Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Dalej, opleć mnie gałęziami

Swych ciepłych ramion

Zamknij mnie w kołysce

Swych miękkich ud

Niech się dotykiem Twoim nacieszę

Nim odejdziesz stąd, jak inne przed Tobą.

 

Daj mi spróbować swojej wilgoci

Wzdychaj i szepcz me imię namiętnie

A moje usta niechaj błądzą

Po Twojej szyi, zgłodniałe i chętne.

 

Palce niech moje się zaciskają

Na Twoich piersiach, jakże wspaniałych

Niech dłonie błądzą, wzdłuż linii talii

Do Twoich bioder sięgając śmiało.

 

Będę Cię obejmował w biodrach

Czując, jak rośnie w Tobie pragnienie

Osiągając swe apogeum

W chwili, gdy obejmie Ciebie spełnienie.

 

Dalej, więc, opleć mnie gałęziami

Swych ciepłych, nienasyconych ramion

Zamknij mnie w kołysce wilgotnej

Swych miękkich ud…

 

                      Warszawa-Praga II, 31 lipca 2022 r.

 

 

 

 

 

Edytowane przez michal1975-a (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@michal1975-a Też uważałem i mam trójkę dzieci. Natura znajdzie zawsze sposób, niczym rzeka: zbudujesz tamę, to popłynie innym korytem; taki nasz los.

 

Zachowaj ten wiersz dla potomnych — niech wiedzą czym dziadek się zajmował.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Cor-et-anima
“This out of all will remain—
   They have lived and have tossed:
So much of the game will be gain,
   Though the gold of the dice has been lost.”

 

❃❃❃

 

„Bo ze wszystkiego to tylko zostanie —
    Żyli i grali w kości o swój los:
Zysk im przyniosło owo granie,
    Choć złota przy nim postradali trzos.”

 

(tłumaczył z ang.: K.N.)

 

'Love of Life' („Miłość życia”), Jack London (1876-1916)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • 4 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...