Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Złotoustni mówcy
prawią codzienne kazanie
obleśni oprawcy prawdy
kłamcy na politycznej ławie

Ściekają z ich ust wywody
zawsze mówiacy w słusznej sprawie
lepią się im fałszem oczy
faluja cielska ospałe

Uderzające podobieństwo ma schabowy
oczywiście żywe jego wydanie
z chęcia bym wziął te trzody
i pod rzeźni zawiózł bramę


Tekst edytowano (dodano polskie znaki).

MODERATOR

Opublikowano

Polityka - jej głupią naturą jest wciskanie się gdzie tylko można! Jak zauważył Jay rymy rzeczywiście poszły w górę... Motyw schobowego też całkiem nieźle skomponowany. Lecz całość brzmi trochę za bardzo punkowo wg mnie...
POZDRAWIAM!

Opublikowano

Nie zachwyca co prawda, ale pewnie dałoby się przy tym pogować ;))) Akcent humorystyczny wypada sympatycznie, i jeśli nie oczekiwać od tekstu więcej (a chyba nie należy ;) ) to jest to całkiem znośne! Nie odstraszyło mnie, a nawet lekko zaciekawiło.
Pozdrawiam, Jędrzej.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mama mnie urodziła by chlubić lata całe pod sercem utulała bladła gdy rozrabiałem siostra mnie ukochała bawiła pod księżycem w istnieniu zaufała słuchała rad w zachwycie.   Kumpela mnie złowiła zazdrośnie obnosiła na studiach pomagała tuliła gdy zbłądziłem małżonka wychwalała goniła na kraj świata maleństwo urodziła czekała całe lata.   Córka mi ulegała choć duszę miała swata to chłopca poślubiła z wadami jak ma tata psiapsiółka uwielbiała jej dom był mi swobodą słowem nie narzekała gdy z inną szedłem drogą.   Kocham was moje damy choć same mnie psujecie podnosząc próżne ego chwalicie cne zalety a ja dojrzewam wolno i dojrzeć wciąż nie mogę jak płód co spadł z księżyca i słodko śpi na drodze.    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @wierszyki Rzeczywiście, osoby kochające do końca chcą pomóc i poukładać co się da. 
    • @Berenika97 też nie mam telewizji a na naszą płeć napisałem satyrę.
    • @wierszyki Pisząc ten wiersz nie miałem na myśli tego wypadku, pierwotnie samoloty w nim to były "boeingi" a obraz miał przywodzić na myśl lotnisko, jednak może zadziałała podświadomość. Dziękuję :) @Annna2 Dziękuję :)   @Jacek_Suchowicz Dziękuję za odpowiedź w formie wiersza, zawsze z przyjemnością czytam :)   @Berenika97 Pozostawiam to interpretacji czytelników :) Dziękuję :)   @Alicja_Wysocka Dziękuję :)
    • ciemność aż do przesady? nie, energicznym ruchem zrywam z kory ten plakacik, namokniętą rosą fiszkę. zaraz odrasta. zdecydowanie bardziej – to kinderbal w czekoladerii, poszycie humoru zakrywające wszyściuchne odmiany katastrofizmu. więc – tańczmy. pomimo, iż wczoraj odkryłem pod kolanem, głęboko wbitą w miękką materię mięsa, malutką igłę. i już boję się, że źli krasnale coś wszczepili. a ty mówisz: niemożliwe, to tylko drzazga. jednak durnieję, bo mam naturę wyśliniaczonego tragifarseusza, nie rośliny wyrosłej na skałach magmowych ale bazaltu kiełkującego w zagonie słoneczników. kochaj na złość wszystkim gnomom, kanibalom z bajek, armii pluszowych miśków z siekierami. mimo strzyg-wypluwek, które z uporem wracają mi pod język i do gardła.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...