Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Dlaczego na świecie zło panuje
Czemu człowiek drugiego
Nie akceptuje
 
Karty historii przewracając
Głęboko nad tym rozmyślałam
Dlaczego jeden jest wilkiem drugiemu
Człowiekowi innemu
 
I taki obrazek mam w głowie
Tabory pociągów
Bez przerwy jadące
Na śmierć
Wiozły ludzi tysiące
 
Nikt nie był świadom
Losu swojego
Na pewnej stacji
Się kończącego
 
Na stacji tej obóz
W nim ludzi miliony
Każdy wyglądał
Jakby był szalony
 
W pasiaki ubrani
Z twarzami szarymi
Oczami z głodu
Zapadniętymi
 
W tych oczach smutek
I niezrozumienie
Dlaczego
Taka rzecz się dzieje
 
Przez komin zaś wiedzie
Droga do wolności
Co może zakończyć
Te wszystkie podłości
 
Wszystko to ściska
Mocno me serce
Dlatego nie powiem
O tym nic więcej
 
Tylko do nieba
Modlitwę zanoszę
Niech to się nie powtórzy
Proszę
Opublikowano

@izabela799 Wszyscy mamy w sobie geny terytorialnych drapieżników, dodatkowo na czele większych społeczności, państw, stoją rządne władzy i najczęściej chciwe jednostki. No i mieliśmy, mamy co mamy...

Nawiązałaś do bydlęcych wagonów, którymi wożono w czasie wojny ludzi - różnej narodowości i wyznań - do obozów koncentracyjnych, na śmierć. Ogromną grupę stanowili Żydzi. I tutaj zawsze przypomina mi się żydowski Talmud, który wprost mówi, że ludźmi są tylko Żydzi. Pozostali - goje - to tylko "bydło naziemne, którego sensem istnienia jest służenie Żydom". Tyle pogardy w tych słowach do innych ludzi... A oto sami byli przewożeni w bydlęcych wagonach i tak traktowani... Tak, ludzie ludziom zgotowali taki los. I też chciałabym dodać, aby już nigdy więcej, ale dzisiaj również są podobne miejsca, gdzie dochodzi do podobnych okrucieństw. Chociażby obozy koncentracyjne w Korei Północnej...

Dziękuję za Twój wiersz i pozdrawiam serdecznie :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dotykiem błękitu malujesz lazur nieba. Spojrzeniem pieścisz iskry wspólnych chwil. Oddechem kołyszesz do snu nasze pragnienia. Jak orły szybujemy daleko...hen... Za horyzontem nasza wyspa marzeń. Szczęśliwa przystań motyli barwnych snów. A uśmiech twój niewinny zamykam spiesznie w dłoni. W małej szkatułce wspomnień zachowam zapach róż.   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @bazyl_prost bardzo ładnie, na jagody nie mogę wybielam zęby aktualnie
    • @Jacek_Suchowicz... dziękuję za kolejną strofkę... :) dobre lodziki chętnie skosztuję wybiorę "dlaSię" całe wiadro........ ; ) a żagle z wnukiem na Mazurach już Was zapraszam na...  Kisajno     @Berenika97... ok. nie ma sprawy... :)   @Wiechu J. K.... cyt. Igraszki dzieci pod kołdrą. Piękne to były czasy dzieciństwa i również tamte kołdrowe. :)))                              Ano... były...:) ale są wspomnienia, niech pamięć działa..;)   Dziękuję Wam.. pozdrawiam.    
    • To bardzo nierówne elementy. Każdy jest inny, a jednak są powtarzalne. Jak z tego zbioru zbudować siebie? Całkiem nowa budowla ma stanowić kombinację przechodzonych to tu, to tam założeń, sprawdzonych tylko w określonych warunkach czyjegoś życia.   - Nie jest mi do twarzy w twoim kolorze włosów, dlaczego mam się do ciebie upodobnić.  Być może moja twarz nigdy się nie zmieni, na tyle żeby do niego pasować. Mogę chodzić zła, wytrącona z równowagi. Mogę w takiej odsłonie, nie rozumieć swojego okropnego samopoczucia. Nie moje to przecież!   To nie jest pojedynczy przypadek. Człowiek nie ma jak się z tego gąszczu przykładów wyrwać. Czasami czuje się tak, jakby w ogromnej szafie przechowywał gotowe do użycia w dowolnej chwili dnia lub nocy przykłady. Całe życie ma tym zagracone. Każda jedna propozycja zajmuje przestrzeń, niby małą, niby schowaną w kącie, a jednak.  Wszystko co wypróbowane, co zadziałało komuś, co nie zadziałało komuś, co może zadziała komuś innemu, leży na ekranie, leży w książkach, leży w sąsiadach, leży w autobusie, w skrzynce pocztowej, w rachunku, w i w. Nie wiadomo czy istnieje jakieś zachowanie, pogląd, jakaś myśl… której jeszcze nikt nie miał, jakiś element całkiem nowy, kształt jakiego nie wydedukowano, pozycja nie mieszcząca się w przykładach.   - Idę ulicą i spoglądam na ciebie, zastanawiam się czy ty też tak masz?  Czy przełączasz się wiele razy dziennie. Do kawy, do rozmowy, do snu… do wciąż nowych spostrzeżeń, zbudowanych ze skostniałych materiałów. Czy jesteś jak iskra przeskakująca pomiędzy ścieżkami?    Przykłady wciąż poruszają się w niedalekiej odległości, w różnych pozach, różnej zaznawszy dojrzałości czasowej, mruczą swoje autoreklamy, przypominają o swoim istnieniu. Wdzierają się coraz mniej brutalnie, bo i siły fizycznej człowiekowi ubywa, a nadal mimo wieku nie posiadł specjalistycznych narzędzi na złożenie w całość połamanych, nie swoich, a może i swoich planów. Ma niewiele, bo raptem śrubokręt płaski, transparentny klej i gips budowlany… miks do samoobrony, czyli przykład noszony z pokolenia na pokolenie.
    • Konrad.. mnie na tak.. pył - popiół, jak się nim sypnie, to pyłek czarny leci.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...