Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

~~
Felek Niemota ze wsi Fawory
posiadał kota - a ten był chory.
Kot przeniósł się był w zaświaty,
lecz Felek nie poniósł straty
- odżył mu w głowie i to .. dość spory.
~~

Fawory - dawna nazwa Żoliborza

Opublikowano

Dziękuję za lekcję prawie z historii ;) Mimo, iż jestem warszawianką, to o tej nazwie nie słyszałam. Jednak znalazłam już ciekawą stronkę:

 

Fawory

 

Dawny folwark należący do szpitala św. Ducha panien marcinkanek. Był położony na gruntach wsi Polków, między Wisłą a wsią Powązki na północ od Nowego Miasta, między rzekami Drną i Bełczącą. Powstał dzięki kolejnym nadaniom książęcym stąd, od łacińskiego słowa favor „łaska”, pochodzi prawdopodobnie nazwa. Do folwarku należały młyny, stawy rybne, browar, cegielnia, hodowla, ogrody warzywne i sady owocowe.

W 1725 na terenie przylegającym do Wisły, wydzierżawionym od szpitala, rozpoczęto budowę koszar Gwardii Pieszej Koronnej. Wytyczono prowadzącą do nich reprezentacyjną aleję Gwardii. Wcześniej istniała tu Góra Szubieniczna z kaplicą św. Krzyża, w której przygotowywali się na śmierć wieszani skazańcy.

 

(Może inni się zainteresują)

Zdrówka Bronek!

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • STUDNIA Piję wodę  Ze studni oczu  Gdzie milczy świat  Mówi blask  Patrzę  W bursztynowy żar  Ogień co nie spala  Splata dłonie  Zasypiam w fali ramion  Gdy dzień się rozbiera  Z ciężaru masek imion  Zostaje prawda  Oddaję oddech  Nie liczę  Ile wróci  Gdy przyjdzie sztorm  Nie szukam portu  Zasypiam w kołysaniu  Prąd zna  Imię dna    Piję wodę życia  Z ciszy po burzy  Bursztyn  Ma pęknięcia  Świeci inaczej  Gdy nikt nie patrzy
    • @LessLove ja na szczęście krów nie musiałam pasać bo się ich bałam  Ja w ogóle boję się zwierząt  Kocham ale boję  Wolałam pracę w ziemi plewienie czy wykopywanie  A moim najulubieńszym zajęciem było zbieranie w karton po butach zdechł ych zwierzątek i robienie im pogrzebu  Ja wiem że obrzydliwe i fuj ale co zrobisz jak nic nie zrobisz trzeba polubić zaakceptować i ogólnie uznać za w miarę normalne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Natuskaa... odniosłaś się do pierwszej cząstki, no dobrze... :) niech jest dzisiaj i... wzmacniajmy postanowienia zawsze w dogodniejszej godzinie i żeby zawsze się pojawiła. A jakiś wpływ mamy jedynie na okruszki i to te na naszym talerzu.  Lato, niech pozostanie bajecznym latem... :)    
    • @Czarek Płatak wiem  Dziękuję
    • @Gosława No,"niemiergi" nie znałem :-) Jak obiecałaś, światu i mnie - mundum et me promisisti - tak zrobiłaś. Miło przeczytać, a ja słyszę w pamięci intonację tych słów w ustach Babci Elżbiety, "Małej Babci". Smakowało mleko "prosto od krowy"(mleko od prostej krowy?- zastanawiałem się, malutki). Super napój, lekki krem, zwłaszcza bez siary. Kto zasmakował, nie polubił banalnej Coca Coli. Krowy Mojej Babci - na przemian, zawsze, Wiśnia i Malina - bywały kapryśne lub dobrze ułożone i wspominane przez Nią latami. Pasałem pod lasem, z książką. Bywało, że budziła mnie dobrotliwa morda, pochylona nade mną. Pamiętam szorstki język, którym zlizywała sól z dłoni... Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...