Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

zwycięstwo członka

klęska waginy

to w średniowieczu

dziś świat jest inny

sperma w odwrocie

wybuchł strajk kobiet

 

wie o tym dobrze

też ksiądz dobrodziej

który co wieczór

z martwym alumnem

robi imprezy

w dębowej trumnie

 

zgłodniały samiec

szuka rozkoszy

bezpieczny partner

zamknięte oczy

taki nie może

procesu toczyć

 

wcale nie głupia

wersja na trupa

 

co mu zostało kobiet unika

obowiązuje dalej celibat

boi się wyrwać ciacho z ulicy

tam już  szaleją złe zakonnice

 

każda w habicie - odmiana mini

pod nim tęczowe wysokie stringi

w ręku sekator na twarzy uśmiech

szukają księdza

chcą mu coś uciąć

 

to by nie wyszło księdzu na zdrowie

klasztorze ogłosił

wczoraj strajk kobiet

Edytowane przez Andrzej_Wojnowski (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Przypomniał mi się pewien text: "Władza jak to władza, wszystkich skarg wysłuchał, położył na stole, jeszcze raz wy...rypał". Czy to władza cywilna czy duchowa, jeden wuj.... Ryba od głowy, a społeczeństwo od władzy?

Opublikowano

Nie da się ukryć, jest faktem wyżej opisane zło, jednak boli. Czytając odnosi się wrażenie, że dotyczy wszystkich, a przecież mamy jeszcze tylu wspaniałych kapłanów. Komunistom nie udało się rozwalić Kościoła od zwenątrz, wpadli na pomysł zniszczenia go od wewnątrz. Do seminariów zaczęto werbować ateistów, potem homo........ . I jest chwilowe zwycięstwo zła nad dobrem. W Polsce za komuny, po II wojnie światowej, werbowała księży pani o pseudonimie "Luna", trzeba trochę poszukać bo usuwają, znęcała się również nad więzionymi partyzantami. Tak działa zło, kłamstwo i przewrotność. Wiersz swoje zrobił, sensowny. Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

tutaj przydałoby się jednak ten 'proces' odmienić,

więc może:

"taki nie może

procesu toczyć"

 

W ostatnich dwóch wersach też coś nie 'styka",

może brak "w" a może coś jeszcze, trudno powiedzieć.

 

Wiersz dobry, sugestywny, świat trochę wywrócony do góry nogami

- podobnie jak nowomodne określenia typu "osoba z macicą" ;))

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Nie miałem takiego zamiaru. 

Z danych IPN wynika, że tylko ( albo aż) 10%.

Ale którzy?

Omerta.

 W czasie insurekcji kościuszkowskiej popularne było wieszanie biskupów, a nie była to wojna religijna.

Taki klimat.

 

Dziękuję i pozdrawiam

 

 

 

Faktycznie.

 

Dziękuję i pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie pamiętam chwili, w której cisza zaczęła mieć ciężar. Najpierw była tylko brakiem dźwięku, przerwą między jednym oddechem a drugim, niewinną przestrzenią. Potem zaczęła rosnąć. Zajęła ściany, weszła w szczeliny mebli, osiadła na książkach jak kurz, którego nie da się strzepnąć, bo nie jest materią, tylko decyzją świata, by nic więcej nie mówić. Siedziałem naprzeciw drzwi, choć nie pamiętam, dlaczego uznałem je za ważne. Nie prowadziły nigdzie konkretnie. Nie oddzielały mnie od nikogo. A jednak wiedziałem, że jeśli się otworzą, coś zostanie odebrane — nie dodane. Nie było pukania. To jest pierwsza rzecz, którą trzeba zrozumieć. Nie było żadnego dźwięku, a mimo to wiedziałem, że ktoś stoi po drugiej stronie. Nie „ktoś” w znaczeniu osoby. Raczej obecność, która nie potrzebuje ciała, bo ciało byłoby ograniczeniem. Czekała. I w tym czekaniu było coś bardziej niepokojącego niż jakikolwiek ruch — jakby czas przestał być linią, a stał się spojrzeniem, które nie mruga. Wstałem dopiero wtedy, gdy zorientowałem się, że siedzę tam od zawsze. Nie pamiętam dzieciństwa. Nie pamiętam pierwszego dnia w tym pokoju. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek był gdzie indziej. Jakby życie zostało skrócone do tej jednej sceny, powtarzanej bez wariacji. Ręka na klamce nie była moją ręką. Była gestem, który musiał się wydarzyć, bo wszystkie inne możliwości już wygasły. Kiedy drzwi się otworzyły, nie zobaczyłem niczego, co mógłbym opisać. Nie było ciemności. Ciemność jest czymś, co można nazwać. Tam nie było nawet tego. To było miejsce, w którym znaczenie jeszcze się nie narodziło albo już zostało zużyte. I wtedy zrozumiałem, że to nie ja patrzę na zewnątrz. To coś patrzyło na mnie od zawsze, cierpliwie, bez zamiaru wejścia — bo nigdy nie było na zewnątrz. Drzwi nie oddzielały dwóch przestrzeni. Oddzielały dwa złudzenia. Zamknąłem je powoli, z ostrożnością kogoś, kto nie chce obudzić śpiącego w sobie świadka. Ale od tamtej chwili każda powierzchnia stała się podejrzana. Ściany nie są już ścianami. Podłoga nie podtrzymuje — tylko udaje. A cisza cisza nie jest już ciszą. Jest dowodem, że coś przestało potrzebować dźwięku, żeby istnieć.
    • @Waldemar_Talar_Talar spokój i dojrzałość płyną szerokim strumieniem z Twojego wiersza.  Pozdrawiam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Leszczym zgadzam się:)  Najlepiej gonić za brakiem kłopotów, bardzo mi się podoba ten pomysł i ta zgrabna myśl :)
    • @Alicja_Wysocka Wszystko w porządku Alu. Głos można zabrać lub nie - jest demokracja, a poza tym to każdego prywatna sprawa i należy to uszanować. A poza tym Ty jesteś kobietą, a więc zawsze masz prawo odmówić i żaden facet (w tym ja) nie powinien ci moralizować. Innymi słowy - wszystko gra. :) Dobranoc...
    • @Berenika97    Przeczytałem i ja. Z Prawdziwą Przyjemnością, jak powyżej komentujący Współforumowicze. I też zostawiłem polubienie jako wyraz czytelniczego uznania. Pozdrawiam serdecznie. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...