Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

                                      I.

     Nieodkryta, niezbadana, cudowna Historio,

Tajemnic świata wierna strażniczko,

Średniowiecznych kronik kartami oddająca cześć rycerskim czynom,

Przez kolejnych badaczy wciąż interpretowana na nowo,

Szepnęłaś do mnie niegdyś w dzieciństwie,

Ukazując ojczyste malowane dzieje,

W niejednym sławnym Jana Matejki obrazie,

Gdy album z dziełami Mistrza przeglądałem,

Ukazałaś mi niewidzialnym palcem,

Wielkiego księcia Witolda oblicze dumne,

Na słynnym w całym świecie obrazie,

Zatytułowanym przez Mistrza „Bitwa pod Grunwaldem”.

 

Z głębi odwiecznych lasów i borów,

Opowiadałaś mi o czynach sławnych barbarzyńców,

Których imiona choć zaginęły w mrokach dziejów,

Dali się we znaki Imperium Rzymskiemu,

Opowiadałaś mi szeptem o starożytnych Galach,

Szlachetnych, walecznych, nieposkromionych Brytach,

Strzegących bursztynowego szlaku Wandalach,

Licznych średniowiecznych słowiańskich plemionach,

 

Kiedy czułem letniego wiatru powiew,

Na uniesionej znad książki twarzy,

Zew historii wzywał mnie,

Bym przeniósł myśli do czasów zamierzchłych,

Ku nierozwikłanym zagadkom starożytności,

Powiodłaś Historio kilkulatka myśli,

Tam gdzie niegdyś stał Kolos Rodyjski,

Ku Wiszącym Ogrodom Semiramidy,

Gdzie prastare, rozłożyste dęby,

Gdzie pierwszych plemion lechickich odwieczne siedziby,

Tam zawsze przywoływał szept historii,

Ciekawość młodych pasjonatów wiedzy o pradziejach głodnych,

Tam gdzie świeże nocne ślady partyzantów,

Nad ukrytymi w ziemi posągami pogańskich bogów,

Warstwami ziemi przykrytymi od wieków,

Ziemi błogosławionej dłońmi chrześcijańskich mnichów,

Tam gdzie tajemnice polskich królów,

Kryjące się w malowniczych ruinach zamków,

Tam gdzie zapomniane zwaliska lochów,

Kryjące wspomnienia kaźni zbójeckich hersztów…

 

                                   II.

Kiedy na balkonie mego domu stałem,

Owiewany letnim, popołudniowym wiatrem,

Zew historii przemożny poczułem,

I ciekawość historii świata w swym sercu rozbudziłem,

Wyciągnąłem swą prawicę ku dalekiemu niebu,

Oddając swą duszę tęsknemu westchnieniu,

Powierzając swe serce wielkiemu marzeniu,

Myśli zaś wszystkie zaprzęgając w jednym celu,

Całym sercem pokochać całego świata historię,

Tak by historia wniknęła w krwiobieg,

Zawsze kiedy wiatr mą twarz owieje,

Bym w żyłach swych poczuł historii zew,

 

Sława wielkich bohaterów z przeszłości,

Rozbudzając ciekawość przywoływała me myśli,

Niezliczone niczym igły sosen historyczne ciekawostki,

Przepisywałem do zeszytów z całych stert czasopism,

Niczym skąpane w zachodzącym słońcu purpurowe chmury,

W złoconych oprawach rozliczne księgi,

Jęły z czasem zapełniać moje półki,

Niczym wiewiórcze zapasy starego drzewa dziuplę,

 

Zapragnąłem w skrytości serca w locie orlim,

Obejrzeć z nieba wielkie zabytki starożytności,

Zamarzyłem tęsknie by wzrokiem sokolim,

Wypłukane deszczem z ziemi złote monety przeszyć,

By spojrzała na mnie z dalekiej przeszłości,

By na swego oblubieńca mnie wybrała,

Starożytna Klio muza świętej Historii,

By wiedzę Herodota i Strabona mi przyobiecała,

By rozległa jak gałęzie potężnego drzewa,

Z czasem stała się moja wiedza,

Wszelkie gałęzie historii obejmująca,

Najtrudniejszych pytań przenigdy się nie obawiająca,

By zawsze gdy poczuję historii zew,

Gdy w żyłach pasjonata wzburzy się krew,

Bym opuszczając duchem staruszkę ziemię,

Rozwikłania tajemnic historii szukał w przejrzystym niebie.

I zobaczyłem ciemną nocą oczyma wyobraźni,

Jak na niebie utkanym niezliczonymi tajemnicami,

Historia majestatycznie tańczy z złotymi gwiazdami,

Tajemnic lotników i kosmonautów zazdrośnie strzegąc latami…

 

                                  III.

Gdy wciąż całymi dniami,

Rozczytywali się w najrozmaitszych księgach,

Wyobraźnia historyków odmalowywała nocami,

Tajemnice, które przed światem skryła historia.

O czym nocami z całego świata historycy śnili,

Gdy wieczorami na posłaniach zasypiali,

Czy w snach swych dalekie podróże odbywali,

Ku niezbadanym tajemnicom przeszłości?

Zapisała historii niewidzialna ręka,

W nieznanych ludzkiemu oku księgach,

Sen każdego jednego historii pasjonata,

W którym to ona sama gościła,

 

Gdy ciemna noc niebo zasnuła,

Ukazaną została mi wielka tajemnica,

Dotąd samej jednej tylko historii znana,

O czym nocami śnią historycy z całego świata.

Gdy snem kamiennym niewzruszenie spałem,

A złoty księżyc strzegł tajemnic na niebie,

Oczyma duszy w śnie swym ujrzałem,

O czym śnią historycy na całym świecie…

 

Uradowywała nocami historyków amerykańskich,

Ukazując im wnętrza azteckich piramid,

Gdy niewidzialna szeptała do wyobraźni śpiących,

Obdarowując każdego obrazem sennym.

Także i braminom z dalekich Indii,

Opowiadała w snach sekrety posągów starożytnych,

Choć przed wieloma wiekami wykutych,

Wciąż wiele tajemnic w sobie kryjących.

I studentom z tajemniczego Iranu,

Uczącym się nocami do kolejnych sesji,

Po zapadnięciu zmroku,

Szeptała do ucha o dziejach starożytnej Persji.

Niemniej nocami historykom z Węgier,

Odmalowywała w snach dalekiej Azji plemiona koczownicze,

Które choć życie wiodły stepowe,

Karty w historii świata zapisały tym wyjątkowe.

Także i starym góralom słowackim,

Opowiadała w półśnie dzieje Rzeszy Wielkomorawskiej,

Gdy wieczorami przy ogniskach drzemali,

Kiedy letnią porą stada owiec wypasali…

 

                                      IV.

Kiedy równo ze świtem oczy otwarłem,

Rozbiegane myśli ledwo co pozbierałem,

Myślami swymi zaraz podążyłem,

Ku stanowiskom archeologicznym rozrzuconym po świecie,

Witając blady świt za oknem,

Tajemnicze sny żegnając wnet sobie wyobraziłem,

Iż równo ze świtem na całym świecie,

Niestrudzeni archeolodzy rozpoczynają swe prace,

Gdy na próg domu w piżamie wyszedłem,

W skrytości swego serca nieśmiało zamarzyłem,

Iż sam jestem słynnym archeologiem,

Witającym świt po nocy spędzonej w namiocie,

 

Niczym piękne złote bażanty,

Majestatycznie spacerujące pośród bujnej zieleni,

W złoconych oprawach średniowieczne kroniki,

Gładzone palcami bezgłośnie do mnie szeptały,

Niczym jeże kryjące się w gęstych zaroślach,

Skryły się sekrety historii w dziejowych mrokach,

Tropione przez archeologię w niezliczonych badaniach,

Wydobywane z zapomnienia w skrupulatnych wykopaliskach,

 

Gdziekolwiek na świecie blady świt wstaje,

I uśpione nocą marzenia budzi historii zew,

W każdej świata stronie archeolodzy rozpoczynają prace,

Wykopaliskom oddając całe swe serce.

Pośród upalnego Egiptu pustynnych piasków,

Ocierając wciąż z czoła hektolitry potu,

Wydobywając z zapomnienia tajemnice starożytnych grobowców,

Ofiarowują współczesnej nauce sekrety wielkich faraonów.

