Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

JESIENNA DEPRESJA

 

Ze wschodu do nas nadciągnęły burze
zachodnią połać ogarnęły całą
chmury jak wielkie deszczowe kałuże
jesienną szarość w sobie odbijają

 

Pada już tydzień i końca nie widać
nad głową ciężkie złowieszczy sklepienie
nikomu nie chce nawet już się gdybać
nadeszło znowu chyba przesilenie

 

Ludzie się skryli w katakumbach domów
jeden przed drugim swoją zadrę skrywa
nie ma już poczęć narodzin i zgonów
czekają tylko aż nadejdzie zima

 


ZIMOWA DEPRESJA

 

Nadeszła zima i nic się nie zmienia
szarość przykryła biel kłująca w oczy
w potrzasku jestem Bożego Narodzenia
sztuczna choinka uśmiech wymuszony

 

Za moim oknem mróz nie spuszcza z tonu
zamienił w sople ściekającą wodę
a na podwórku na ganku i w domu
wiatr porozbijał bombki zawieszone

 

Nie jestem tchórzem a jednak się boję
wszystko to wina chyba przeoczenia
wiecznie tak jednak przecież być nie może
nadejdzie odwilż a z wiosną nadzieja......

 

 

 

 

 

 

 

 

WIOSNA


 
Obudziła się we mnie nadzieja
że nie wszystko jeszcze stracone
trzeba wokół siebie posprzątać
czulej tkliwiej przytulić żonę ...

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez OloBolo (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@OloBolo A co z takimi okazami, co mają jesienną depresję przez okrągły rok? Czuję się pominięty, a przez to oburzony :P

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszczym   dzięki Michał.   a ja bym chciał pisac tak dobrze jak Ty.   ale już wiem.   nie dla psa......,,:)   pozdrawiam.
    • Przejmujący wiersz o losie słabszych i bezbronnych, ze wskazówką na kobiety, będące ofiarami wszelakiej i też systemowej przemocy, po której bardzo trudno podnieść się i dojść do psychicznej równowagi. Tak robią wrogowie, traktujący kobiety wroga jako łup wojenny i osobisty triumf, ale bywa, że i sojusznicy, o czym się niewiele mówiło przez wiele lat po II WŚ. Pozdrawiam serdecznie. 
    • Pochylają się z jesiennymi drzewami co szarpią się z wiatrem walcząc o każdy upadający kolor. Spadają w otchłań zimowego snu przyprószonego symbolem wiary malującej na szybie zimne cienie. Odradzają się i stają raz jeszcze w drzwiach zdziwionej wiosny ogrzanej roześmianym spojrzeniem. A latem tańczą boso po łące nieobliczalnego walca pieszczącego wszystkie kwiaty.   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97Przejmujący wiersz. Według mnie ukazuje jedno z najokrutniejszych oblicz wojny. Nieważne, między kim a kim. Liczy się cierpienie, w które każdy konflikt zbrojny obfituje bez miary. Zazwyczaj gwałty są następstwem odczłowieczenia ofiar. Twój utwór przywraca to człowieczeństwo, w cichy, pokorny sposób. Ale przywrócenie człowieczeństwa wiąże się z niewyobrażalnym bólem,  z którym trzeba się zmierzy, aby, z pokonać w sobie wszystkie łby hydry - traumy. Peelka zabliźniła się sama w sobie. Przed nią jeszcze długa droga,na którą może nigdy nie odważy się wejść. Oczywiście to zrozumiałe, że ukryła całą swoją wrażliwość poza zasięgiem świata, nawet poza zasięgiem własnej świadomości. Pytanie - co dalej. Tekst tutaj zatrzymuje się, nie kończy rozpoczętej historii...
    • @Robert Witold Gorzkowski Myślę, że dobrze rozumiem, o czym piszesz. O zmianach, które mają z nas uczynić nowych, lepszych ludzi. Obserwujemy przecież świat i widzimy, kto w nim odnosi sukces. Niejednokrotnie podejmujemy taki wysiłek, żeby spróbować budzić respekt, zasłużyć na szacunek innych - ale często te zmiany są powierzchowne i dotyczą jedynie zachowań, a nie osobowości. Naśladujemy, a nie działamy w zgodzie z własnym systemem wartości. Kluczem  jest praca z samym sobą, aby wydobyć z wnętrza siebie szlachetność, wtedy nie trzeba przebierać się za wilka, ani za kogokolwiek innego. Spolegliwość wtedy znika, pojawia się siła, wynikająca z tego, że człowiek odnalazł siebie i zna swoje wszystkie azymuty.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...