Wróciłam jeszcze do wiersza, bo nieustannie we mnie rezonuje.
Ten fragment mnie tak poruszył, że aż chusteczki higieniczne były w użyciu ;)
Pokazuje odwagę prawdziwej miłości, bliskość w której znikają bariery ego i wewnętrznych cieni - jest pełnia, bezgraniczna akceptacja - nie tylko tej drugiej osoby, ale przede wszystkim - i, co najważniejsze - tego, co jej obecność, jej czułość, jej oddanie - w nas otwiera.
Intymność jest jak uruchomienie w partnerze (partnerce) wibracji. Na jednej, zestrojonej, idealnie zsynchronizowanej częstotliwości oboje mogą osiągnąć stan harmonii, jedności, szczęścia.
Niezwykle istotne - aby tak się stało, te wibracje muszą być przyjęte, jak ziarno zasiane w ziemi. :)
"nie cofnie dłoni" - czyli właśnie przyjmie, nie będzie się obawiał, że one staną się przyczyną jego rozsypania, że "uśpione struny" zabrzmią fałszywie, niepokojąco, jak kroki intruza :)
Las pachnie szeptem wiatru
czule budzącym ze snu drzewa
dawno wydeptane ścieżki
zmieniły kierunek
szukając kolorów
w światłocieniu trawy
pomiędzy konarami
niebo wypełniło się błękitem
wabiąc ptaki okruszkami zieleni
słowa umilkły głaszcząc ciszę
promieniami słońca i wonią
muzyki.
Autor fotografii. Mirela Lewandowska