Emil Kowalski Opublikowano 12 Maja 2022 Zgłoś Opublikowano 12 Maja 2022 W dwóch ruchach wstałem nagle ze snu zbudzony koszmarnego Pustynia mi się śniła czułem jak usychałem... Serce mnie boli coraz mocniej Serce nie bije już dla nikogo W samotności robię wszystko co zechcę Uśmiecham się i płaczę Słucham muzyki raz koszmarnej raz pięknej Piszę raz bezsensu a czasem z sensem Ucieka tak mi ten czas w udręce Nie widzę słońca i widzieć nie chcę Tasuję swoje karty co dzień Raz rzucam o ścianę by wszystko w diabli poszło A czasem układam domek z kart Być może powróci uśmiech Czcze jednak nadzieje Naiwne te oczekiwania Tak zeschły mam być już wiem Nic nie poradzę Posilę się tą suchą paszą Bez smaku Bez barw Nawet bez świecy Chyba, że tylko znicz A tam już spokój... Wiersz z tomiku poezji mojego " Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. "
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się