Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Dalla serie "vogliamo i scandali"

 

СZY "CHOPIN" RYMUJE SIