Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wyszli; czy to ludzie są czy skorupy?
Zbłąkana imitacja wolnej woli
wylewa się gdzieś spod groty Norylska
uśmierzona od bólu lękiem Syberii


Nieczuła Bałtyjska mowa noc woła,
najbliższa nam a dziką azją spod gwiazd,
otulona w karimatę, pustką
europejskich oczu mdłych krwawą duszą


Tej samej linii świata, blask Hiszpanii
i najstarszej ostęp mroku Europy,
gdzie z wież minaretu, śmierć śpiewają
Kijowa pustynne Derbentu stropy


Wreszcie jastrzębie oczy głębi wschodu;
ściągają się z wysp na polowanie
dzieci Ratmanowa, łupiąc swą godność
łupem niepoznanej im dotąd muszli [klozetowej]


Tak jest gdy warchoł, niegodny Nerona
Zapragnie swoje schody zdobić z głów
i patrzeć na ogień z oddali
Lejąc wodę swych ust na młyny wschodu

Opublikowano

Witaj , czytalam dwa Twoje utwory i uważam że styl jest wyszukany i zbyt kwiecisty , czuć w nich dawną poetykę,  nie wiem czy teraz taka moda ,ale już kolejny poeta z takim językiem poezji , niestety według mnie bardzo przerysowanym,  ale może innym to się podoba,  można przecież prościej bez tego przeladowania środków literackich , to tak jakbyś do potrawy , czyli do tego co chcesz przekazać, wrzucił wszelkie możliwe przyprawy , a przynajmniej wiele i smak się zagubił 

Pozdrawiam kredens

  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...