Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@dach Fantastyczna jest, czy też była, opisywana łąka. Można łatwo wyobrazić sobie ten wzmożony ruch, uwijające się motyle, pracowite pszczoły...

Jak dla mnie urocza atmosfera...

A ten pusty, usunięty już post, to mój głupi telefon...

Pozdrawiam :)

Opublikowano

@dach Jednocześnie!

można być łąką, w której wiatr podmuchem lawiruje grzywy

by antenki kolejnych urodzin dmuchawców zostawiły łodygę

 

Ocierają się o motyle, które natychmiast reagują wiadomością

zapylą w potrzebie światłem kolorów pyłku, a lecące robotnice

dopełnią resztą, co jeszcze nie zwiędło - tylko rośnie w ochach

symbiozy systemu, w jakim dzisjeszy człowiek winny powinien

pokłonić się niemu.

 

To moja odpowiedź na twój  ładny wiersz!

 

Pozdrowionka dla ciebie

 

 

 

 

 

Opublikowano

@Nefretete wiesz, czy moje wiersze są ładne... teraz właśnie się zastanawiam. Patrz, jakże proste pytanie sam sobie zdałem- poprzez Twoją sugestię. Nie sądzę aby moje woersze były ładne. Ładny jest Twój komentarzm. Dziś już druga tutaj osoba zarzuciła mi..

 Nawet agresję w stosunku do sytuacji - ja, czytelnik. Być może. W każdym razie dziękuję za ładne słowa. Pozdr. 

Opublikowano

@dach A zastanawiałaś się?Czym jest piękno? I z czego wynika? Pewnie tak!

 

Lubię tam przebywać, więc wydaję mi się, że wiem o czym piszesz.

W Orebro nie byłem, a ponoć bardzo piękne miejsce - warte zobaczenia!

A czym tu się przejmować! Grunt, że wiersz napisany -a mnie się podoba.

Łąka - kwiaty - motyle - pszczoły - to jest  kwadrant symbiozy!

 

Nie przejmuj się - po co?

 

 

@Nefretete Można być wszystkim. jak Arsene Lupin -:)

Opublikowano

@Nefretete jakby nie spojrzeć, przestępca- policja- więzienie- to też swojego rodzaju symbioza. Jak czarne i białe. Jak dobre i złe. Kontrast musi być, inaczej nie ma trampoliny, nie ma nic, jest martwa przestrzeń. Pozdrawiam i dziękuję.

Opublikowano

@Gosława jestem otwarty prawie na każdą formę. Jedynie wiersz regularny nie leży mojej twórczości. Dzięki i pozdr. 

@emwoo tak, właśnie dokładnie tak. To jest wiersz wyobraźni. W zasadzie ociosany drewniany kołek. Trochę na kwadratowo, ale za to lekkim młotkiem i ostrym dłutem. Dzięki o pozdr. 

Opublikowano

Dziwne, wiersz wydaje mi się klarowny. Operuje slangiem (mniejsza o to czy autentycznym, czy też zmyślonym na potrzeby wiersza), opisując światek na styku przestępczego podziemia i organów ścigania, a tak wiele osób odbiera go dosłownie łąkowo-kwiatowo-motylkowo. Może się mylę Poeci.

Ale mniejsza o to, podoba się :)

Pozdrawiam

Opublikowano (edytowane)

@jaguar pod Orebro miałem policyjną, rutynową kontrolę. Pod kątem zabezpieczenia ładunku, przestrzegania czasu pracy (tutaj całe spektrum), stanu technicznego ciężarówki. Policjant wszedł do środka mojej kabiny aby zrobić wydruk z tachografu. On stoi, ja siedzę i tak sobie gadamy. Wtem, do kabiny wpadła pszczoła. Zwyczajna, koleżanka z pobliskiej łąki. Z tego co wiem pszczoły tak odchodzą z tego świata. Z daleka od domu aby nie sprawiać nikomu kłopotu. Policjant na ten widok zrobił się nerwowy. Odpędzał biedną pszczołę ile sił. Zaraz zacznie do niej strzelać z pistoletu - myślę widząc panikę w oczach przedstawiciela prawa. No i to był impuls. Już w zasadzie miałem w głowie cały wiersz. Tylko jeszcze bez zakończenia. Nie mogłem się doczekać końca kontroli aby jak najszybciej napisać. Tak to było. Czasem jeden impuls, czasem całe życie. A ponieważ nie mam żadnych oporów przed łamaniem konwencji - tudzież formy. Powstał taki trochę SF wiersz. Pozdrawiam.

