Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Krzyczałaś-
przytul mnie mocno!
zabierz duszę z moich rąk
nie mam już siły dźwigać życia

Wczoraj stałeś na parapecie
patrzyłeś przez szybę na nią
widziałeś jak płacze i śpiewać przestałeś

Potem odszedłeś
milczałeś zmarznięty w śniegu – nie rozumiałeś
nagle poczułeś jakbyś był człowiekiem
może poetą lub jej kochankiem
Ty znałeś ten ból i serce Ci pękło

Kim byłeś słowiku?

Opublikowano

nie gniewaj się Filip, ale ja to widzę tak :)

Krzyczała-
Przytul mnie mocno!
Zabierz z rąk duszę,
nie mam już sił dźwigać życia.

Słowik z parapetu
zaglądał do niej przez szybę.
Widział jak płacze,
przestał śpiewać.

Milczał w śniegu - nierozumiejąc,
gdy nagle poczuł się człowiekiem,
poetą lub jej kochankiem.

Poznał ten ból zbyt dobrze,
pękło mu serce.

Kim był?


................................

Już się tłumaczę ze zmian. Otóż, w jednym wierszu nie można się raczej zwracać do dwóch postaci, mówić do nich, a Ty najpierw piszesz krzyczałaś, a potem do słowika, co to on czuł i potem go zapytujesz o to kim był. Tak mi nie pasowało, co widać, więc poprawiłam w swojej wersji (bardzo bardzo swojej!). Końcówkę lekko zmieniłam, wydaje mi się, że raczej nie jej sens, ale tylko kwestię formalną zapisania, podobnie wyżej w kilku miejscach. No i interpunkcja (rozumiem tu przez nią również wykrzykniki i pytajniki oraz wyrazy rozpoczynane wielką literą, no bo te zastosowałeś tylko na początkach zwrotek), albo się jej trzymamy w całym wierszu, albo z niej rezygnujemy :)
Co do samej treści to całkiem nieźle; osobiście polubiłam wierszyk, bo jest wczesnowieosenny i przedstawia (mimo że tragiczną w skutkach) ładną uczuciowo sytację.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Myślę, że masz rację i wykreślam słowo "sam" dziękuję i pozdrawiam Filip

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Kiedy umiera nadzieja, przynajmniej wiadomo, na czym się stoi.”   Najtrudniej jest uwierzyć. Dać się nabrać i wodzić za nos. Próbuję bardzo powoli, zanurzyć się w zupełnie nieznanym bukiecie zapachów. Pachnie zwyczajnie. Kwiatowo, lekko ziemiście. Lecz jest to ziemia  muskana wiatrem przedwiośnia. Spulchniona wsparciem dziesiątek słów. Rozkopana nie dla ciemni grobu  a dla oddechu. Z czym mi się kojarzy ten zapach? Z nowonarodzonym czasem. Materią ukrytą gdzieś pod sercem. Na dotychczasowych ugorach, ptaki zrzucają nasiona. Spadają w wydrążone łzami leje  jak zapalające nowe życie bomby. Płożą się łąk serpentyny, zarastają ziemne groby bezimiennych klęsk. Grobowce paraliżów sennych. Dobre wspomnienia dostały skrzydeł. Odleciały jak pocałunki. W przestrzeń wypełnioną tylko Tobą. Tak ciężko jest teraz siedzieć bezczynnie w samotnym obozowisku opodal szczytu. Słysząc Twój głos między zboczami, skąpanymi w tęczowym lśnieniu śniegu. Wołasz mnie po nagrodę. Bym Cię zdobył. Najtrudniejszą z możliwych tras. Szlakiem pewnej porażki. Wyglądam w czerń lodowych rozpadlin. Żadnego pościgu za plecami. Ale może ktoś już tam był. Zostawił chorągiew triumfu. Zdobył wszystko. Wiszę na łascę górskiej ściany. Na chybotliwym ostrzu czekana. Doby przeszły płynnie w miesiące. Te przejdą w lata. Umrę tu w zapomnieniu. Będę wiecznym drogowskazem  dla innych śmiałków. Z pewnością przejdą ich setki. Zmierzch znów zatruwa myśl. Powoli tracę czucie. Halucynacja. Ostatni film. Łzy zamarzają  w oczach pozbawionych sensu. Potrzeby życia. Jak zawsze. Rezygnuję w ostatniej chwili. Posiedzę tu do końca. W złudnym cieple wspomnień. Moja kurtka zostanie tu jako kolorowy kamień. Twarz wyrzeźbiona  z lodu i wściekłego wichru. Rozleci się w pył. Jak miłość, której nie warto zdobyć.       
    • @Gosława Domyślam się, bo brakowało racjonalnych i nieracjonalnych podstaw :-) Taka jest moja prawda serca, ducha, mężczyzny. Napisałem ten wiersz około miesiąca temu i... nie odważyłem się opublikować. Jestem "grzesznikiem", mężczyzną kochającym kobiety za kobiecość, jestem dzieckiem Tajemnicy, którą różnie nazywają, a wszyscy jesteśmy błądzący. Eros i Agape drży pod skórą, pomimo wieku, który powinien bardziej schłodzić namiętności...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Podejrzliwość jest dobra Dziękuję Ci za przeczytanie
    • A, to Kaziulo powiada: gęgawa na wagę gada i w Opolu, i za kota.   Ratata, a Tatar?      
    • A kto, kto to kulawy - Walu: kot, ot - kotka.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...