Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Pan Ropuch zmienił(a) tytuł na małe jest małe + pięć grzechów głównych
Opublikowano

@Pan Ropuch To się musi udać! W start-upie dostaniesz fuchę nawet w zarządzie ;) Byłbyś wyzwalaczem myślenia out of the box i nicowania zużytych procedur. Totalnie widzę Cię w tej roli. Twoje motto - z wróbla robię orła, ale najpierw czołgam go przez pranie móżdżka :P Aby jednak wolne żarty nie przyćmiły Twojego wiersza. Peel poddał mnie cywilizacyjnej chłoście - w stronę oczyszczenia. 

Opublikowano (edytowane)

@GrumpyElf Nicowanie zużytuch procedur :DDD

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mam certyfikat podwodny spawacz konstrukcji drewnianych myślę że to może się w końcu przydać. Motto nie jedno się wymyśli: lepszy orłujący wróbel nie w garści niż gołąb obsrajda na dachu... wiem wiem za długie ale chodzi o sam koncept, później nożyczki i się dotnie tu i ówdzie i zostanie: orłój jak wróbel nie sraj jak gołąb 

 

ps. Mam nadzieję tylko że właśnie nie wypowiedziałem wojny światowemu stowarzyszeniu miłośników gołębi z ich głównymi sponsorami (żarówkami firmy OSRAM czy batoników MARS czytanych od końca) 

 

 

@beta_b Becia nigdy nie wiesz jak to mawia klasyk: mały ale wariat! Ja do wróbli mam ogromny szacunek taki jakby był conajmniej orłem :)

 

Pozdrawiam

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

czekam z niecierpliwością żeby nie być gołosłownym już się ubrałem. W interview nie mam sobie równych na ostatnim wypiłem trzy litry wody jedyne pytanie jakie pamiętam to: jeszcze jedną? 

 

Nie oddzwonili widocznie to Ci co zakręcają wodę podczas mycia zębów i biorą 2 minutowy zimny prysznic. 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Lekko i bardzo sympatycznie poprowadzona narracja. Troszkę można dopracować poszczególne wersy, ale patrząc na całość jestem bardzo na tak -    kolej rzeczy.    pozdrawiam   
    • Jak co dzień rano szybki bieg Nie chcesz się spóźnić no, bo szef Od dawna ma na ciebie oko Nie warto skakać za wysoko Zaciskasz zęby marszczysz twarz Bo przecież kredyt trzeba spłacić Trudno ci teraz zmieniać pracę Nie chcesz bez premii kolejny raz O ileż kurwa można tak Wstawać i wracać - dzień za dniem I nie mieć siły na długi sen I pytać, czy ja jestem tłem   A w biurze znów codzienny syf Ktoś łapie plusy, lecz nie ty Bo ty masz w dupie integracje Bo tobie dziecko w domu płacze Bo ty masz żonę trójkę dzieci Korpo nie widzi takich rzeczy W korpo się liczy uśmiech, gest Wynik tu najważniejszy jest Ty robisz swoje, jak ten wół Co ciągnie w polu ciężki pług Nikt nie dziękuje, nikt nie spyta Marzysz o nocy, noc też zimna   A kiedy wracasz - miasto śpi Latarnie świecą jakby łzy Na klatce schody -  wciąż pod górę Dasz radę - silną masz naturę A jutro znowu będziesz biec Nie chcesz się spóźnić no, bo szef Od dawna ma na ciebie oko Nie warto skakać za wysoko  
    • @Magdalena Dobrze. Ja jestem pomysłodawcą, a Ty - organizatorem ;) Możemy tego nie ubierać w jakąś ścisłą formułę - w tytule oznaczajmy wiersze (M) jeśli kobieta pisze "w męskim stylu" i (K) jeśli mężczyzna próbuje przyjąć kobiecą optykę. Może dział Zabawy się przyda... Zaczynasz?
    • @Allen N. jak Wyspiański ? ale taki wykręcony mózg działa mniej dokładnie...a potem co by tu jeszcze co by tu jeszcze i totalny śmietnik, wiem że to się wydaje nudne ale warto odnaleźć zdrową równowagę
    • Cisza czarnego cienia usypia me myśli Kołysze oczy w rytmie bezdennej nienawiści Zamykam szczere serce tym bólem okryte Jak szczyt góry, marzenia śmiercią zdobyte   Blask zawistnego płomienia ogrzewa mą bladą twarz Czy mogę na Ciebie liczyć, czy łaski odrobinę mi dasz ? Marznę lecz z lodu powodu, którym twe serce znamione Chęć skończonej udręki. Chęci te nieposkromione   Klęczę wiec przed twoimi jak skala twardymi słowami Zamykam w mym spojrzeniu słońce, powiekami Z głowy mej krzyk wydobyty, jakby w gardle zastały  Kłaniaj się! Myśli bezpowrotnie osłupiały.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...