Zapomniane skarby ludzkości spoczywające w ziemi,

Strzeżone niekiedy przez potężne bory,

Czekają cierpliwie wydobycia z niepamięci otchłani,

By ponownie trafić na karty historii.

Wielkie tajemnice zatopionych wraków,

Intrygujące niczym skamieniałe kości dinozaurów,

Przywołują światowej sławy podwodnych archeologów,

By wydobyli ich sekrety z głębin oceanów.

Od skutych lodem ziem północy,

Po spalone słońcem piaski pustyni,

W wszelkie bez wyjątku świata strony,

Wiedzie niestrudzonych archeologów Zew Historii…

Edytowane przez Kamil Olszówka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Ludziom się zdaje, że w historii znajdą klucz do przyszłości (wszystko już było, co się wydarzyło raz, wydarzy się ponownie), lecz nikt nie przewidział, że Rosja zajmie Krym, a następnie zaatakuje Ukrainę. Diabeł jest w detalu. Równie dobrze można badać wyniki lotka.

 

Kiedyś wracałem do domu taksówką, której kierowcą był jakiś dowcipniś, bo gdy tylko podałem mu adres powiedział, że jeśli odpowiem na trzy pytania to kurs będzie za darmo. Pierwsze pytanie: Ile jest 25 razy 25? Drugiego nie pamiętam, ale trzecie to było: Wymienić trzech króli o imieniu Jan. Wiedziałem o Sobieskim i Janie Kazimierzu, ale za nic nie mogłem sobie przypomnieć tego trzeciego i drogo mnie to kosztowało.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Kapistrat Niewiadomski

Gdyby to ode mnie zależało, bez wahania oddałbym wszystkie polskie hipermarkety i galerie handlowe za jedno nowe muzeum archeologiczne… No dobra, to był tylko sarkazm…

 

Nasza polska ziemia, poprzez ukryte w niej skarby, zdaje się przemawiać do współczesnych zabieganych, pochłoniętych bieżącymi sprawami Polaków. Poprzez ich odwieczny, ponadczasowy urok, poprzez ich ogromną różnorodność, ziemia nasza zdaje się krzyczeć do nas z głębi wieków, byśmy przenigdy nie zapominali o naszych pradziejach!

Opublikowano

@Kamil Olszówka

Choć będąc Polakiem, chylę czoła przed starożytną historią całego świata, to jednak prahistorii ziem polskich, jak i historii plemion lechickich, przenigdy nie zamieniłbym na żadną inną na całym świecie! A szczególnie polskich znalezisk archeologicznych, będących fenomenami w skali ogólnoświatowej, nie zamieniłbym na żadne inne, z żadnego zakątka ziemi.

 

Śmiem zaryzykować tezę, że potężne, megalityczne grobowce kultury pucharów lejkowatych, czy skarb księcia Wiślan (o historii którego jeszcze jako nastolatek zaczytywałem się z wypiekami na twarzy), są dla historii naszej polskiej ziemi równie ważne jak słynne Drzwi Gnieźnieńskie, czy choćby denary króla Bolesława Chrobrego.

Opublikowano

@Kamil Olszówka

Każdy naród ma ciekawą historię, tylko trzeba być na tyle otwartym, żeby ją poznawać bez uprzedzeń. Twierdzić, że jedynie dzieje Polaków są zajmujące to tak, jakby przekonywać, że jabłka mogą rosnąć tylko w jednym sadzie. 

