Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ile to już dni przeminęło czy  ja jeszcze ogarnę

ile to już  nocy nieprzespanych przez koszmarne

sny co wracają i bladym świtem jak bańki znikają

dręcząc zmęczoną duszę krótko w myśli zostają

 

Warto żyć dla chwil kiedy słowa na stosy ofiarne

nie pójdą i nie pochłoną je piekielne płomienie

gdy po niektórych znikną na zawsze nawet cienie

tam gdzie  w popiół się obrócą marzenia czarne

 

Ile razy jeszcze mi inni szepną jak życie kochają

ilu spotkam takich którzy dziś własne życie oddają

nawet za tych, którym lepiej byłoby się nie urodzić

po raz kolejny w mej wędrówce uczę się chodzić

 

Wraz z godzinami, które zegary ciągle odmierzają

czasem życie jest jak w ciemnym lochu uwięzienie

skazany  za wszystko- katem jest własne sumienie

 

Tak dawno stawiałem zamiast liter znaki niezdarne

dzisiaj w strofach wyrażam wczorajsze milczenie

 

 Podobno zostaliśmy stworzeni jako losu kowale

ja nie pożałuję choć jednego dobrego dnia wcale

 

Od zawsze noszę w sobie ukrytą jedyną nadzieję

jeszcze słońce powróci i zziębnięte serce ogrzeje

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Spadam   wbiegam między litery a te nic nawet nie drgną stoją wyprostowane powciągały brzuchy nawet kropka im nie drgnie nie zgubiły ogonka ani kreseczki czekają   chodzę tu i tam ciągnę za sztywne ręce podstawiam nogi pokazuję język i kukuryku nieruchomieję   wtedy wielki paragraf bierze mnie w cudzysłów wykrzyknikiem uderza w głowę znakiem zapytania boruje dziury w brzuchu każe włazić między dwukropek trzykropkiem po kartce goni   siadam zmęczona na krawędzi bieli litery spychają mnie na margines za późno by wyhodować skrzydła spadam prosto do nieba - cmentarza połamanych liter i nienapisanych wierszy
    • @violetta nic, tylko wyrwae sie nad morze, gdzie palmy, słońce...   @Waldemar_Talar_Talar Dziekuję za zwrócenie uwagi na ten zwrot. Cziesze się, że Ci się spodobał. @Jacek_Suchowicz a jak się psuje innym dobry smak? @Berenika97 Czas najwyższy się zbuntować! Inaczej nie wygrzbiemy się spod codzienności. Tylko bunten. @hollow man Właściwie to nic nie wiemy o naszych Mamach. Nikt nie zastanawia się, czy chciałyby się wyrwać, pojechac nad morze... @MIROSŁAW C. Możliwość wskoczneia do morza możliwości można jak najbardziej rozważyć
    • Istnieje dla głupców szczęście, a nie jeden głupiec był życzliwy w głupocie.
    • @Berenika97 To studium samotności w tłumie sprawunków, gdzie najcięższym ciężarem okazuje się to, czego nie ma. Czy to portret depresji, w którym wielka egzystencjalna pustka maskowana jest przez drobne, codzienne rytuały?   Bardzo przejmujące.   Pozdrawiam
    • nie wiem czy to nie zbyt duży haust powietrza, miłego dnia
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...