Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Czasami puchnę od nadmiaru

niewypowiedzeń

unosząc się pod sufitem beznadziejnie

lżejszy od powietrza.

Ty, tradycyjnie milcząca z rozmysłem

głośno klaszczesz.

 

Wystraszony wypływam przez okno

otwarte na oścież

mimo minus dwudziestu

i huraganowego wiatru.

 

Jednak lina mocno przytwierdzona

do ciebie trzyma,

więc albo ulecisz w przestrzeń,

albo mnie wciągniesz.

Aby czekać aż znów się wypełnię

słowami i upartym milczeniem.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...