Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

1.
czasami piszę wiersz
biały
jak ptak
wzbija się w powietrze

2.
czasami piszę wiersz
na kawałku papieru
wtedy
robię z niego łódkę
i puszczam nurtem
rzeki

3.
czasami piszę wiersz
z nasion rzuconych
w śnieg
wyrastają kwiaty

4.
czasami piszę wiersz
na tratwie
pod śniegiem
na trawie

5.
czasami piszę wiersz
cień motyla
na śniegu

6.
czasami piszę wiersz
nie ma się czego bać

7.
czasami piszę wiersz
z tej jednej
tylko łzy
powstaje ocean

8.
czasami piszę wiersz
z jego powierzchni
wypatruję brzegu

9.
czasami piszę wiersz
z tego labiryntu
nie ma wyjścia

10.
czasami piszę wiersz
nie każdy jest mordercą

11.
czasami piszę wiersz
sypie wtedy pierwszy śnieg
spada ostatnia kropla
- nie pamiętam

12.
czasami piszę wiersz
a on już tam
w niebieskiej tancbudzie

Opublikowano

"Czasami płaczę... bo chce mi się płakać..." .... ale nie dziś :D myślałam, że dzień będzie smutny.... okazało się, że jednak nie... :) to jest dopiero artyzm... moja rada:pisz wiersze tylko czasami dobrze??:)
p.s. szczerze mówiąc zastanowiła mnie część(?) dziesiąta... ale zapewne nie było to zamierzone działanie autora...:)
pozdrawiam-Marta

Opublikowano

nie wiem czy Cię zmartwię, ale wszystko co robię, robię świadomie... no może z małymi wyjątkami...polecam się na przyszłość... to nieświadomie... całusy na dzień dobry... to świadomie...
zet

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



trzymaj się ciepło, to sposób na te ostatnie dni zimy... całus jeden... mam nadzieję, że jestes kobietą, bo inaczej odwołuję tego całusa,
zet
Opublikowano

Brzydka wyliczanka :( Nie lepiej by było to podać bez tej monotonii? Właściwie całkiem całkiem było tylko podwójne znaczenie "białego". Zbyt (ale to już naprawdę bardzo, ale to bardzo! "zbyt"!) dosłowne były części: 1, 2, 4, 6, 7.
Ogólnie to raczej: Ehhh...
:(
Pozdrawiam, Jędrzej.

Opublikowano

Witaj ZBYCH J.D. Fajnie czytać że czasami piszesz wiersz, ja też czasami piszę. Zastanawiam się jakie znaczenie ma numeracja zwrotek. Ja tam bym zrezygnowała chwilowo z cyferek na rzecz układu graficznego wiersza i zastanowiła się nad powtórzeniem zwrotu: "czasami piszę wiersz" przy każdej zwrotce, - skoro czasami to może lepiej napisać ten zwrot również czasami?... ale mam nadzieję że " z nasion rzuconych w śnieg (poezji) wyrosną u Ciebie kwiaty" wystarczy je pokochać i pielęgnować... Pozdrawiam Cię serdecznie

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Światopogląd nowe bóstwo Słowian? Nie tylko.  Wszyscy tańczymy mu  Godowy pokaz jakby się  Miał zechcieć zdecydować
    • @Natuskaa  Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Czarek Płatak Wiersz zaczyna się od wyznania o ontologicznej pustce. Dziura w piersi nie jest tylko raną to okno. Podmiot liryczny sugeruje, że w środku nie ma narządów, serca, ani tkanki. Jest tylko "przejście" na drugą stronę. To stan skrajnej alienacji, w którym człowiek czuje się tak pusty, że przestaje stanowić barierę dla świata zewnętrznego. Obraz drzewa i ptaka wewnątrz klatki piersiowej jest fascynujący. Może symbolizować życie, które toczy się "obok" podmiotu, albo korzenie smutku, które w nim wyrosły. Często utożsamiany z duszą lub wolnością. Tutaj jednak ptak "chybocze" - jest niestabilny, niepewny, być może uwięziony w tej dziurze. Najbardziej niepokojącym elementem jest pętla. Słowo to budzi jednoznaczne skojarzenia.  Prośba "wyciągnij mnie ze mnie" to wołanie o ratunek przez destrukcję. Podmiot chce zostać oddzielony od swojego cierpienia, nawet jeśli ceną jest brutalne "wyciągnięcie". To paradoks: aby ocalić "mnie", trzeba to "mnie" wyrwać z ciała. Zakończenie wiersza przynosi smutną puentę. Po całym procesie "dosięgania" i "wyciągania", na końcu nie ma ptaka (duszy,życia). Zostaje tylko puste gniazdo. To symbol porzucenia lub ostatecznego dowodu na to, że nadzieja (ptak) dawno odleciała. Końcowe "puste gniazdo" zostawia dotkliwe poczucie straty i osamotnienia, którego nie da się już wypełnić. Moje iskry nadziei: podmiot liryczny nie jest sam, prośba o wyciągnięcie „mnie ze mnie” może być odczytana jako chęć transcendencji,     nie cofam ręki widzę przez ciebie prześwit na drugą stronę lęku.   wchodzę w to drzewo, w puste miejsce po biciu, gdzie chybocze się cisza.   nie pętlą, lecz palcami rozplątuję twoje „mnie”. nie bój się pustego gniazda -   to tylko dowód, że to co w tobie żyło, wreszcie potrafi latać.
    • @Gosława  już dobrze, w porządku, nie kłócę się wcale. EOT
    • Oj kluczyło, oj, kluczyło, moje opowiedzenie się, żeby tylko nie podpaść, nie wiadomo komu tak naprawdę zresztą. I żeby tylko nie upaść i żeby nie na głowę. Śmiał się ze mnie, bo śmiał się z pewnością i z pewnością szczerze, ten wielki i tutejszy światopogląd.     Warszawa – Stegny, 20.02.2026r.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...