Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@staszeko

 

A dlaczego to ja mam się od kogoś uczyć? Nie, panie Stasiu, moim autorytetem moralnym jest tylko i wyłącznie Konstytucja III RP i to pan, panie Stasiu, raczej powinien się ode mnie uczyć, fakty, argumentacja i logika to potężna - niesamowita - broń, otóż to: jako pracownik Archiwum Akt Nowych pokonałem dyrektora - doktora Tadeusza Krawczaka, sprawdź: kim on jest...

 

- Nie, proszę pana, ci, którzy głosowali za wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej - są zdrajcami, a ten nowy twór biurokratyczny, autorytarny i postkomunistyczny - to nic innego jak współczesny Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (Europejskich) i ci, którzy głosowali za oddaniem wolność - niech teraz za to biorą odpowiedzialność, większość nigdy nie ma racji, tylko: mniejszość, rozumie pan, proszę pana?

 

- Nie, panie Łukaszu...

 

- Nie, panie dyrektorze, panu było wolno biegać po ulicy i lać czerwonych w imieniu Solidarności, a mi nie wolno biegać po ulicy podczas Marszu Niepodległości i lać zdrajców?

 

Koniec tematu, a dlaczego? Brak argumentów, panie Stasiu, niech pan wróci na ziemię - do realnego życia.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Łukasz Jasiński

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Argumentów?

 

Zadałem proste pytanie, na które nie potrafiłeś, bądź nie chciałeś odpowiedzieć… Odnoszę wrażenie, że lubisz żyć zamknięty w wyimaginowanym świecie, do którego nic nie dociera i dyskutujesz sam z sobą.

 

Powodzenia.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano (edytowane)

@staszeko

 

Nie, panie Stasiu, wręcz przeciwnie, to pan ma wobec mnie wymagania, które sam pan nie jest zdolny spełnić i jest pan okropnie męczący - pewnie ze starości, powtarzam: jestem Łukasz Jasiński, a pan? Kultura zobowiązuje! To nie jest argument? Jeszcze raz powtarzam, a raczej: przypominam - jestem osobą o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności - niesłyszącą, słuch straciłem po operacji na nosie, prawdopodobnie przez źle użytą narkozę, tym samym: posiadam nabytą niepełnosprawność - niech sam pan sprawdzi - co to znaczy, otóż to:

 

- mam na głowie mieszkanie i biurokratów,

- dwie osoby tutaj próbują mnie zmusić do pracy,

- pan próbuje mnie zmusić do nauki i pisania prozy, słowem: do pisania pierdół

 

i niech teraz pan pomyśli: gdybym wszystkich zadowolił, to: po raz kolejny zostałbym bezprawnie wyrzucony na warszawską kostkę brukową - każdy element ma wpływ na inny element - wszystkie one się łączą i nie będę po raz kolejny to samo powtarzał - stosuje pan praktykę błędnego koła - wierci, wierci i wierci pan non stop to samo w koło, to jest już nudne, więc: serdecznie zapraszam na mój wiersz pod tytułem - "Konfederacja" - w komentarzach wszystko pan przeczyta i niech wreszcie nauczy się pan przyjmować argumenty innych - oparte na życiu - faktach!

 

Opowiem panu współczesną anegdotę: niedaleko granicy białoruskiej wojskowy samochód przejechał żubra (to jest fakt potwierdzony) i wszyscy płaczą, bo: żubr umarł... Jaki pożytek mamy z żubrów - umarłego gatunku? Żaden! Tylko ich utrzymujemy i nic więcej! A jednocześnie proszę zauważyć: ile waży żubr? I teraz proszę wziąć pod uwagę - co to jest wojsko i do czego służy? A żołnierze...

 

- Puknijcie się w pusty łeb bez rozumu!

 

I to samo mogę powiedzieć: mam na utrzymaniu mieszkanie i na głowie biurokratów, jestem osobą osamotnioną nie z własnej winy i niepełnosprawną nie z własnej winy, a wy chcecie, abym jeszcze pracował i pobierał nauki, tymczasem: kto się będzie zajmował moim mieszkaniem i biurokratami? Pracując i biorąc nauki - nie będę miał czasu na zajmowanie się mieszkaniem i biurokratami, tym samym: będę miał jeszcze więcej obowiązków i kłopotów! Otóż to: 

 

- Ze skrajności na skrajność przeskakujecie! Więc: puknijcie się w pusty łeb bez rozumu!

