Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Niejedna i niejeden by tak chciał

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Często jednak bywa, że te nazwy przywierają (niepotrzebnie oczywiście) jak to czarne

do spodu patelni lub innego gara ;) Aha, chochlik pożarł "n", albo gdzieś wywiało, przy "wietrzNej pogodzie".

Dobry wiersz.

Opublikowano

@jan_komułzykant uwierz, że wywiało...bo było przecież

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

dziękuję, już N jest na swoim miejscu... zgarnęłam je jak się wałęsało samotnie w alternatywnej przestrzeni. 

Dziękuję za przychylny komentarz.

 

Tak, wielu by tak chciało... 

 

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To jednak to odejście nie do końca pełne, bo takie nie jest możliwe. Zawsze pozostają ślady w pamięci. U jednych więcej dobrych, a u innych złych.

Ja mało złych pamiętam, a może ich nie było.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ja bym tu raczej dopatrywał się różnic w budowie mózgu. Może by chcieli inaczej, ale nie są w stanie.

Czasem to też może wynikać z trudnego na różne sposoby dzieciństwa, ale mój przypadek temu przeczy żeby dzieciństwo było istotne.

Moi rodzice są od zawsze chorzy na depresję i widzą świat w czarnych barwach, a ja zupełnie taki nie jestem. Urodziłem się jako, w ich zamierzeniu, pocieszyciel i takim pozostałem. Nie najgorzej tą funkcję w domu pełniłem, a potem w dorosłym życiu również. Przyciągałem depresantów jak magnes.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...