 

Kiedyś zainteresowała mnie historia Południowej Afryki i jej odkrywanie wciągnęło mnie bez końca: rdzenni mieszkańcy, holenderskie dziedzictwo, brytyjskie przejęcie... Wojny burskie, diamenty, apartheid — olbrzymia różnorodność kultur i zdarzeń. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @sisy89 dziękuję :) pozdrawiam serdecznie:)
    • Zgubiłem się jak skarpetka w pralce szukam innej pasującej pary wyprany przez uczucia wczorajsze nieustannie odwirowywany   zgubiłem jak klucze od mieszkania za drzwiami ktoś zaczyna mieszkać ciszą zostawia ślad na tęskniących ścianach nie przejmując się przypadkową zgubą    zgubiłem się jak portfel pełen uczuć oddaj mi mnie zapłacę znaleźne razem ze mną do domu bez klucza wróć bądźmy parą nierozłącznych skarpetek
    • Zakochuję się szybciej niż kawa stygnie.   Miłość smakuje kawą, której nigdy nie potrafię wystarczająco posłodzić.    Nie lubię kawy, mówię, stojąc z kubkiem w ręce, który najpierw parzy tylko dłonie.    Zapach? Nieziemski.  Smak? Dla mnie przeciętny.  Fusy? W każdym łyku.  Posmak w ustach? Nie do przeżycia.    Nie lubię kawy - znowu poparzyła mi język.  Chyba nigdy nie nauczę się jej pić. 
    • Link do piosenki:     Masz dużo odwagi – mi jej brakowało Chciałam, a teraz żałuję – tęsknie już Może, gdybyś nie mówił tak mało No cóż… No cóż…   Czyj jesteś? Dlaczego nie tęsknisz? Nie płaczesz? Chciałam powiedzieć – byłam tuż A teraz zgubiłam siebie. Czy wiesz? No cóż… No cóż…   Choć nie jestem jak kwiat o którym marzysz To mam coś z tych stokrotek i róż Wiem, że dokładnie słowa ważysz No cóż… No cóż…   Oddam serce dla Ciebie – mój drogi, mój miły Czy wbijesz w nie naostrzony nóż Tak, aby nigdy w nim kwiaty nie ożyły? No cóż… No cóż…   Kocham Ciebie mimo to – na wieki będę Więc spokój we mnie burz, oj, burz Że sama na nic więcej się nie zdobędę No cóż… No cóż...
    • ------------------------------ ## THE MULTILINGUAL MATRIX## After Miłosz, Brel, Larkin, and Baczyński | I. Le Mouvement Français | II. The English Movement | III. Ruch Polski | |---|---|---| | par: J. Brel | By: Ph. Larkin | Przez: K. K. Baczyńskiego | | | | | | Que la langue de ma mère soit pauvre mais claire. | May my mother's tongue be poor but clean, | Niech mowa moja ojczysta będzie biedna, lecz czysta. | | Pour que chacun qui entend ses sons lit une fourche dans la route ensablée, | so that all who hear its sounds read a fork in the sandy road not taken, | Aby każdy, kto usłyszy jej dźwięk, czytał: drogę niewybraną na piaszczystym Mazowszu, | | une rivière fidèle, des cercueils en pins polonais, | a faithful river, coffins in Polish pine, | wierną rzekę nad Niemnem, trumny z polskiej sosny, co krok — | | comme on lit dans le ciel grand ouvert par un éclair d'été. | as one reads in the summer sky opened wide by a lightning flash. | jak czyta się w niebie otwartym jak piorunem w dzień jasny. | | | | | | Et pourtant, sa parole ne peut être qu'une simple image et rien de plus. | And yet, its words cannot be a simple mirror of, and nothing more. | A przecież jej słowa nie mogą być tylko promieniem słońca na roztrzaskanej kolumnie i niczym więcej. | | Depuis des naguères elle