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@staszeko

 

A czy pan w ogóle wie - co to jest komunikacja in directum? Po co pan robi kalki? Inny smaczek z życia wzięty? Onet, nomen omen: niemiecka firma, pisał wczoraj o weteranach z Afganistanu, którzy teraz są kalekami i żądają od Skarbu Państwa milionowych odszkodowań, otóż to: mój brat jest saperem i też otrzymał wezwanie do Kazunia i co? I nic - nie pojechał do Afganistanu, bo: nie podpisał żadnych dokumentów - werbowali ochotników (nieźle było można zarobić), więc: "weteranom" - gówno się należy, kończąc:

 

- Puknijcie się w pusty łeb bez rozumu!

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@staszeko

 

Tak, panie Stasiu, to bardzo smutne... Mój świętej pamięci ojciec walczył z komunizmem i postkomunizmem w latach dziewięćdziesiątych, a pan sobie wyjechał na emigrację, zamiast: walczyć, dlatego dla pana Polska jest egzotyką i nie dojdziemy do porozumienia - niech pan idzie własną drogą, ja - własną, dziękuję za rozmowę i do widzenia.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
  • 9 miesięcy temu...
  • 1 miesiąc temu...
  • 2 miesiące temu...
  • 8 miesięcy temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @beta_b   fajne z humorkiem   wszyscy wszak się starzejemy tu nam wisi tam się trzęsie opadają tak jak wiemy nam nie tylko nasze ręce   trzecia młodość jest przed nami jakże piękna w swej czułości do zrobienia proszę pani mnóstwo rzeczy słodki pościg   :)))
    • @Berenika97   Nika.   piszesz tak, jakby czułosć była formą poznania a nie tylko emocją   jakby światło nie oświetlało rzeczy, tylko je stwarzało między dwojgiem ludzi.   ten dialog nie tyle opowiada o bliskosci, co ją wykonuje, dzieje się na naszych oczach, bez potrzeby rozstrzygania gdzie kończy się "ja”, a zaczyna " ty”.   i moze właśnie tam  w tej rezygnacji z granic  pojawia się coś najprawdzi wszego.   bardzo to jest delikatne, ale nie słabe, raczej świadome swojej miękkosci.   zostaje pod powiekami.   jak sen którego nie da się zmyć pod prysznicem.   Nika.   to jest piękny wiersz.    
    • @Mitylene pięknie   czasami trzeba lecz nie na długo aby usłyszeć samą siebie cisza uwodzi gdyś z nią zbyt długo kreuje myśli niepotrzebne   a w twojej ciszy szepty wiatru oraz wraz z deszczem dźwięczą nuty więc duchem weny swej wypatruj i twórz nie tylko do poduchy :))
    • widziałem motyla  przysiadł na chwilę    zajrzałem w myśli    idziesz jak zawsze  wolnym krokiem  uśmiechając się w dal  potem do siebie  w oczach widać …   drzewa przestały  się rozglądać  ptaki śpiewać  kwiaty  wspinają się  na palcach   wszyscy chcą …   podziwiają jak ja   piękny dzień    4.2026 andrew  Sobota, już weekend   
    • wchodzę do kuchni po kawę jak po ogień pięć sekund później stoję przy lodówce jak podejrzany na przesłuchaniu na Gestapo białe światło tnie mi twarz patrzę na masło na zwiędłego ogórka na własną klęskę w formacie dziesięć na piętnaście wyglądam jak ktoś kto właśnie sobie przypomniał że kody do głowic atomowych zapisał na paragonie z biedronki który wyrzucił tydzień temu restartu brak średni wiek nie wjechał we mnie z fasonem on mnie po prostu podstępnie przelogował na wersję demo wszystko jeszcze działa ale tylko przez siedem minut potem wyskakuje komunikat że aby kontynuować należy wykupić nowe kolana moje ciało to teraz projekt budowlany który ktoś porzucił w latach dziewięćdziesiątych stoją ściany nośne ale nikt już nie pamięta co tu miało być mój metabolizm? nawet jeśli zjem tylko spojrzenie na pączka system księguje to w biodrach przez dwa lata i dolicza odsetki za samą chęć przeżycia moja twarz przestała być wizytówką a stała się powolnym osuwiskiem w krainie gdzie grawitacja ma osobisty zatarg z