonuje sentencja ekstra

samemu sobie trzeba wybaczyć

 

przeszłość na stałe się zapisała

korektor nie chce bielić pamięci

idzie za nami przez życie całe

by ją odkupić - zbraknie pieniędzy

Opublikowano (edytowane)

Dobre, a ten czwarty wymiar to świetne mz określenie. Nie tylko usprawiedliwienia, bo wielu tam znajduje też pocieszenie, jak było kiedyś fajnie i jak by być mogło, gdyby coś tam stało się inaczej.  Puenta też trafna, bo przeszłość za nami idzie i ma wydzielony w mózgu swój obszar dla pamięci. 

Bardzo dobrze wyszło, a ten czwarty wymiar to zapisuję. Pozdrawiam. 

Edytowane przez Marek.zak1 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jacku... to treść, która daje powód do zadumy, mnie przynajmniej...
Przeszłośc została za woalem, albo barykadą dzisiaj i nikt jej nie zmieni... kiedyś napisałam w jednym z moich
(...)
że historie wpisane w kalendarze to jedynie weksel                               
przydzielony na czas bycia biernym świadkiem
(...)
Każdy ma prawo do pomyłek, ale najgorsze są  te - pytanie, czy pomyłki -  które nam, szarym masom,  robią/szykują.

Życzę uroczej niedzieli.
 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

że historie wpisane w kalendarze to jedynie weksel                               
przydzielony na czas bycia biernym świadkiem

nie musisz być biernym świadkiem chyba że nie masz wpływu na wydarzenia

 

Każdy ma prawo do pomyłek, ale najgorsze są  te - pytanie, czy pomyłki -  które nam, szarym masom,  robią/szykują.

Natko - jęsli ktoś Tobie coś zrobi, to nie ma w tym krzty Twojej winy - jesteś czysta

o jakich pomyłkach (pytaniach) piszesz?

zdrowie najważniejsze

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz Doskonale wywiedzione... przeszłości nie wymażesz. Już się stała i jak słusznie w komentarzach piszesz, wpływa na nasze czyny i myśli dnia dzisiejszego. Czy świadomie, czy też nie, to inna kwestia. Udał Ci się ten wiersz. Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wszechświat

       

      Nikt nie wie czy istnieje jeden wielki wszechświat, czy może też istnieją jakieś wszechświaty równoległe. Ten widzialny wszechświat jest jeden: miliardy galaktyk, tryliony gwiazd... . A wiele gwiazd ma własne układy planet. Czy zatem jest możliwe to, iż jeszcze gdzieś istnieje życie podobne w formie do tego, jakie znamy? Jeden z pierwszych badaczy wszechświata już w okresie renesansu rzucił oficjalnie taką myśl, że Bóg mógł stworzyć życie w innym układzie gwiezdno – planetarnym, a był głównie filozofem religii. Obserwował słońce i planety naszego układu gwiezdnego. Był wnikliwym badaczem „nieba”, nieboskłonu czy firmamentu. Od tego wydarzenia upłynęło już sporo czasu i doszło do znacznej ilości odkryć astronomicznych, a jednak wciąż czekamy na „wiadomość” od istniejącego gdzieś tam w kosmosie życia. Jak dotąd nie pojawiły się żadne dane na ten temat, a jedynie niejasne intuicje, domysły, hipotezy oparte o naszą nieokiełznaną fantazję.

       

      Liczące się grono naukowców wysuwa hipotezę, że wszechświat powstał około 13,5 miliarda lat temu skutkiem „wielkiego wybuchu” materii. Podobno od tego momentu stale się rozszerza, aby później się kurczyć. Jeszcze inna hipoteza głosi, iż wszechświat wcale się nie rozszerza i nie kurczy tylko jest stabilny choć w swojej postaci stale zmienny, zmienny pozornie. Alternatywną teorią jest ta mówiąca, że wszechświat powstał na pewnej przestrzeni czasu wynoszącej nie miliardy, nie miliony ale tysiące lat. Może świadczyć o tym nasza planeta, ziemia i inteligentne życie, które na niej powstało. Wszechświat nic o sobie nie wie, natomiast my, ludzie, zamieszkujący planetę wiemy o wszechświecie więcej niż on sam o sobie. Gdyby nie „zasada antropiczna” w ogóle nie byłoby mowy o wszechświecie. Istniałby sobie nie ujęty w żadną dyscyplinę naukową. Zatem gdyby nie istniała stała grawitacja, stała prędkość światła w próżni i tzw. „stała Plancka”, wszechświat by nie istniał, czyli nie istniałaby świadomość o wszechświecie we wszechświecie. I w ten oto sposób myślenia mamy wszechświat godny podziwu, ogromny, wspaniały. Prawdopodobnie dzieło „inteligentnego projektanta”. Warto spojrzeć jeszcze na układ planetarny naszej gwiazdy, słońca i na krążące wokół niego planety różnych rozmiarów i rozmaitej materii. Choć tak bardzo różniące się od siebie planety, każda odgrywa ważką rolę w układzie planetarnym.

       

      Na przykład Jowisz, który pełni m. in. rolę „pochłaniacza” wszelkich, kosmicznych „śmieci” jest największą kulą gazową i to z tego powodu jego siła przyciągania jest tak wielka. Ma liczne księżyce; na jednym z nich podobno jest woda. Czy to przypadek, że pełni on rolę takiego „odkurzacza” i pozwala ziemi na spokojne trwanie, nie niepokojone przez komety, planetoidy i inne „śmieci” kosmiczne. Ziemia... jedyna planeta pełna życia, położona niezbyt blisko słońca i nie za daleko: czyżby też przypadkiem? Czy można policzyć ile gwiazd ma własne układy planetarne, a ile ich nie ma w ogóle? W galaktyce są tryliony gwiazd, a galaktyk mamy trudną do policzenia ilość. Naukowcy skonstruowali nawet specjalne urządzenia emitujące sygnały informacyjne w kosmos, w nadziei, że jakaś inteligentna, obca cywilizacja odpowie na nasze sygnały wysyłane z ziemi. Jak dotąd panuje „grobowa cisza”. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jesteśmy sami w tym ogromnym wszechświecie: żadnych kosmitów ni widu ni słychu. Niektórzy spekulanci popularnonaukowi wysnuwali teorie na temat piramid egipskich czy Płaskowyżu Nasca, tajemniczych „kręgów w zbożu”. I co? I nic... . Nadal ziemia krąży po orbicie samotnie. Jednak wszystko wydaje się mieć jakiś cel, cel ukryty, nieoczywisty, nasuwający się człowiekowi myślącemu. Człowiek, skoro został obdarzony rozumem musi mieć jakiś cel swojej egzystencji we wszechświecie, musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje? Gdyby życie na ziemi było bezcelowe nie posiadałoby przecież umysłu tak uporczywie domagającego się odpowiedzi na to pytanie.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...