Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oczy zbyt zmęczone by widzieć, ręce by pisać, a nogi nie potrafią chodzić. Brak snu coraz częściej daje o sobie znać. Bladość przykuła mnie do podłogi, zimny pot oblał rozgrzane ciało, dreszcz przeszedł po plecach – zemdlałam... Krótka chwila, twarda podłoga i nierówny sufit – odzyskałam przytomność. Obok był tylko kubek i wylana woda o temperaturze pokojowej. Wstałam. Rzeczywistość tak jakby obracała się wokół, widok pokoju zdominowały malutkie mroczki. Z trudem, trzymając się ściany udało mi się dotrzeć do balkonu. Za oknem ogromna, osłabiająca przestrzeń pokryta bielą i promieniami słonecznymi odbijającymi się od niej, tak naprawdę ona ma złoty kolor... Ponownie zakręciło mi się w głowie. Skrajne wyczerpanie – psychiczne, gorsze od cielesnego. Ciężko opadłam na fotel, zasnęłam pogrążona w myślach - z otwartymi oczami. Sen - ciężki, męczący, dziwny. A wszystko toczyło się w gęstej atmosferze domowego pomieszczenia...

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Brzmi jak wypis z pamietnika cięzko chorej osoby, jak dla mnie zbyt przygbnębiające. W dodatku przywołuje przykre wpomnienia u osób które tez kiedyś były chore i miały podobne przrzejścia, na przykład u mnie.

okreslenie że wody że jest "o temeperaturze pokojowej" moim zadaniem zbędne, ponieważ nie wnosi nic nowego, a w tak króciótkiej formie należy pisać tylko o tym co najbardziej istotnie, inaczej całosć ulega rozbiciu, a uwaga rozproszeniu.

Ale ogólnie niezłe.

To tylko moje skromne zdanie. ;-)

pozdrawiam

Opublikowano

lepsze niz "sztorm" ale w dalszym ciagu czegoś mu brak. jest tylko ładnym smutnym opisem, niczym wiecej. ale wiem ze z czasem "t o" przyjdzie....sam takze zaczynałem od takich krótkich tekstow i przez dlugi czas nie mogłem załapac z czym to sie je.ale trening czyni "mistrzem" albo przynajmniej "sprawnym". nie jest źle.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Sekrett świetne! jak dobrze skadrowany film na co najmniej dwóch płaszczyznach! A więc poza kotami... charty? ;) Kolejny dobry pocisk na slam! :)
    • Jest piękny słoneczny dzień...  Na spacerze w parku, w którym owocują jabłonie wypatruję psów – charty to te moje ulubione  Aż tu nagle... Wdech...  Wydech – Znowu się zaczyna... Pocą mi się dłonie...   Następuje losowanie wspomnień Hiperwentylacja, nagły ucisk w klatce Duszę się, gdy myślę o sobie Duszę się, gdy myślę o matce może to wszystko zaczęło się w jej łonie   Gdyby ona była hieną....   – pływałabym w brzuchu w testosteronie  byłabym silna, drapieżna zapewne zabiłabym połowę rodzeństwa ale byłoby mi łatwiej nie potykać się  o własne przekleństwa    Ale moja matka była samicą człowieka i to tak starą,  że już za życia zdawała się martwą, – a przynajmniej  wszystko na to wskazywało gdy nazywała mnie gwoździem w swojej trumnie.   Na spacerze w parku pierś pożycza od brzucha siatkę na motyle  łapczywie łapie nią dech; od nieba dzieli mnie tylko i aż tyle: dwanaście pięter zgniłych jabłek i wyrosły na nich mech.    Zastanawiam się,  gdzie są teraz ci ludzie, co mówili,  że wyjście na spacer pomaga? Siedziałam w domu – było mi dobrze, wyszłam – i się rozkładam...   Pogrążona w niedzielnym melodramacie  wlokę za sobą odór kadaweryny hybryda odpada jak lakier w pasacie mój blond oddala się od platyny Moje ciało chowa mnie żywcem!   A może by tak oddać swoje życie na cel charytatywny?  Żeby ktoś inny mógł za mnie żyć?  To jak ustąpić miejsca w autobusie, jak podzielić się jedzeniem   zanim to zdąży zgnić.    A to co?! Trzymam rękę na pulsie...  Nie wierzę. Co za fart! To jest piesek!  Nie – więcej! To jest chart! Podchodzę i pytam, czy mogę pogłaskać.    Mężczyzna z parasolem  odpowiada skinieniem. Zapłakana mówię do psa:   – Piesiu, ale jesteś piękny! Pan patrzy ze zdziwieniem: – Pani to musi kochać charty…   – Ach, nawet pan nie wie.  Od lat zachwycam się tą rasą. – odpowiadam, dziwiąc się “Na co mężczyźnie w ten piękny,  słoneczny dzień parasol?”   Już mamy się rozchodzić w swoje strony Lecz pies szczeka za mną  – Oddychaj! Jesteś piękna! Czy to w głowie biją mi dzwony? – Ten pies gada! – krzyczę,  a mężczyzna stoi niewzruszony.   Od paliczków po szyszynkę  paraliżują mnie dreszcze, on rozkłada parasol,  rzeczywistość się przechyla, rozlewa wyimaginowanym  deszczem.   Na parkowej alejce stoję przemoczona do ostatniego kwarka. Oddycham spokojnie, niepewnie sięgam po jabłka, jest piękny słoneczny dzień...    Jestem wdzięczna, że go doświadczam właśnie tutaj – na spacerze w parku,  w którym owocują jabłonie,  wypatruję psów – już wiecie,  dlaczego charty to te moje ulubione.
    • @chytrylis   Piękne zaproszenie do świata, w którym najważniejsze dzieje się między słowami. Zdecydowanie słychać ten szept w Twoich wersach. Przyjmuję zaproszenie i zostaję z tymi myślami na dłużej. :)))
    • @Wochen   Tytuł zdradza całą moc tego tekstu. "Optio" (wybór) sprawia, że milczenie i własne szczęście nie są tu wymuszone przez okoliczności, ale są aktem woli. Ułożyć własne słowa i świadomie zamilknąć – piękny manifest wewnętrznej wolności.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...