Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wszystko tak się szybko dzieje,
Przemijamy jak cień tracąc życie i
Umieramy nim odnajdziemy siebie.
Przekładam paciorki, które rozsypały się w ciemnicy.
Nawet matka nasłuchuje jak
Syn obijany jest pałkami przez
Pijanych pychą policjantów i
Zbiera do kielicha woń świętych ran.
A to wszystko za nas.
Doceń to głupcze, istoto niewierna!
Pozbieraj paciorki i wyjdź z własnej ciemnicy.
Napełnij duszę wodą i krwią,
Jako zdrój miłosierdzia dla nas.

Opublikowano

troszeczke za duzo patosu:"Doceń to głupcze, istoto niewierna!"....
Poza tym fragment:"Napełnij duszę wodą i krwią," z czego wynika owa woda? woda: jesli bawimy sie symbolami kojarzy mi się chyba najpełniej z cudem w Kanie gdzie była fałszywym winem, z kolei jesli weźmiesz ją jako "wode życia" to pełna jest jako krew Chrystusowa... tak czy tak nie pasuje mi...

Lubie wiersze z odniesieniami do Biblii: i za to +, choc dla mnie zbyt dużo patosu i dosłowności

Pozdrawiam
Agata

Opublikowano

interesuje się....ale zupełnie poszłam w innym toku interpretacyjnym, i szczerze po ponownym przeczytanu skojarzenia mam podobne..tzn: moze bardziej by uwypuklic miłosierdzie: nie przez krzykliwa pointe, a za ot dogłebniej: zamaist krzyku lepiej chyba utrwalic cos poprzez pewność, a nie chaos

Pozdrawiam
Agata

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nie było momentu było nagłe rozhermetyzowanie sensu w połowie słowa zostałem jak organ którego ciało już nie potrzebuje twoja nieobecność ma temperaturę ciała siada naprzeciwko i powoli przepisuje mnie na siebie a ja wypluwam składnię która smakuje obcym metalem jakby moje usta były tylko głośnikiem dla cudzego nagrania spokój nie zniknął został wycofany z obiegu został tylko jego brak gęsty pracujący pod skórą jak cisza która przeżyła własny powód dzień mnie nie budzi dzień mnie znajduje w martwym punkcie mechanizmu między sprzężeniem ''po co'' a atrapą jutra która przestała mrugać miejsca po tobie nie są ranami rany mają kierunek to jest otwarcie które nie prowadzi nigdzie nic się nie goi bo nie ma już co wracać do całości jest tylko trwanie wysokie napięcie bez źródła materac ma pamięć kształtu ale brakuje mu danych co noc próbuje nas ulepić z kurzu i potu wypluwając błąd za błędem jak drukarka 3D karmiąca się własnym odpadem świat działa dalej to jest jego najgorsza właściwość ludzie mówią język jeszcze im wierzy rzeczy trwają w rygorze nieludzkiej geometrii tylko ja zostałem przesunięty poza siebie wypatroszono mnie z treści zostawiono oprzyrządowanie serce to tylko awaryjne zasilanie pustego hangaru myśli to pętla w martwym kodzie nadpisują próżnię która nie zostawiła nawet cienia oddech plądruje mi klatkę piersiową jak szabrownik  w domu w którym wyniesiono już nawet ściany czas nie płynie czas naciska rozciąga mnie wzdłuż sekund aż zaczynam się rozszczepiać i w tym stanie jeszcze jestem tylko szumem w miejscu, gdzie kiedyś stał człowiek zakłóceniem, którego nikt nie zamierza naprawić                
    • Te ptaki często nadlatują jak coś skrywamy głęboko w sercu i boimy się o tym opowiedzieć bliskiej osobie. Nie lubię ich, bo to krytyczne wytwory wyobraźni.  Świetnie napisany wiersz! 
    • Tak, też porusza mnie te piękno. Choć muszę sobie o tym przypominać. Dziękuję, bardzo ładny wiersz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97 Takich strumyków w moich górach mam wiele, ostatnio bez wody, gołe kamienie i rów... znamiona czasu. Miłego dnia.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...