Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Drwal Zenon i mistrz piły z Bieszczad

Najwięcej miał siły w kłębie i w gębie.

Ciął dęby tak, że każdy sęk trzeszczał.

Sam zrąbał najwięcej i pił na wyrębie.

 

Drwal dostał kiedyś cynk z leśnictwa,

Że mnoży się w lesie ponury szkodnik.

Jako że kochał rżnąć od dzieciństwa,

Splunął i w mig się zabrał za młodnik.

 

Na drugi ogień  szły topole, olszyny,

Leszczyny z ary cztery i sosnowy bór.

Płakały szyszkami smukłe modrzewie,

Lecz piła rozgrzana i gdzieś pieje kur.

 

Tak się rozpędził, że prawie do wtorku

Wszystko, co rosło na drodze, ciął.

Czy słońce, czy słota, był jak w amoku,

Aż trzynasty ząb piły jęknął i się ściął.

 

Drwal poczuł mocniej samotności pęta,

Gdyż nie miał wszakże żony, czy hetery.

Więc grał serenady wieczorne na pile,

A z tego, że do piły żywił afekt szczery.

 

Na amen brzeszczot tkwił w pniu, kaleki.

Wynikiem tego nasz rębajło z Bieszczad,

Wpadł w czarną rozpacz i by ból ukoić,

Porwał za młotek i szedł rąbać kleszcza.

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

(wersja udźwiękowiona)

Edytowane przez Father Punguenty (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta Ślicznie, bardzo  ... łąka  Ty z naręczem polnych  kwiatów i liści  rozwiane włosy uśmiech na ustach  wydajesz się snem    trawa sięga kolan    w promieniach słońca  krople rosy mienią się jak diamenty  emanujesz ciepłem  czuję bliskość nieba   jesteś chyba aniołem  ... Pozdrawiam serdecznie w tym pięknym dniu

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • To kredkami da się temperować inne kredki?
    • Szedł drogą cienia  w rytm cierpienia zasłaniał czernią kolory od promieni słońca był odosobniony Szedł cień drogą w mroku  ubrany w czerni otchłań Nie zna słońca i świata w kolorach Zawsze jest z nami czy może jednak nie cień tylko gdy światło oświetla ciebie jego ją ich tych tamtych i mnie  czy cień rzuca cień czy za cieniem też ciągnie się jakiś cień niewidzialny okiem jak ludz kie czy w cieniu cienia może być jakieś życie i szansa by jak róża wyrosła ubrana w sztuķę ciuchem poezja lub obraz  wiersz albo książka  muzyka piosnka  cień przy tobie wytrwale krok za krokiem zmierza jak się pozbyć cienia gdy umierasz to go już nje ma gdy przysypie trumnę ziemia  gdy popioly zapakują w urnę a cień został sam tam i kogo innego stalkuje wiecznie idąc z nim krok za krokiem dzień po dniu cieniu mój  mój prześladowco  czy ty byt swój zawdzięczasz ciemnym mrokom czy to słońca zasługa że jesteś tutaj dzisiaj jak wczoraj jak obyś dożył jutra i przekonał się że żyjesz gdy twój cień jest tutaj jak będzie aż urna aż trumna aż dusza wywedruje z tego opakowania ze skóry    wers który by poruszył by mógł się zdarzyć  zajęty głupotą własną ośmielam się marzyć  czyż marzenia jednak nie są od tego by się nie spełniać by mogły trwać jak nadzieja w nas żywa  choćby dusza martwa  to zdarza się pływać w myślach wśród rzeki miodu i mleka pełnej  bujanie w obłokach zupełnie  i niebieskie migdały jak oczy które na popiół zszarzały z latami  wypalone paczki  papierosów  blizny jak znaczki  karma znajdzie sposób  wypite flaszki kibel zarzygany o czym to ja aha   
    • @Nata_Kruk Dzięki. Ten wers miał właśnie nie domykać.
    • Prosto w twoje objęcia  Piękna damo ze zdjęcia! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...