Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
czyli część pierwsza



rozklejam rzęsy wiersza
opuchniętymi stopami
już nie lubię obcasów

zrzucam te wszystkie
przykurzone ozdobniki
odciążam zacienione powieki
i wystarczy się zanurzyć
w codzienności -
prześcieradło -

- to poezja -

szeleści bólem głowy
Opublikowano

Ech te rozbierane teorie poezji... ;) cuś chyba zatrąca próbą spisania ars poetica? jako że poglądy na poezję w ogóle mam chyba odmienne, to poprzestanę na kilku spostrzeżeniach: przeczytawszy pierwszy wers doznałem niemiłego ukłucia, że jest on utrzymany w stylu bodaj najmodniejszym na poezja.org; przeczytawszy wers trzeci i całą drugą całostkę ukłucie zostało zastąpione miłym stwierdzeniem, że jest w tym wierszu więcej dowcipu niż by to mogło na pierwszy rzuk oka wynikać. Mam na myśli to, że "zrzucam.... ozdobniki" zrywa z tym wysłodzonym rytmem, który znamy doskonale z najpopularniejszych wierszy. Odrobinę słabiej wypada na tym tle następny wers. Ale ciągle nieźle mu w tym sąsiedztwie, w jakim jest.
A że wystarczy sie zanurzyć to zgodzę się w pełni ;)

Ukłony,
F.

PS. Bardzo polecam S. Grochowiaka "elegię oborską. Narodziny i śmierć wiersza" - wspaniała i zaskakująca realizacja (chyba?) podobnego tematu.

:-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hehe
co jak co, ale modom tu panującym nie ulegam, a nawet jesli - to zupełnie nieświadomie, gdyż słabo się z tym miejscem utożsamiam ... czy szkoda - jeszcze nie wiem ;)

Co do ars poetica - to fakt, ten pomysł chciałam zrealizować, może nie poszło... coz, wszak dopiero sie uczę :)

Dziękuję za komentarz :)

Pansy - cieszę się, że Ci się podoba

Pozdrawiam ciepło
Iga
Opublikowano

Nie powiedziałem, że się nie udało ;) przecież nie gderałem chyba aż tak bardzo :) A Grochowiak nie dla kontrastu, bo to nie do zestawienia, tylko na wszelki wypadek na czytelniczej przyjemności ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta Wracaj do zdrowia                     i się nie chowaj, ON                     Cię dopadnie,                     daleko na dnie? Miłej niedzieli, u mnie leje jak z cebra/
    • @Poezja to życie Dziękuję :)
    • Łuna spłynęła mi wprost na czubek palca. Gdy przybiłem go swoim ciężkim sumieniem, zło w czystej postaci uderzyło mnie znienacka. Nawet nie zdążyłem przekląć ani o niczym pomyśleć. Coś jak życzenie wypowiedziane do spadającej gwiazdy. Do upadłej, zataczającej się panny. Panny zarannej. Panny pobladłej. Zamknąłem się głęboko w sobie. Pokój wyglądał na spuchnięty, niczym karton przeterminowanego mleka. W środku roiło się od bakterii najprzeróżniejszych kształtów. Pożerały się nawzajem i namnażały z jeszcze większą siłą, rozlewając się po ziemi. Wiem, że już niedługo wszystko to wybuchnie. Mój palec chyba uruchomił tę reakcję. — Co mnie boli? Ten cały świat. Ten cały kosmiczny rytm. Bardzo się zmienił. Z miarowego stał się amorficzny. Ziemia bez przerwy przyspiesza, zwalnia, a potem znów za czymś goni. Jak spóźniony pociąg próbuje nadrobić stracony czas. Najbardziej wkurwia mnie to, że nie można z niego wysiąść. To jeszcze nie ten etap. Muszę tkwić w środku i słuchać, jak coraz bardziej gubi rytm. Człowiek po raz kolejny zmienia swoje oblicze. Jakby po raz kolejny zrzucał starą formę. Od łabędzia Ledy do łabędzia szklanego. — Czy mogę skosztować kropelkę tego? To mi dobrze zrobi. Muszę się jakoś odegrać temu światu. Najlepiej będzie, jeśli zniszczę wszystkie karty. Nie chcę już, żeby ktoś wywołał kolejną wojnę.   Epilog Widzisz, ten cały świat na moment stał się trzeźwy. Jest trzeźwy tylko wtedy, gdy ja jestem pijany. Takie małe odwrócenie losu. Dlatego nie mogę równo na nim stanąć. Widzisz, maleńka — ja nie mogę być trzeźwy. Muszę jakoś ten świat w pionie utrzymać.    
    • @piąteprzezdziesiąte  świetne! 
    • @andrew ja kiedyś grałam, ciężka rakietka:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...