Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

szyszkę mi podarowałeś
a z nią
twoje oczy oblane żywicą

wpatrzone we mnie
czekają
choćby na cień bursztynu
w sercu

z tymi złocistymi
kroplami w iglastych
włosach, to jak
wiosna wyglądałeś

wiklinowy koszyk
wpleciony między
palce

pełen tylko bladych
kamieni

gdyby słońce je pieściło
stałyby się lżejsze


tylko żywicę ktoś
z twojej kory
zdrapał

paznokciami
brudnymi

Opublikowano

jest w tym wierszu cos miłego...niestety myśli zapisane są w sposób tragiczny, gubi się rytm. końcówka jest okropna (dla mnie niesmaczna)

polecilabym dać na warsztat
pozdr. Agnes

Opublikowano

poczynając od Agnes, rytmu to ja nigdy nie miałam i chyba go nie bedzie, wiersz wyszedł z warsztatu (tak dla sprostowania), a końcówka jak najbardziej miała być niesmaczna, bo takie są zazwyczaj moje stwory.

Michałowi dziękowac już nie będe bo ileż można :)

A Nieśmiertelnemu powiem, że sie zawsze gubie i odnaleźć się nie mogę. Bardzo dziękuję za wgląd i przychylność. Jeszcze co do gubienia to zawsze pozostaje mi kompas, może czas użyć?

pozdrawiam

n.

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Chciała mnie uśpić samotna miłość Wilgotna i troche zła Że nie może być czystą Miała małe pretensje Drobne jak dłonie palce opuszki Walczyły o kolejność rozkosz i sen Nie mogą być jedno Nie będą przecież razem tłem Zawsze musi być jedno Rozkosz trochę brudna Żeby był spokojny sen        
    • Zapraszam na youtube do wysłuchania piosenki:   Odeszła przechodząc w wspomnienie Jak bez złudzenia dzień żegnana Nie sączą się krwi strumienie Blizna gojąca wciąż jednak rana   Oczu blask jak gwiazd płomienie W sekundzie jednej przerwany Odeszła a wraz z nią natchnienie Znikł głos cicho szemrany   Pozostała melodia spokojna Z nią marzenia w sercu wyryte Duszy głębia jak wino upojna Przed wzrokiem myśli zakryte   Nadzieja już nie z tobą Powiązana miłości łańcuchem Gdy inni więcej dać mogą I ciałem i sercem i duchem   Żegnaj więc i niech dobrze się żyje Tobie, mnie i ludziom wokoło Ja sobie poradzę, jakoś przeżyję Ty wpadłaś – w błędnie toczące się koło
    • @FaLcorN Dziękuję za opinie, wiersz faktycznie jest prosty i raczej oczywisty w interpretacji. Miał być przestrogą przed naklejaniem sobie łatek i kondensowaniu swojej osobowości w ciasnych określeniach. Często obserwuję się to wśród młodych ludzi, zjawisko to raczej nie jest skomplikowane ale dosyć powszechne. Zależało mi na tym żeby wiersz mógł być potraktowany jako coś skłaniającego do refleksji, a imię Konrad to uniwersalny symbol który wszyscy kojarzą. Rozumiem jednak że przez prostotę może być raczej irytujący aniżeli refleksyjny.    Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...