Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czemu Cię tak nosi? Czemu te wymówki?
Wezmę tylko kredyt na wóz i zaraz wracam.
(...)Zbuduję dom i jestem z powrotem.
(...)Za chwilę przybiegnę tu z odświętnym drzewkiem.
(...)Skoczę na jednej nodze po wielkanocnego
syna z cukru. (...)Wyskoczę ze skóry po bułki
i "Echa Igrzysk". (...)Zajrzę do lodówki
miasta, w to piekło ratlerków i w opady.


Sześciokątne kryształki śniegu pooglądasz
sobie pod szkłem. Lądują na szybach
i lgną. Nie pojawiają się znikąd. Są procesy
i inna historia.
Ale to już inna.
Ale widzisz wyjście i
zapadasz w ruch.
Nie poprzestaje na sobie ta chętka
wrzucić coś, wskoczyć w coś i wejść znów w zewnątrz.
W kostnicach parków zrzucone z poroża
drzew sterty śmierci, każda z pestką jeża.
To układ scalony mrozem, to zmywalna
powierzchnia ziemi porasta puchem, staje.

I Ciebie osadzi w miejscu lepka szadź,
nagła patyna wyda Ci carte blanche.
To są te poetyckie środki pod łupinką
prozy? Propozycje pozy są bajeczne!
Ogarnąć wszystko w kupkę wyobrażeń
i omieść wzrokiem wydeptany placyk.

Dodasz od siebie? Co? Ostatnie słowo
trzymane w rezerwie: tak? Bezcenną zgodę
(Bless what there is for being)? Ziemia składa
nieme warstwy jak teksty, między które włoży

i nas. Wróciłeś, powtarzasz. "Suche ziarno
firnu! Pisk firnu!" Słuchaj jak to brzmi!

Ta stara stara śpiewka nigdy nie rdzewieje.

Opublikowano

zmieniłabym jeden fragment, na:

i lgną. Nie pojawiają się znikąd. Są procesy
i (ew. i jest) historia.
Ale to już inna.
Widzisz wyjście,
zapadasz w ruch.

całość wciągająca, czemu się wciąż bardzo dziwię, bo mi nic nie zapowiadało takich treści, ani tytuł, ani wygląd zewnętrzny, ani początek. A jednak :) Na ogół nie lubię wyróżniania w tekście czegoś kursywą, ale tu powiedzmy nawet tak nie razi. Parę bardzo ładnych momentów, kilka zastanawiających. Cieszę się, że przeczytałam.

Opublikowano

Cóż można powiedzieć ponad to, że czytam Cię z wielkim zainteresowaniem zawsze. jesteś niewątpliwie ozdobą tego portalu, jakkolwiek byś sobie o tym pomyślał :)))

mirka

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • o tym że zastać kogoś na miejscu         ciągle nic nie znaczy bluszcz w ogrodzie mojej siostry wiąże słowa które potem gałęzie przydrożnego dębu rozwiązują   szukam grabię liście czyszczę zlew grzebię w mydlinach włosach i okruchach ciała między rzeczami węgielnymi   czekam na zgrzyt koła zamachowego tajemnej szafy za której drzwiami przechowywane są kształty przedmiotów codziennego użytku a także najbardziej nieoczywisty z nich kształt miłości    słucham cierpliwie zanim spróbuję na końcu dopytać  wchodził tam  ktoś czy wychodził zalśnił jak księżyc a może tylko przetarł oczy i zdumiony nic więcej nie zdążył   
    • @Mel666 Hej, "nocny marku". Każde markowanie ma swoje granice, więc i ja zaraz się poddaję, ale chcę Ci przekazać może  nietypowe spostrzeżenie pod tym kolejnym dobrym wierszem.  Piszesz tu i w kilku innych wierszach w sposób, który znam z autopsji. To pisanie "fabularne", typowe dla potencjalnego prozaika. Weź to pod uwag i pisz także prozę, bo to może przynieść równie dobre owoce. Pzdr i dobranoc.
    • @Berenika97 Dziękuję :) Tak, ta ławka, choć pusta, jak piszesz - naładowana możliwością. 
    • Polecam także zajrzeć na mojego bloga literackiego. Tam omawiam dużo ciekawych problemów, o których wielu z nas boi się mówić. Link jest w opisie profilu.   Jeśli chcecie, możecie podzielić się własną interpretacją tego wiersza w komentarzach.           Cisza w pokoju, spokój przy świecy, Kiedy jesteśmy sobie dalecy. Nie ma przyjaźni, jest tylko wojna, Zaś armia w kłamstwa jest dzisiaj zbrojna.   Nie widać ostrzy mieczów! Nie słychać żadnych strzałów! Krwi, mięsa nawet nie czuć! Jedynie słodki nałóg… Jedynie słodki nałóg…   –– –– ––   Serca zatruto, miłość spędzono, Zaś nienawiści dawno uczono. Każdy z nas mundur winien dziś nosić, A kto jest mądry – świat go nie znosi.   Nie widać ostrzy mieczów! Nie słychać żadnych strzałów! Krwi, mięsa nawet nie czuć! Jedynie słodki nałóg… Jedynie słodki nałóg…   –– –– –– –– –– –– –– –– ––   (Gdzieś daleko, gdzieś w ukryciu Dalej ceni się swobodę. Po samotnych dróg przebyciu Dalej w prawdzie słychać zgodę. Mundur – ubiór narzucony Miłość niszczy – świat go wzmacnia, Gdy kłamstwami jest karmiony, Przez co zieleń już nie wzrasta!)   Nie widać ostrzy mieczów! Nie słychać żadnych strzałów! Krwi, mięsa nawet nie czuć! Jedynie słodki nałóg!   Nie widać łez wokoło!! Nie słychać wołań, krzyków!! Człek w łóżku gardzi smołą!! Tam czeka dnia zaniku!!!
    • Następnym razem mogę to zmienić.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...