Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

A co jeśli bóg gra w kości
i rządzi wszystkim przypadek
jest w wielu miejscach naraz
jako bóg i diabeł
bez przyczyny i skutku
jednocześnie tu i tam
w tej samej chwili w wielu
scenariuszach
które są przezroczyste
jak splątane wieloświaty
gwarząc ze sobą
jak czarne dziury świadomość
w horyzoncie zdarzeń
po drugiej stronie lustra
Alicjo nadświetlni obserwatorzy
patrzą na nas na twory
nie z ich świata wielorakie

Opublikowano

Nie mniej Bogu za złe, Bóg idzie swoim torem, teraz może robić co innego niż kiedyś. Apostołowie pościli, a on nie i byli oni zdziwieni tym. Może teraz jestem aniołem, bo czuję powołanie, a za parę lat tego nie będę robić. :)

Opublikowano (edytowane)

A tam. To bez znaczenia jak siebie określisz i jak nazwiesz przyczynę swojego istnienia. Tak samo się można spierać czy człowiek istnieje, czy nie. Jałowe spory o nic w rodzaju "ja jestem taki dobry bo wierzę w Boga! a ja taki mądry bo nie wierzę!", bez sensu.  

Edytowane przez tmp (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

To jakieś zaklęcie? ;)

 

Teemte sreemte, byty przeklęte

Pogrążcie w cierpieniu tempego tmp-e

Niech pierwszej grupy uzyska rentę

 

Zadziała jak sam na siebie zastosowałem? ;) A tak na serio to masz racje, nie ma o czym tu gadać, Niech sobie każdy myśli jak mu wygodniej... 

Opublikowano

No właśnie. Jeżeli lepiej się czujesz uważając, że Bóg jest to powinnaś tak uważać, nawet gdy go nie ma, a jjeśli ktoś się lepiej czuje uważając, że Boga nie ma to powinien tak uważać nawet jeżeli jest, bo dlaczego byście się mieli gorzej czuć z jego powodu? Dlatego napisałem, że jest to bez znaczenia czy jest, czy nie...

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @KOBIETA okrutna jesteś:) Wczoraj nie jadłam śniadania, dzisiaj też nie, ale zrobiłam pyszne kotleciki z drobiu na oliwie swoje tarte buraczki, ale było warto :) och tam mi się chciało buraczków swoich:)
    • W skarpetach i sandałach, gdyś przyszedł już cię chciałam niezguła z siatą biedry, w której trzymałeś getry, koszulkę przepoconą, wiedziałam – będę żoną mój fanie Fify demo z traktorem A.Romeo Lubię ci się przyglądać, słuchać o twych poglądach o woskowinie w uszach, tak bardzo mnie poruszasz i paproszkach w pępuszku, gdy szepczesz – powyłuskuj dla ciebie gwiazdkę z nieba, pół świni, bochen chleba A gdy w gumiakach człapiesz, serce mi w górę skacze gdy bekasz, pierdzisz, siorbiesz, ochotę mam na orgię mój misiu, mój tłuścioszku, mój byczku, mój pieszczoszku twardzielu, jakich mało, niewielu was zostało Leniwych, zapuszczonych, zazdrosnych o swe żony jak witam się z sąsiadem, ty już wszczynasz tyradę przecież cię nie opuszczę, kochany tyś mi bluszczem rosiczką, dzbanecznikiem i trutniem, drapieżnikiem Już, ściągaj kalesony i przyjdź w ramiona żony dziś mnie nie boli głowa, czas więc nocnych miłowań dzióbku, macho, ogierze, nikt jak ty mnie nie bierze po ciemku, w dwie minuty lub w pół, gdyś jest napruty Jesteś moim mężczyzną, dla ciebie zrobię wszystko nie doznam szczytowania, choć rozkosz oszałamia wybrałam cię i basta, żaden ci nie dorasta tyś w swym rodzaju jeden – myjesz po sobie sedes!   ___ 10.03. obchodzimy Dzień Mężczyzny

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          [Powtórka tekstu]  
    • @wierszyki Najbardziej zaskoczyła mnie Baga Jaga, która nie do końca jest złą wiedźmą i symbol Ciuciubabki, o znaczeniu którym niewiele osób zdaje sobie sprawę. Dziękuję za odwiedziny

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Serdeczności!    
    • Czekałem na rozbrysk powietrza   W ustach zalepionych zieloną gliną.   Nie nadszedł.   Błysnęło jedynie milion słońc u krańca jutra, w negatywie plamy na zgrubieniu kamienia, pod paznokciem wbitym w ziemię.   Papier dobrze się pali, ale krew piękniej,   rozdarta jak niemoc krzyku kobiecych bioder o jego lędźwie, stękające żelazem.   Może za milion kolejnych słońc   noc nakarmi nas mlekiem świtu.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...