anna_rebajn Opublikowano 4 Stycznia 2022 Zgłoś Opublikowano 4 Stycznia 2022 To było małe miasto z korzeniami w polach domy zbiegały z góry wprost pod koła pilnych spraw wokół głównego placu Podkręcał wąsa ratusz oświetlony jak trzeba porządnie z dumną flagą przy wejściu Jak mrówki w mrowisku spieszyli się ludzie po urzędowe wypowiedzi z należytą powagą tłoczone czarnym tuszem Szanowny Panie Szanowna Pani burmistrz Na pagórku kościoła zaraz za murem wiśni i jabłoni łopotał łagodnie Pan Jezus na spróchniałym pniu Nie powiedziałby nikt że dźwiga każde słowo że każde spojrzenie zdążył przybić do dłoni żeby nie posiał go wiatr Tylko deszcz przemywał zardzewiałe rany Litowały się ptasie pióra nad sękami krzyża Tymczasem przymarzła kołatka do kaplicy Wtedy spadł śnieg i rozległa się cisza niepewna jak ciąg dalszy 4
bona Opublikowano 4 Stycznia 2022 Zgłoś Opublikowano 4 Stycznia 2022 Zaskoczyłaś mnie, czytam tak sobie bo czytam, zaczyna zabawnie wciągać, a tu w połowie inny klimat. Podoba mi się, jedyne ale mam do: po urzędowe wypowiedzi. Ten wersik zbyt pokrętny mi się wydaje, jeżeli zgadzasz się z tym, pokombinuj coś, niech to będzie bardziej czytelne, bez tej przewrotności, bo zbyt dużo tego może osłabić wiersz. Pozdrawiam :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się