Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Miej cudzych bogów przede mną
Twoje pragnienia utworzą nowy panteon
Kiedy już tylko będziesz ich świadom

Bierz imię Boga swego na daremno
Co ci grozi? Ześle cię do piekła?
Wszak moc jego śmiesznie nikła

Zapomnij o tym abyś dzień święty świecił
Bądź jednym z tych którzy czasu nie tracą
Ecclesia i tak nie dosięgnie Cię żadną karą

Zbeszcześć ojca swego i matkę swoją
Na samą myśl o nich czuj nienawiść
Od teraz dla serca twego będą nieznani

Zabijaj
Zniszcz każdego kto stanie Ci na drodze
Bezlitosne zabijanie jest teraz w modzie

Cudzołóż
Dzisiaj już nikt na wierność nie patrzy
Trzymają się z nią tylko ludzie starzy

Kradnij
Pierwszy milion nie uzbiera się sam mój drogi
Bierz w ręce kosztowności i szybko w nogi

Mów fałszywe świadectwa przeciw innym
Slowa to potężne narzędzie
A język nie jedno kłamstwo uprzędzie

Pożądaj partnera bliźniego swego
Nie krępuj się, nie należy w pełni do niego
Co najwyżej ucierpi na tym jego ego

Pożądaj każdej rzeczy która jego jest
Oddaj się w objecia zielonej zazdrości
Żaden człowiek się za to na tobie nie zemści

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Straciłam czucie w swojej lewej dłoni, w lewej półkuli, gdzie neuroprzekaźniki się stykają, iskrzą, iskrzą się - na słomianym stosie się spalają, w lewej skroni, gdzie stare, wyblakłe fotografie pod dotknięciem ręki się rozpadają, w metalowej klatce zakopanej pod ziemią, gdzie nie dociera latarniane światło.   Co się właściwie stało? To nie moje ciało - kukiełka poruszana dwoma nitkami.   Drugoplanowa aktorka w sztuce nienapisanej własnymi rękoma.   Nie czuję bólu, nie czuję radości, ani ciepła, ani ognia, ani złości. Nie czuję nawet obojętności - rola statysty przypadła mi.   W prawej dłoni również czucie zanika, w prawej półkuli, gdzie magiczne sztuczki na cyrkowej arenie się wydarzają, w prawej skroni, gdzie z zardzewiałych doniczek płatki śniegu spadają, w prawej przestrzeni, gdzie w rodzinnym domu, nie ma już śnieżnobiałych poduszek.   Co się właściwie stało? Ktoś zamyka powieki. Kurtyna opada.   Za rogiem, zza tekturowej zasłony, wyszeptane moje imię. Pusta, delikatna skorupa na zewnątrz, wewnątrz wulkaniczna lawa - gęsta, zastygająca.   Kim jestem więc? Czy jestem iskrą, która rozpali ogień bez użycia zapałek? Czy jestem cieniem stojącym z boku, czekającym, aż zajdzie słońce, by w ogóle zniknąć? Czy jestem kimś, kto czeka na odkrycie?
    • @Gosława To dobre życzenie. Moja intuicja podpowiada mi ciekawy okres życia, twórczy, intensywny, a nawet... zasobny, tylko po co...  @Berenika97 Bardzo się wahałem. Jedna z Was mnie namówiła, ma podobnie smutne doświadczenie. Chciałbym, żebyście widzieli w tym wspomnieniu piękno bycia razem, do końca i dłużej.
    • @Starzec genialny błysk!
    • @Starzec Bo skojarzenia można wyćwiczyć, a życie jest nieprzewidywalne.
    • A ino kradli dane. Cena, dil - dar konia.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...