Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

jestem chodzącym nieszczęściem 

gubię się na każdym zakręcie

bez ciebie

tracę rytm kiedy tańczę sama

jestem przegrana

chociaż o tym nie wiem

 

we wspomnieniach nie mam niczego 

nawet jednego twojego 

cennego oddechu  

dzisiaj masz mnie trochę mniej

w spojrzeniach gestach

milczeniach 

 

w szufladzie twojej głowy 

zamknięte nasze rozmowy, moje usta

jak pusta wydmuszka czekam

na zbawienie

 

nikt nie ma do mnie klucza

 

jestem chodzącym cudem

albo cieniem

żyję bez powietrza 

Edytowane przez Nadzieja. (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Nadzieja.

jestem chodzącym nieszczęściem 

gubię się na każdym zakręcie

bez ciebie

tracę rytm kiedy tańczę 

przegrana

chociaż o tym nie wiem

 

we wspomnieniach nie mam niczego 

nawet jednego twojego

cennego oddechu  

dzisiaj masz mnie trochę mniej

w spojrzeniach gestach

milczeniach 

 

w szufladzie twojej głowy 

zamknięte nasze rozmowy, moje usta

jak pusta wydmuszka czekam

na zbawienie

 

nikt nie ma do mnie klucza

 

jestem chodzącym cudem

cieniem

żyję bez powietrza 

 

 

 

Trochę zrobiłam lifting.... 

 

 

Edytowane przez Somalija (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • wieczór jest herbaciany trzymam się filiżanki a ona mnie gwiżdżę na czajnik   za oknem parzą się koty głośno i agresywnie  
    • Mogą się rozbrykać, mogą się odnaleźć... mogą świat odmienić :)    Pozdrawiam
    • Spojrzeć w oczy chłopca okazję miała. Odrazu głębie w nich ujrzała Jasny kolor otulił jej wzrok. I nie opuszczał w mrok.   Przez okienko na niego zerkać kochała. Na korytarzu długie spojrzenia posyłała. I on też na nią zerkać raczył. Lecz w głowie inną mataczył.   Ona myślała, że gesty coś znaczą. Śnić o nim bez przerwy umiała. I w głowie tylko tego by chłopca miała.   Lecz porcelanowe serce jej pękło. Gdy zobaczyła go z inną kobietą. Ona piękne blond włosy miała. A buzia jej pięknem krzyczała.   Więc jakże by bohaterka szansę miała? Skoro ona jej przeciwieństwem stała. Mimo oczków równie jasnych - jej były jakoby sciółkiem z lasu.   Jej twarz indziej utworzona być miała. I czarne włosy ona owdziała. Jej wygląd mieć chciała. I tak w nienawiści do siebie przystała.   Marzyć o urodzie nigdy nie przestawała. Zawsze lepsza stawać się chciała. Pragnąc, by dostrzegli urodę jej inni chłopcy. Płakać zaczęła po nocy.   Śliczność jej duszy nikogo nie interesowała. Bo mimo, że serce dobre miała. To co po sercu komu Bo serce nie zapełni domu.   I tak pogodzić się z tym musiała. Ale wygląd już do końca zmienić chciała. By przystać do świata standardów. I by chłopiec pragnął jej bardzo.                                                       ~Lena
    • @Maciej Szwengielski Pan pozwoli, ale to nie laików trzeba leczyć, tylko tych, co twierdzą, że jakieś moce nadprzyrodzone rządzą światem. Bo właśnie to jest chore. I na tę chorobę intelektualną nie znaleziono jeszcze lekarstwa. Ani w zastrzykach, ani w pigułkach, ani w czopkach. Laicy świat widzą racjonalnie, wg swoich zmysłów, instrumentów, które stworzyli i zgodnie z matematyką i fizyką. Natomiast tzw. wierzący są ofiarami bytu urojonego.  Ciągle czekam na te dowody. 
    • @Proszalny Poezja  ! Z podobaniem, pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...