était sommée par le bercement de la rime, | Since time immemorial, they were lured by the lullaby of rhyme, | Od dawna ją przywoływały: rym z głową na karabinie, | | d'un rêve impossible, d'une mélodie cachée. | an impossible dream, a forbidden melody. | niemożliwy sen o wolności, zakazana melodia bez słów. | | | | | | Et délaissé, sans défense, au bord de l'autruiroute par un monde indifférent et desséché, | And abandoned, defenseless, at the edge of the road not taken by a world indifferent and desiccated, | I porzucona, bezbronne, na skraju drogi niewybranej przez świat oschły i obojętny, | | aujourd'hui encore plusieurs s'interpellent: | even today many ask themselves: | do dziś ciągle jeszcze wielu — nie licząc szkół, gdzie się musi, i samych poetów — | | qu'est-ce qu'elle veut dire, cette honte qu'ils ressentent en lisant un recueil de poèmes? | what this shame means which they feel when reading a book of poetry? | zadaje sobie pytanie, co oznacza ten wstyd, który odczuwają, czytając zbiór poezyj? | | | | | | Comme si l'auteur s'adressait à la part ignoble de lui-même avec une intention obscure, | As if the author were addressing the base part of himself with some obscure intention, | Jakby autor zwracał się do nieszlachetnej części ciała, gromadę błaznów wokół siebie mając, | | en écartant et trompant la pensée. | to sow confusion between form and thought. | na pomieszanie czystej myśli. | | Et, par contre, elle sait encore plaire: avec une pincée d'humour, de bouffonnerie, de satire, | And, on the other hand, it still knows how to please: with a hint of humor, buffoonery, satire, | Z drugiej strony wciąż może być jak zbawienna poręć: przy odrobinie humoru, błazenady, obłąkaństwa, | | Son Excellence est alors appréciée. | Its Excellency is still sought. | Jej Ekscelencja jest wciąż jak grajek, który od biedy się nada, by popchnąć akcję lub rozpocząć scenę. | | | | Tu ciągle jeszcze może być królową Sytuacji. | | | | | | Mais ces batailles où la vie est en jeu sont en prose négociées. | But these battles where life is at stake are still fought in prose. | Lecz te bitwy, w których stawką jest ten kapitel ciała: głowa, są rozgrywane, mówiąc prozą. | | Ce n'était pas toujours le cas. | Reason is not always the same. | Nie: powód nie był od czasów wszech ten. | | Et le regret demeure eximprimé jusqu'à nos jours. | And so the regret lingers, ineffaceable to this day. | A wsio taki żał... niewysłowion, sławiony, niewysłasłowiony żał. | | Les romans et les traités ne durent pas, ils s'envolent. | Novels and treatises do not last, they fly away. | Romanse i traktaty — ne manent, volent. | | | | | | Car une bonne strophe a plus de poids | For a good stanza has more weight | Bo dobra strofa większą wagę ma | | que des centaines de pages d'un bourgeois. | than hundreds of pages of a bourgeois. | niż setki stron mieszczuicha. | | | | | | (Le silence de l'exil) | (The silence of the post-war) | A potem kraju runęło niebo. Tłumy obdarte... | | | | jak w łachmanach na wróble strach... | | | | nie w huku, ale — skamlaniu. | | | | Umrzeć, zasnąć. Swym snem światu... | ------------------------------ ##

