Wczoraj i dzisiaj
Nic się dla nas nie zmienia
Bo czas pogrzebał
Nasze marzenia
I zostawił trochę
Blizn na twarzach
I niepokój w sercu
Coraz większy
Czy znikamy?
Pobudka!
Czas teraźniejszy!
jak szybko mijają chwile
jak potok płynie czas
za dzień za rok za chwilę
razem nie będzie nas
galaktyka jak srebrny
wachlarz gejszy
prosi samurajów o eskplorację...
korale planet
w tęczowej wiązce
rozniecają czasoprzestrzeń
Astat. Bizmut. German.
Droga Mleczna to
pałac Dioklecjana
Wietnam płonie
a Chiny błyszczą
w srebrzystych polach ryżowych
biuro kierownika
czy jama chama?
to odwieczny dylemat
Kanta i Nitchego...
zagadka Sfinksa...
@Christine Nieuchronność to najlepsze słowo na ich sytuację.
Widziałem wiele.
Najbardziej pamiętam
te łańcuchy.
Nie dlatego, że trzymały —
dlatego, że wierzyli,
że trzymają.
Pozdrawiam
@Proszalny
Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
Ten epizod rzeczywiście miał miejsce. Łańcuchy były ze złota. Podziałały. Bóg został w mieście i umarł wraz z nim.
Dali, ale nie wystarczyło.
Mówili: zostań.
Nie mówili: wybacz nam
nasz strach.
Nie uciekł.
Bogowie nie uciekają —
tylko milkną.
Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi