Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Z towarzyszeniem turkotu mebli

Tańczy obwoźny teatrzyk cieni

Potem pokotem kładzie się w przesmyk

W okna zamknięte, tłoczy się w sieni

 

Pęka w tym syfie oniryzm chwili

Gdy ktoś naniesie na butach z zewnątrz

(I wetrze w dywan)

Witając sili

Palce w kurczowym rozczapierzeniu

 

Skłon do odwrotu (Nie chcą pozostać)

Jakże tu dojrzeć do rosłych planów?

Tak jak to bywa - niezwykle wąska

Skromna ścieżyna ludzkiego czasu

Gość Franek K
Opublikowano

Świetności: "potem pokotem" i "do rosłych planów".

Gorzej z "rozczapierzeniem". Forma "rozcapierzeniem" jest chyba łatwiej wymawialna.

Opublikowano

@kwintesencja  Ciągłe zmiany w życiu i dookoła wprawiają w niemałe zakłopotanie. Ten niby chaos może nawet wystraszyć i zastraszyć kolejny krok. Ale wszystko i tak się dzieje a taka wąska ścieżka to dużo więcej niż żadna, a co ważniejsze, na pewno dokądś prowadzi.

Pozdrawiam serdecznie :-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @bazyl_prost  No faktycznie. Normalnie plagiat.  Ale, że chodzi o "tu" czy o "under the bridge"? Bo tu-taj (cholera, znowu kopiuję) trzeba się zastanowić czy Turnau czerpał z "Somethnig on my way", czy jednak "Under the bridge"? 
    • była taka piosenka Grzegorza Turnau'a , z tekstem " tu gdzie mnie nie ma nic w ogóle nie ma i o litość błaga każde drzewo, kamień, książka, rym."
    • Czasami odwiedzam starych znajomych pijemy słabsze piwa, niesłodzoną herbatę i opowiadamy to co wiemy najlepiej o sobie samych. Siadamy w tym czy tamtym ogrodzie, przed domem, albo w domu, którego pilnują kulawe psy na nocną zmianę z papilotami pożerającymi ich żony od samej głowy. Gwiazdy te same świecą dla nas do późnej nocy stopy były tam i ówdzie, gdzieś pod palmami, w jaskini, na szczytach ogólnodostępnych gór. Przewracają się kartki w kalendarzach. Staramy się nie przypominać co tam komu kto, wybił ząb, dziewczynę, albo odbił żonę która wróciła potem z głową na której rośnie jeszcze więcej papilotów nie dał ściągać na kartkówce z pasożytów. Tak siedzimy patrząc w podłogę gdzie teraz, gdzie następne spotkanie gdzie zagra złota trąba na apel.        
    • @Berenika97 Fascynujące, jak udało Ci się połączyć wątki biblijne ze współczesnością. Wyciągasz postać Gajusa z kart Pisma Świętego prosto do naszej codzienności. Fantastyczny pomysł i fantastyczne wykonanie!!!   Świetny tekst!!!   Pozdrawiam
    • Coś pojawia się.  Znika ciągle coś  jakby.  Drzewa na drodze.  Z desek zbity los tutaj.   Płomień nie będzie   kłamał.  Wtuli mnie swym tchem  prostym.  To naprawdę jest  okay.  Czas się rozstać już  drogi.    Gdzieś nie będzie tu.  Nie, nie trzeba, nie.  Gdzieś nie prosi cię,  nie.  Nie, nie trzeba, nie.   Gdzieś spotkamy się.  Nie, nie trzeba, nie.  Gdzieś pokonasz mnie   teraz.  Nie, nie trzeba, nie.   Dostałem cracka free. Świata nie będzie  teraz.  Zapomnę znowu dziś.  Dnia nie starczy nam  razem.  I tak nie mogę iść,  nie.   Nie będę znowu szedł,  szeptem.  To jest w porządku,  tak. zapomnieć o tym dniu  i szukać.    Gdzieś nie będzie tu.  Nie, nie trzeba, nie.  Gdzieś nie prosi cię,  nie.  Nie, nie trzeba, nie.   Gdzieś spotkamy się.  Nie, nie trzeba, nie.  Gdzieś pokonasz mnie   teraz.  Nie, nie trzeba, nie.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...