moją szczęką a worki pod oczami mają już własną wiarygodność i planują wystąpić o dopłaty bezpośrednie z unii jako nieużytki rolne kiedyś programowałem magnetowidy w ciemności jedną ręką dziś patrzę na nową aplikację bankową jak neandertalczyk na leasing kosiarki kiedyś on budził mnie rano stercząc jak maszt radiowy gotowy nadawać sygnał w kosmos dziś mój jedyny poranny odruch to erekcja lęku przed gwałtownym ruchem budzę się z kontuzją barku bo źle mi się śniło albo z naderwanym ścięgnem bo próbowałem przekręcić się na lewy bok bez pisemnej zgody fizjoterapeuty moja fizjologia? organy przestały ze sobą rozmawiać a wątroba wysyła mi listy z pogróżkami pisane krwią wiązanie butów to już nie jest czynność to dyscyplina olimpijska transmitowana tylko raz bo połowa zawodników umiera przy rozgrzewce stękam w dialekcie zapomnianych maszyn parowych trzy podejścia i  na końcu siedzę na taborecie spocony upokorzony a but patrzy na mnie z podłogi jak prokurator który właśnie znalazł dowód że jestem zbyt niebezpieczny żeby zostawiać mnie samego ze sznurówkami kiedyś podnosiłem monetę w locie łamiąc prawa fizyki teraz zanim się schylę muszę zwołać sztab kryzysowy sporządzić mapę przygotować plan ewakuacji i zostawić rodzinie numer do notariusza schodzę w dół powoli jak faraon którego właśnie wyciągają z grobowca ale przez pomyłkę za nogę i kiedy już dotknę tej przeklętej monety nie wstaję tylko rozglądam się po podłodze czy nie leży tu coś jeszcze bo drugi raz na tę głębokość nie zszedłbym nawet za dopłatą z funduszu zdrowia mój poranny rozruch przypomina próbę odpalenia radzieckiego czołgu znalezionego na dnie bagna najpierw przez kwadrans rzężę metalicznym kaszlem jakby ktoś kręcił rozrusznikiem na sucho a kiedy w końcu ruszam z miejsca coś strzela we mnie  tak że przez chwilę stoję i próbuję ustalić czy to jeszcze ja czy już raport powypadkowy kiedyś dziewczyny poprawiały włosy i wciągały brzuch na mój widok dziś poprawiają torebki sprawdzają czy gaz pieprzowy działa patrzą na mnie jak na bilet miesięczny który stracił ważność w ubiegłym stuleciu słoik ogórków to moja osobista golgota kiedyś otwierałem go jednym ruchem jak Pudzian coca-cole dziś  stukam nożem w dekiel szepczę "no dawaj ty szmato" a słoik siedzi niewzruszony jak emerytowany mafioso który wie że i tak nic mu nie zrobię przy siadaniu wydaję dźwięki jakby szafa gdańska spadała ze schodów prosto na orkiestrę dętą przy wstawaniu jest dramat w trzech aktach najpierw wstaje dusza potem ambicja potem lewa noga reszta zostaje z tyłu i negocjuje warunki kapitulacji ostatnio kichnąłem zbyt ambitnie przez dwa dni chodziłem jak postrzelony flaming który chce zachować pozory ale wie że już jest po wszystkim mój kręgosłup? to teraz wieża z jengi którą układał niewidomy podczas trzęsienia ziemi na Filipinach wystarczy głębszy wdech i kończę jako wernisażowa instalacja artystyczna której nikt nie rozumie ale wszyscy się boją dotknąć najgorsze że w środku wciąż mam dwadzieścia lat nadal chcę skakać przez płoty przesuwać szafy jednym barkiem więc próbuję a potem przez trzy dni wstaję z łóżka bokiem i wyglądam jak źle zaparkowana przyczepa kempingowa bez kół mój sen? to układanie się  na minie przeciwpiechotnej jeden ruch biodrem i wybucham serią trzasków jakby ktoś próbował mnie skręcić jeszcze raz ale już bez instrukcji w środku wciąż młody bóg na zewnątrz mebel z ikei któremu w połowie montażu zgubiono instrukcję za to dodano trzy kolana staw biodrowy lęk wysokości i skłonność do wydawania dźwięków  jak szafa z czasów bitwy pod Grunwaldem to nie jest kryzys wieku średniego to jest wersja próbna starości która już wie że ją kupię w ciemno                  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...