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Structural Insights from the Matrix Look: * The Symmetrical Degradation: Seeing them side-by-side highlights how the French and English columns maintain a relatively neat, symmetrical structure, while the Polish column visually and semantically explodes at the very end. * The Blank Echoes: The empty blocks at the bottom of the French and English columns act as visual "silences." They underscore the fact that while Western Europe transitioned out of the war into the prose of economic recovery (Brel's bourgeois, Larkin's domesticity), Poland's poetic lineage collapsed into the violent, visceral trauma of Baczyński's ruined landscape. If you are satisfied with this layout, would you like to apply the Ezra Pound endnotes back to the bottom of this matrix, or are you ready to explore a title change to finalize this three-headed monument?     @Michał Pawica ENDNOTES: THE POETIC ACCOUNTANCY   Compiled by: E.P. I. THE LINGUISTIC BANKRUPTCY (The French/Brel Movement) • ¹·¹ langue de ma mère / pauvre mais claire: Compare with the claritas of Aquinas. The French still demand the ghost of Descartes in their syntax. But Brel knew clarity is found in the throat, not the academy. The bourgeois wants a clean parlor; the poet wants a clean ledger. • ¹·² fourche dans la route: A cross-pollination. Frost's rural divergence dropped into the mud of Flanders. The path is muddy, the selection is arbitrary, and the outcome is commercialized. • ¹·³ rivière fidèle: Miłosz's ghost haunting Stefan Żeromski. A historical marker treated like landscape scenery. A river cannot be faithful to an unfaithful continent. • ¹·⁴ un rêve impossible: Don Quixote via Brussels. The romance is dead, but the chanson acts as a minor interest payment on a defaulted soul. Note the collapse from high epic to cabaret. Useful, but heavily taxed by sentiment. • ¹·⁵ autruiroute: Bastardized vocabulary! A collision of autrui (the other) and autoroute (the mechanical speedway). The modern man drives over his neighbor at 120 kilometers per hour. A perfect verbal symptom of Usura (usury) breaking human contact. • ¹·⁶ Son Excellence: The diplomatic corps hiding behind the music stand. Bureaucracy attempting to inherit the courtly love tradition. • ¹·⁷ un bourgeois: The primary enemy of the ledger. Brel famously despised bourgeois complacency and institutional pomposity, most notably in his biting satirical song Les Bourgeois. II. THE ANGLO-SAXON SKEPTICISM (The Larkin Movement) • ²·¹ poor but clean: The British reduction of the sublime to a laundry list. Compare with the Chinese ideogram for "Honest" (人 + 言 = a man standing by his word). Here, it is merely a man standing by his radiator. • ²·² lullaby of rhyme: Connects back to Miłosz’s original critique of how strict poetic forms can lull the mind to sleep, blinding the poet to brutal realities. • ²·³ world indifferent and desiccated: See my Hugh Selwyn Mauberley ("a botched civilization"). Larkin's landscape is the ultimate result of the usurious system: the soil dried up, the rhythm lost, the intellect reduced to a complaint. • ²·⁴ to sow confusion between form and thought: The fatal divorce! When form becomes a container instead of the thing itself, the poetry dies. The moderns "sow confusion" because they have forgotten the precise definition. Dichtung = Kondensare (Poetry = Condensation). III. THE SACRIFICIAL COINAGE (The Baczyński Movement) • ³·¹ Z głową na karabinie: The real ledger. Where the Anglo-Saxon argues over the bill, the Pole pays in blood. The "Generation of Columbuses" discovered only their own graves. This is not poetry as decoration; this is poetry as a terminal receipt. • ³·² Nie licząc szkół, gdzie się musi: A direct quote from Miłosz's original text, mocking how poetry is forced upon students in schools, stripping it of its raw, dangerous nature. • ³·³ Jak zbawienna poręcz: A direct quote from Miłosz's Ars Poetica?, where he argues poetry should serve a functional, supportive purpose for human survival, rather than just being decorative art. • ³·⁴ Grajek, który od biedy się nada: Direct quotes lifted straight from Miłosz’s text, discussing the secondary, almost clownish role the poet must play in society to keep the audience's attention. • ³·⁵ Ten kapitel ciała: głowa: A beautiful, architectural allusion to Zbigniew Herbert’s or Baczyński’s style of body-imagery, where the human head is treated like the crown (capital) of a classical column being destroyed by war. • ³·⁶ Ne manent - volent: The ultimate inversion. Rome said scripta manent (the written word remains). But when the sky collapses (runęło niebo), the paper burns first. Only the oral rhythm—the absolute cadence—survives the artillery. • ³·⁷ mieszczuiCHA: Excellent vitriol. The philistine middle-class mind magnified to a structural disease. The mieszczuch buys the novel to pretend he has a brain; he ignores the stanza because it tells him he has no soul. IV. THE TERMINAL SOUNDINGS (The Coda) • ⁴·¹ A potem kraju runęło niebo...: A direct quote from Krzysztof Kamil Baczyński’s terrifying poem Mazowsze. It captures the literal collapse of Poland under Nazi and Soviet invasion. • ⁴·² nie w huku ale – skamlaniu: Eliot’s lines (The Hollow Men), stolen and translated into the Slavic dark. I told Tom to cut the fluff from his poems, but he kept the whimper. In Warsaw, the whimper is at least loud enough to shake the pine coffins. • ⁴·³ Umrzeć, zasnąć...: Shakespeare's currency, debased by three centuries of melodrama, but re-minted here in the mud of the Mazovian plain. The cycle is complete: the poem ends where the language began—in the dark, waiting for a clear speaker. ─── Pound's Final Red-Pencil Editorial Note: "The collage is the only honest architecture left for a ruined house. You have gathered the right stones from Brussels, Hull, and Warsaw. Now, strip the punctuation. Let the fragments hit each other like flint. Make it harder. Make it newer."
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...