Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Twoje uda

Jak płatki kwiatów

Rozchylam tak szeroko

 

Bo jesteś moim światem

I bajką fantastyczną

 

Kobietą mi bliską

Osobą magiczną

 

I żyję dla Ciebie

Kradnąc Twoje pocałunki

 

Bo w ogrodach rajskich

Bawimy się naszymi ciałami

Szepcząc do siebie półsłówkami

 

Niech ta bajka trwa...

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 dziękuję bardzo za tak wnikliwy i pozytywny komentarz, choć temat mało pozytywny, niestety Pozdrawiam serdecznie  Kredens 
    • @violetta   Perły to cierpienie małży.
    • @Gosława   to jest wiersz który wymaga uważnego czytania !   to jest bardzo dobry świadomy utwór.   odwazny w obrazowaniu, ale ani przez chwilę nie wulgarny.   ciało nie jest tu prowokacją tylko jest językiem tęsknoty .   „miękki splot swetra” i „twarde sutki” budują napiecie między ochroną a odsłonieciem, między kruchoscią a instynktem.    i to jest literacko świetnie rozegrane.   bo to świetny wiersz jest :)  
    • Na starcie jest iskra, tlen i paliwo Prysnęło, buchnęło, płomień zrodziło  Niespokojny i głośny, lecz niegroźny i mały   szybko rosnący, z czasem zuchwały.    W końcu już płomień dorodny, gorący  Z drugim się złączył w wir plazmy tańczący  Chwilę po tańcu rozległy się gwizdy  Wir strzela na boki! To kolejne iskry   Iskry jak płomień, dokładnie tak samo Chwila minęła i już same się palą  Tańczą w swych wirach i znów iskry lecą  I tamte zapłoną jak gdzieś już dolecą    Po czasie na środku wir się rozpada Jeden z tancerzy na ziemię upada  Zebrał się, wstał raz jeszcze dziś wrzaśnie  Po chwili upada nie wstanie już... Gaśnie....   Nie długo po pierwszym drugi przygasa Paliwo się kończy, kończy się trasa Wrócił rozmiarem do swego zapłonu   Z tą tylko różnicą, że to światło zgonu   Ostatni trzask słychać, robi się ciemno Ale wokół płonie ognisko nie jedno  Z jednej iskierki niegdyś maleńkiej  Dzisiaj widać ten pożar... To takie piękne   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...