Dekaos Dondi Opublikowano 29 Lipca 2021 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2021 (edytowane) Prolog. Spójrz synku, ciocia przysłała pocztówkę, z opanowanej przez nas, planety Ziemia. Urocza fotka. Przyznam, że taką zapobiegliwością, miło mnie zaskoczyła. -------------------------------------------------------- Siedzimy przy stole, w pięknym sadzie. Drzewa pełne różnorodnych owoców i zapachów, dopełniają wrażenie raju. Nagle szum, świst i ogólny chaos. Gałęzie biorą zamach, jak sterowane. Oblepiają nasze ciała, słodką mazią rozciapywanych pocisków. Na trawie lepkie grzęzawisko, co utrudnia ucieczkę. Widzimy ogromne słoiki. Szybują nad koronami, niesione w wielgachnych, macko-czułkach. Inne nas wyłapują i wkładają do naczyń, by zakręcić twistem. ---------------------------------------- Epilog Mus to mus. – cienki głosik musu mięsno-jabłkowego, jest pełen wściekłości i determinacji – Przegryzamy wieczka. Ruchy, ruchy, na agresora. Edytowane 29 Lipca 2021 przez Dekaos Dondi (wyświetl historię edycji)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się