Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Konkurs erekcjato 2022

XVIII międzynarodowy konkurs erekcjato od 01.07.2022-31.07.2022 do godziny 23.00 i ani minuty dłużej.

Nagrody, odpowiadające wartości PLN na dzień 31.07.2022, zostaną przelane na wskazane konto, po podaniu danych po zakończeniu konkursu:

I miejsce 300 euro;
II miejsce 150 euro;
III miejsce 75 euro.

W konkursie mogą brać udział utwory nie publikowane wcześniej, ilość utworów jest nieograniczona.

Głosowanie komisji na koniec konkursu odbędzie się w ten sposób, że każdy z członków komisji wpisze swoich zwycięzców w okno wyznaczone specjalnie do tego celu w dniu 31.07.2022. Głosować można w czasie od 23.00-23.01 dnia 31.07.2022. Głosy oddane przed lub po wyznaczonym czasie nie będą brane pod uwagę. Okno po oddaniu głosów zostanie zamknięte.

Wszyscy zalogowani mogą brać udział w głosowaniu oddając jeden głos na każdą publikację konkursową, od rozpoczęcia konkursu do 31.07.2022 do godziny 23.00, głosujący nie mogą głosować na swoje utwory, pierwsze trzy utwory, które zwycięża w głosowaniu uczestników poza komisyjnym będą brały udział w końcowym głosowaniu i będą liczone tak samo jak głosy oddane przez tylko jednego członka komisji, tylko jeden taki sam IP może brać udział w głosowaniu.
Zalogowani użytkownicy mogą głosować na każde erekcjato opublikowane w dziale Konkurs jeden raz, głosowanie nie jest obowiązkowe.
Przy każdym tytule utworu po prawej stronie znajduje się przycisk z kciukiem, naciskamy na niego oddając głos. Wyniki są widoczne w Menu --> Socjeta.

Jury głosuje w ten sposób, że wybiera trzy najlepsze erekcjato indywidualnie przyznając im punkty:

erekcjato najlepsze 3 punkty;
erekcjato na drugim miejscu 2 punkty;
erekcjato na trzecim miejscu 1 punkt.

Skład jury :

lila, olga, Boob, Wojciech Graca, anty-czka, dean, Gacek, pokusa, remik, z tlumu, jaskir, caroll, andreas43, nuel, anna, Margot, m_r, cebreiro, JoViSkA, stachu, wre..., sonia, Jergo, endorfina, borowik, arthelemy, nanie, I Nakarmi Nas A, Velur, Selim, SzaryWilk, Książę Półkrwi, Troy, tachicom, Seilla, fobiak
Utwory konkursowe publikujemy na forum erekcjato.eu w dziale Konkurs --> NOWY TEMAT

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka tak  :)   Moje opowiadania mają to do siebie, że szybko się kończą. Myślę, że to głównie przez nieufność do zakończeń z puentą i duszę miniaturzysty :^⁠)   Dziękuję za czytanie!  
    • @MIROSŁAW C. Witam na starociach i dziękuję za odwiedziny :)
    • Nasz dom był po prostu ruiną. Ale nie taką, której gruzy porasta roślinność i która niesie jeszcze echo dostojeństwa. Nie, to była ruina nie dająca się zdmuchnąć, ruina, której żadna cegła nawet nie skruszała. Stała w pobliżu bagna, rzeki i łąki — gdzie niebo tak zwalało się człowiekowi na głowę, że musiał je podtrzymywać. A jak się wówczas prężyły muskuły, jak łzy kapały z oczu! Kiedy niebo nareszcie odpoczęło, człowiek kładł się na trawę i raz jeszcze płakał ze śmiechu.    Pewnego dnia zapomniałem, że chcę iść na łąkę. Zupełnie wyleciało mi to z głowy.                                               * * *        — Wyrósł jak na drożdżach.      — Imponujące.     — Kiedy tak wyrósł?    — Musiało to być przedwczoraj?     Obszedłem dom dokoła i raz jeszcze spojrzałem na jegomościa w kraciastej kamizelce i okularach na bulwiastym nosie.    — Nie, nie przedwczoraj — rzekłem. — Przed godziną ten dom był ru... Był, cóż, zwyczajnych rozmiarów.    — Nie może być!    — Kim pan jest, jeśli mogę wiedzieć...?    — Architektem.    — Ach.    — Pańska mamusia jest w domu. — Poklepał mnie po plecach i lekko pchnął ku drzwiom.    Wnętrze domu również było odmienione.  Wszędzie walały się — rzecz jasna — śmieci, ale spomiędzy tych smrodliwych stert wystawał gdzie niegdzie rożek aksamitnej sofy albo odbijała światło srebrna papierośnica.    Matka leżała na szezlongu przy szafie grającej, wyciągnięta jak rzęsa. Na jej wychudłej twarzy majaczył uśmiech.    — A kiedy to mamusia się tak urządziła?    Otworzyła oczy tak nagle, że aż się wystraszyłem.    — O! jesteś. Każ Eulali przynieść mi kawę.    — Zatrudnia mamusia służbę...?    Łypnęła na mnie, podniosła się i zniknęła w progu. Delikatnie wziąłem w palce dwa eklerki z tacy przy szezlongu i wróciłem na zewnątrz.    Architekt nie stał już przed domem, zapatrzony w któreś z okien; teraz mierzył cyrklem okrągłe zielone kamyki w dolnej części fasady. Na mój widok okręcił cyrkiel i schował go do kieszonki kamizelki.     Poczęstowałem go eklerkiem.    — Co powiedziała? — zagaił, puszczając mi oko.    Zacytowałem matkę słowo w słowo.   — No tak — pokiwał głową architekt. — Wyśmienite są te eklerki. Gdzie takie robią? — zastanawiał się z cyrklem w ręku.                
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...