@Sylwester_Lasota @jaguar pod Orebro miałem policyjną, rutynową kontrolę. Pod kątem zabezpieczenia ładunku, przestrzegania czasu pracy (tutaj całe spektrum), stanu technicznego ciężarówki. Policjant wszedł do środka mojej kabiny aby zrobić wydruk z tachografu. On stoi, ja siedzę i tak sobie gadamy. Wtem, do kabiny wpadła pszczoła. Zwyczajna, koleżanka z pobliskiej łąki. Z tego co wiem pszczoły tak odchodzą z tego świata. Z daleka od domu aby nie sprawiać nikomu kłopotu. Policjant na ten widok zrobił się nerwowy. Odpędzał biedną pszczołę ile sił. Zaraz zacznie do niej strzelać z pistoletu - myślę widząc panikę w oczach przedstawiciela prawa. No i to był impuls. Już w zasadzie miałem w głowie cały wiersz. Tylko jeszcze bez zakończenia. Nie mogłem się doczekać końca kontroli aby jak najszybciej napisać. Tak to było. Czasem jeden impuls, czasem całe życie. A ponieważ nie mam żadnych oporów przed łamaniem konwencji - tudzież formy. Powstał taki trochę SF wiersz. Pozdrawiam.

Edytowane przez dach (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Fajnie życie z opisu i wiersz na kanwie zycia.

Co do intencji autora lub inaczej co poeta mial na mysli hehe genialnie wypowiedzial się Gałczyński ..poeta drogi Panie mial na myśli pieniądze..

Pozdrawiam Dachu

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jan_komułzykant

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Strugą zielonego światła na jej biodra spłynął.   Jak zwinka koło nogi miesiąc czasu minął.   Tak to było — koło nogi, jak zwinka czas przepłynął.   W świecie wtedy niewiele się działo. Po śmierci Elżbiety tron objął król Karol.   Wiosna i grzech w pastelach do siebie pasują.   Jak łomem w łeb.   Jak zwinka koło nogi — tym razem minął rok.   A mówili: wiosna i grzech w pastelach do siebie pasują.   Jak łomem w łeb. Jak łomem w łeb.   Cóż, abdykować z tego powodu król Karol raczej nie będzie.   U nas też jakaś posucha.   Ucho — jak nie przyłożyć — listopad i znów: plucha.   W powietrzu czuć tylko: umysłów drżenie. Murti-Bingę. i nienasycenie.  
    • @Natuskaa   piszesz, że ujrzałaś w wierszu, to niezwykłe, bo potrafisz zdystansować się do własnej twórczości i ją sama interpretujesz- to dystans twórcy, świadczy o samoświadomości    ludzie mają tendencję do upraszczania- jak matematyka, to matematyka fakt niezaprzeczalny, że czemuś to służy    słowo kocyk niesie ze sobą wiele różnych konotacji- potrzeba ciepła, ochrona przed zimnem, dzieciństwo, przytulność, opieka, miłość, potrzeba ochrony    kratka- elementy ludowe, tradycję, niewolę, grę...   myślę, że to wieloznaczne   w utworze podporządkowane  zarazem matematycznemu rzucikowi- jak i kontrastowi- nowemu znaczeniu    kratka- szachownica pozwala przejść płynnie od matematyki do filozofii i emocji  motywy lustra, szafy, szachów, przenośnej gry- to rekwizyty czarodziejskie dzieciństwa (Opowieści z Narni, Alicja w krainie czarów, Małgosia contra Małgosia )   ale i narzędzia do odnalezienia się w świecie polityki, totalitaryzmów, itd.   czasem takie skojarzenia są równoprawne interpretacyjnie względem tego, co chciał powiedzieć autor   w tym tkwi urok i genialność poezji to właśnie ta wieloznaczność motywów jest potrzebna do dobrego opisania rzeczywistości i stanów   reasumujac-miękka szachownica krzywi trajektorię  a kocyk to rekwizyt spokoju i swojskości- swoją miękkością burzy porządek, ale i ratuje przed schematyzmem, daje ratunek
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Oszczędnie, ale miło.   Pozdrawiam :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...