Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane

Nie ma edycji historii do wyświetlenia lub ten wpis był edytowany przez moderatora.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • Pogodzeni z sobą umierają cicho, niosąc pod powieką całe dobre życie. Wolni już od trudu i doczesnych zmartwień, które potrafili połączyć z zachwytem, nad bezmiarem nieba i sekretem chwili. Nie marnując żadnej by pretensje rościć. Zaufali światu podając mu rękę, wierząc że pokora, jest matką miłości.
    • @violetta tęskni się do beztroskiej młodości

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • pani poruszająca wszystkimi zorzami na niebie --- w resztkach z rozbitej witryny  spróbuj za mnie zabrać głos   powłóczyście jak przez jedwab przejdź w czysty ton miejskich szyn albo sen   podobno jest on przewrotną  stroną naszości złudzeniem dłoni  próbujacymi przewlec się przez igłę    wspólnotą materii i ciszy  niespodziewanym spotkaniem na ulicy odpowiedzią listem od nieznajomej               
    • Tęskni się do takich żyć:)
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...