Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mój prywatny Diabeł ...
Szeleści mną i targa na pustych rykowiskach świata
Na co kupuję te satynowe halki?
Wiosenne ulewy - rozmazał im się tusz.


Boli mnie delikatność uciskana zbroją.

Do świata trzeba wyjść. 
W peniuarze czułych słówek i solennych deklaracji.
Czasem przechodzę obok balkonu, gdzie mieszka ... purpurowy dom.
Z lampkami u sufitu i magią w każdej firance...

(Gdzieś na parkingu pomiędzy drzewami orientuje się, że zapomniałam kluczy) 
Szybko naciągam na siebie resztki godności, ale moralność szybko mówi mi, z uśmiechem triumfu na twarzy: "jesteś eksmitowana."

 

Potulnie...

Wspominam Boże Ciała z dzieciństwa, szukam wszystkich popołudni, kiedy słońce przyświecało nadziei - i zawsze na drugiej półkuli

Przytulnie... 
Uwielbiam zdjęcia owoców w podręcznikach
Do teraz intryguje mnie dąb.

 

Kocie łby, idziemy stromą uliczką gdzieś przez Francję
Nie rozpoznajemy siebie, nie chcemy miauczeć. 
Dopiero, gdy ktoś napomina nas mówiąc, że zabieramy za dużo miejsca, dociera do mnie, że istnienie to ciasne pojęcie. 
Intryguje mnie figa.

 

Wiatr chybocze balkonem, a każdej nocy odgrywane jest widowisko kosmosu. 
Odganiam go jak muchę
Jutro - przyjdzie znowu  ...
Po jutrze.

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka   Piękny zapis delikatności. Ależ mi się podoba to przejście od "chodzenia boso" po znaczeniach aż do zaskakującej puenty z lakierkami na oczach. To zestawienie bosej stopy (bosiutkiej :) )z twardym połyskiem elegancji w finale jest świetne! Śliczne! 
    • @Andrzej_Wojnowski Dziękuję Andrzeju za ładny literacki komentarz :) Są takie wiersze, od których świecą się oczy, albo do których.    Pozdrawiam :)
    • @Leona Ten tekst aż się prosi o drugie dno. Na pierwszej warstwie wygląda jak opowieść o dziewczynie - obsesyjnej fascynacji, pożądaniu, może nawet czymś mrocznym. Ale jeśli lekko przesuniesz perspektywę… zaczyna się układać w coś znacznie bardziej niepokojącego.   Weszła po cichu, nikt jej nie widział” - jak substancja, która działa niezauważalnie „Jest niczym latarnia… nie czujesz już samotności” - daje ulgę, światło, poczucie sensu „Zaczynasz jej pragnąć… to robi się chore” - klasyczny mechanizm uzależnienia „W domu i w pracy… myślisz monotonnie” - przejmuje myśli, staje się obsesją „Smakołyk… nie może mieć każdy” - coś zakazanego, ekskluzywnego „Budzi bestię… wgryźć się w martwą skórę” - tu już wchodzimy w język głodu, przymusu, utraty kontroli „Szykujesz ostrze… naostrzyłeś sprzęty”  - może sugerować przygotowanie do „zażycia”, rytuał, napięcie przed To wszystko bardzo pasuje do metafory narkotyku - szczególnie takiego, który daje najpierw ukojenie, a potem przejmuje stery.   To może być wiersz o uzależnieniu przebranym za historię o dziewczynie. I to całkiem przekonująco ukrytym pod tym woalem.  
    • @Alicja_Wysocka Bardzo ładny wiersz — subtelny, ale nie bezbronny. Najbardziej podoba mi się to, że tu wszystko dzieje się naprawdę ostrożnie między wersami, bez nadmiaru i bez krzyku. A puenta z lakierkami na oczach jest świetna — świeża, lekko przewrotna i długo zostaje w głowie.   Pozdrawiam    
    • ostrożnie między wersami niech znaczą co miały znaczyć bosiutko żeby nie zdeptać łaskoczą sensów cykady   skrzydełka szeptu unoszą muskają stopy przeźrocza wiesz że od twoich wierszy lakierki noszę na oczach    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...