Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Jacku...

 

przychody odchody podchody
są niezłe na wiersza pocztątek
gdy oko wprawne to wtedy
ciut szerszy wysypie się wątek

 

każdemu przyglądam się bacznie
już durszlak szykuję do społu                      
przepycham sylaby przez dziurki
lecz frazy się ścielą nad głową

 

wyciągam kart talię błękitną
wokoło pasjanse już stawiam 
i dumam które by słowo
w niepamięć na bagna wywalić

 

będą to... odchody... :)

 

Serdecznie pozdrawiam i raz jeszcze dziękuję za super wierszyk.!

 

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Nata_Kruk

lecz zanim to słowo wywalisz

to najpierw się chwilę zastanów

podtekstów jest w słowie niemało

choć bardzo jest ono niechciane

 

gdy idziesz wtopiona w zamysły

ulica przez życie też wiedzie

gdy wdepniesz to zapach jest przykry

a życie - boleśnie zawiedzie

 

brzydoty winniśmy przemilczać

choć ona służebna w przyrodzie

ma sensów podtekstów do licha

czy aby poezji nie tworzy?

 

To ja dziękuję i serdecznie pozdrawiam

 

@Alicja_Wysocka

wiem że siły nie masz - ale wysiłek olbrzymi

Dzięki 

Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

dokoła grządki brzydoty 
choć ranek mi uśmiech wysyła
'brzydactwa' odkładam na potem
i w wersy przelewam ich 'siłę'

 

naganiam wciąż myśli żebrzące
by słowo człowieka zmieniło 
a ono jak szerszeń brzęczący
przy gnieździe bo tam jest milej

 

i czasem nie starcza zapału
na próżno zabiegi moje
niech życie wplata się w wersy
z przypadku także i twoje*     


* - czyli - czytelnika - to... chyba całkiem możliwe...

Jacku, dzięki za wierszowaną wymianę słów.
Pozdrawiam... :)

 

Opublikowano (edytowane)

@kwintesencja oczywiście - że to zabawa słowem

 

bo trzeba nam ostrzyć pazurki

wygładzić poezji warsztacik

wywalić z umysłów schematy

i tworzyć bawiąc się piórkiem

 

 

@Nata_Kruk

 

dziś słowa stanęły bezradne

stłamszone obuchem niemocy

bo człek jak nie powiesz dosadnie

nie pojmie nieczuły na dotyk

 

on sensy kojarzy obrazkiem

rozumie e moty i gify

a zmiany - pracować niełatwo

nad sobą i miewać wyniki

 

 

Pozdrawiam :)

Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Najważniejsze są przychody: kształtują odchody, a jednocześnie umożliwiają podchody.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Wiersz nieco infantylny, lecz dzięki temu umila panującą tu atmosferę załamania i nostalgii.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Starzec   Bardzo dziękuję! Zgadzam się! :))) Pozdrawiam. :)  @Rafael Marius  @piąteprzezdziesiąte  Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)))
    • @Jacek_Suchowiczdzięki za wsparcie graficzne
    • @Leszczym dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Alicja_Wysocka   Bardzo dziękuję! Twoje słowa same w sobie są jak wiersz. „Szept pod skórą, pulsujący całym ciałem" - to dokładnie to uczucie, które chciałam przekazać. Dziękuję, że odczytałaś  to z taką wrażliwością!   Pozdrawiam. :) @Rafael Marius Bardzo dziękuję!    Tak! Ale dla mnie  miłość jest ratunkiem przed zamknięciem w nich.  Pozdrawiam. :) @Jacek_Suchowicz   Bardzo dziękuję!    Masz rację - miłość to więcej niż ciało, choć w dotyku czasem się mieści. Duch wzlata, gdy serce zadrżało, westchnienia niosą jej pieśni.   Nie zamkniesz jej w słowach ni gestach, ucieka z najszerszych ram. Mieszka w chwilach, w oddechach, w przestrzeniach - tam, gdzie nie jesteś sam.   Serdecznie pozdrawiam. :)  @vioara stelelor   To bardzo trafna uwaga. Chyba nawet trudniejsza do przyjęcia - bo myślimy, że miłość nas uratuje, a tymczasem i ona potrzebuje dbania, żeby nie zamienić się w kolejny automat. Dziękuję za tę perspektywę. Pozdrawiam.  @iwonaroma Bardzo dziękuję!    Tak, to coś, co wymyka się wszelkim definicjom. To właśnie te rzeczy, które nie dają się zdefiniować, są najważniejsze.  Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • Mój wiersz jest z tych  z gatunku nieprzystosowanych. Dla nieprzygotowanych głów i myśli. Co myślą jedynie w kategoriach, łatwo, przyjemnie, pięknie. A ja lubię chaos. Gdy ogień kominka pochłania zachłannie, pobrudzony szkicami tworzenia, poetycki papier. Bo poezja, którą czasami  chciałbym przekazać  pochodzi z duszy i serca.     Nie mam ich już od dawna. Więc muszę improwizować. Wejść jak grzeszny demon do Twojej głowy, ust, serca. Wpełznąć przez tulące ramiona do Twoich snów i pragnień. Widzieć je jak na dłoni. Doprowadzić Cię do tego stanu, gdy będziesz mi się spowiadać  ze swych powszednich dni. Ukochanych i znienawidzonych wydarzeń. A ja jak kameleon. Pokryje swe ciało kamuflażem. Tysiąca masek i form. I dobiorę tą jedną dla Ciebie.     Ale najchętniej uciekłbym  na ukochany cmentarz. I zaszył się w krypcie po wieczność. Bo wiem, że światło jest dla mnie zabójcze a Ty nim emanujesz. I gdy już moje szponiaste dłonie, okrywają pieszczotą  Twe alabastrowe ramiona. Wtedy cierpię mimo braku serca. Bo bliskość równa się zgubie. A ja wolę być uczciwie zgubiony w mrocznym potępieniu, niż fałszywie mamiony, myślą, mową i Twym uśmiechem.     Dlatego plany trawi ogień. Łzawy skowyt pośród zapomnianych mogił, słyszą tylko Ci  co tańczą nad mgielną poświatą księżyca, Słowa w wierszach  są urwane, ułomne i zawiłe. Muszę przeczekać ten jasny, miłosny dzień. I rzucić się na powrót w mgłę. Zimowych, cichych borów. Gdzie wilcze sfory, prowadzą  ujadając i skomląc radośnie, korowód Dzikiego Gonu. Gdzie śmierć jest godna hołdu i modlitwy a miłość pod postacią anioła, śpi snem wiecznym, przebita z furią ostrym nożem.     Gdybyś tylko wiedziała  ile krwi niewinnie przelanej  miały na sobie te dłonie. To nie brałabyś ich  w swe uświęcone łaską ręce. Pozwól umrzeć temu  co dopiero zamierza się narodzić. Niech przez wybite  i skruszałe ściany grobowca, przyświeca mi tylko funeralne światło gwiazdozbioru jedynej trwałej marności. Kostuchy i jej wyczekiwanych plag.         
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...