Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Koncepcja płytka

Biblia tylko zdaje się

ją wspierać

tradycja jednomyślna

na szczęście tylko ludzka

myśl teologiczna jest z tego świata

ewoluuje

 

Bóg lubi ewolucję

nieprzewidywalną

z nasiona drzewo

z dziecka starzec

ze śmierci co?

 

Niebo nie jest końcowym rozrachunkiem

bo ile zarobiłby poroniony płód?

Bóg nie bawi się w faktury

w ostateczną dystrybucję dóbr

miłość nie jest na sprzedaż

zdziwią się, co czekają na Pana i Sędziego

żeby Jego rękoma odpłacić za krzywdy

 

Limbus puerorum niech się nie wyotchłania

poczekaj chwilę, wpadnie do ciebie nowa koncepcja

niestety, kościelne młyny od zawsze stare

 

Nie ma mniejszych i większych

to tylko hiperbola

obraz, jak wielbłąd i igła

Paweł zaś nie przeciwstawia blasków

słońce i księżyc komplementarne

świecą inaczej, ale czy gorzej lub lepiej

wiem, słońce jaskrawiej

metafory są niedoskonałe

przecież księżyc w ogóle nie daje światła

 

Moje sensus fidei będzie powszechne

tego jednak nie powiedziałem sam od siebie

ale wypowiedziałem proroctwo

 

Solidarność międzyludzka rośnie

w końcu społeczność wierzących usunie

archaiczne pomysły ojców

 

Każde nasienie ma swoje ciało

Bóg daje każdemu swoje niebo

trzeba tylko odpowiednio się uprawić

podlewać, sadzić

wzrost da już Bóg

 

Człowiek musi stać się nadczłowiekiem

nie takim, jakiego chciał Nietzsche

gdy stworzył

gardzącego litością szkolnego łobuza

kompensującego kompleksy

nieempatycznego obsesyjnego dominanta

nierelacyjnego, więc niezależnego

 

Nietsche miał jednak dobrą intuicję

ludzie dążą do doskonałości

tudzież

świętości

 

Większość religijnych nie odrywa się od ziemi

jak kura tylko zamachają czasem skrzydłami

płaczę za nimi, ja, który samotny się czuję

nie wystarcza mi niegłębia doktryny i symboli

nie wyrażających już doświadczenia religijnego

 

Chcę przezwyciężyć neurotyczny konflikt

jeśli coś ma być darem od Boga, to właśnie on

pragnę wyjść z nerwicy eklezjogennej

pogodzić świadome z nieświadomym

nabyć umiejętność tworzenia nowych symboli

śpiewać stare psalmy w nowy sposób

 

Życie nie jest konkursem

biegiem za lepszym niebem

gdzie szybszy otrzyma

bardziej pachnący laurowy wieniec

przecież mieszkania już przygotowane

 

Myliła się Tereska

mówiąc o wielkości garnków

tu nie chodzi o wielkość

ale o inność

to nie my decydujemy, jakim będziemy garnkiem

musimy za to nalać do niego wody

do Garnka Doskonałego

to jest właśnie głoszenie nadczłowieka

dorównać Chrystusowi

kto nie zdąży — czyściec

 

To nie Maryja jest największa

predestynowana do wielkości

łaską bezgrzeszności

uchrystusowiona

w opozycji do innych

malutkich garnuszków

do wyszorowania w czyśćcu

jakim garnkiem ma być poroniony Maciek

albo porażona Agata?

 

Nie będzie szczęśliwszych

wy, którzy tak twierdzicie

spróbujcie najpierw

zmierzyć szczęście ziemskie

 

Szczęście będzie różne

moje, twoje

o niepowtarzalnym odcieniu

czerwony nie jest o 20 procent

świętszy od niebieskiego

 

Tak myśleć się ośmielam

choćby płakała neurotyczna Faustyna

że miejsca jej odmawiam w specjalnej komnacie

tej, która rzekomo poznała

w sercu samego Jezusa

 

nie poznamy kształtu nieba

z dzienniczków mistyków

zbyt skłóceni ze sobą

by mogli nieść prawdę

rozumnie Kościół nie wpuszcza ich myśli

w bramy depozytu wiary

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pisze się  zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.     **********************************  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
    • O gilu, ligo.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...