Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

A czasem myśl moja poszybuje lotem pikującego szybowca ku zastanowieniu jak było. Myśl moja i całe zastanowienie i zamyślenie, bywa że zastanawiające, na takie pytania – nawet nawet dociekliwe – nie znajduje prawie żadnych przekonujących odpowiedzi. Jest zadziwiająco mało argumentów. Nawet proste wydawałoby się ustalenie faktów wcale mi nie pomaga. Nie koi. Nie karmi duszy. Nie leczy schorowanego serca. Stąd właśnie mam jeszcze nadzieję i wybiegam w przyszłość. Stąd właśnie może wyda mi się czasem, że coś mnie jeszcze tutaj czeka. Może właśnie dlatego gdzieś dążę i próbuję zdążyć, być może zresztą naiwnie sądząc, że kiedyś tam w przyszłości dowiem się jak to tak naprawdę kiedyś było. Bardzo możliwe, że właśnie dlatego piszę, również niniejszy tekst. Gdybym tylko poszedł do psychologa ten nazwałby mnie i opisał chorobą PTSD i byłoby po sprawie. Dlatego właśnie do niego się nie wybieram, bowiem chodzi mi o głębsze i bardziej wszechstronne wyjaśnienie. Chciałbym móc kiedyś usłyszeć skrupulatnie i ze szczegółami opisaną opowieść z dawnych czasów. A może świat się nam pali, bo chcielibyśmy szerszych wyjaśnień na temat naszych licznych wyborów z przeszłości? A może zwyczajnie nie zdajemy sobie sprawy, że tutaj nigdzie nie ma i nigdy nie było łatwych odpowiedzi? A może nie umiemy nie pytać? A może – dla odmiany – nie potrafimy zadać właściwych pytań? A może przysłowie kto pyta nie błądzi ciut zbyt mocno wdało się w nasz krwiobieg? A może było jak było, jak być musiało, czyli wszystko było dobrze? A może najzwyczajniej w świecie nie ma i nigdy nie było do czego wracać?

 

Warszawa – Stegny, 08.06.2022r.

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka Figlarne :) z podobaniem, pozdrawiam. 
    • pachnąca ziołami łąka w nieustającym tańcu ciągłe napięcie gra przeciwieństw i   szumne słowa splątanej roślinnej zieloności utrzymują  ulubioną ciepłotę ciała   tam  gdzie upadło nasiono codzienność    może być piękna    
    • @Alicja_Wysockapowtórzę się po raz 100: UROCZO :)
    • Link do piosenki:       Skaczę na stół, wypływam z siebie Coś mnie porwało – może natchnienie? I w sercu jak w myślach grzebię To dziw jakiś, talentu skręcenie   Nieznajoma, nieznajoma   Jakby nic: wszyscy siedzą, patrzą A ja odpływam w świat zmysłów, urojeń Oni ze stołu na podłogę karzą I znów unikam słów i spojrzeń   Nieznajoma, nieznajoma   Płomień bucha we mnie, czerwienieje Jak wiśnia skóra, piecze po twarzy Przecież nie zwariowałem, nie szaleje To duszę ogień natchnienia parzy   Nieznajoma to była, nieznajoma Między nami dwoma I pełno było spojrzeń, trwogi I tańczyły moje nogi A wokoło śmiech, szyderstwo Nierozumne społeczeństwo   Wypłynęła niczyja, wręcz wyzwolona Odbiła się od fal dźwięków, słuchała Jakimś lękiem, strachem zatrwożona Wzrokiem ponurym mnie odszukała   Nieznajoma, nieznajoma   Westchnąłem zdeptany spojrzeniem Coś było albo coś się zdawało Gdzieś uniosła mnie fala natchnieniem Czy długo pędziło to i trwało?   Nieznajoma, nieznajoma   A oni stukali dłońmi w blat drewniany Nie wiedziałem, nie widziałem I poczułem się w niej zakochany Spieniony szaleństwem – coś powiedziałem   Nieznajoma to była, nieznajoma Między nami dwoma I pełno było spojrzeń, trwogi I tańczyły moje nogi A wokoło śmiech, szyderstwo Nierozumne społeczeństwo   Później czekałem nie wiem na co, po co Może jednak to grzmot szaleństwa Wszedł w serce tą ciemną nocą Domagając się posłuszeństwa?   Nieznajoma, nieznajoma   Wiem: nie przepłynę tej rzeki, jeziora Nie dopłynę, zginę marnie – utonę To jakiś mrok i śmiechu dawka spora W której jak w natchnieniu tonę   Nieznajoma, nieznajoma   Co znaczy nie wiedzieć gdzie granica? Gdzie geniuszu i szaleństwa przestrzeń? Teraz ja, on, ona – minuty odlicza A na plecach grad zazdrosnych spojrzeń   Nieznajoma to była, nieznajoma Między nami dwoma I pełno było spojrzeń, trwogi I tańczyły moje nogi A wokoło śmiech, szyderstwo Nierozumne społeczeństwo
    • @Łukasz Wiesław Jasińskitak miało wyjść. dziękuję za komentarz. pozdrawiam serdecznie. @Poet Kanie wiem czy to dobrze czy źle. piszę co mi w danej chwili w sercu gra. pozdrawiam i dziękuję za komentarz. @.KOBIETA.oj, tam. mało wiesz ;) @Alicja_Wysocka @Leszek Piotr Laskowski @wiedźma Dziękuję Wam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...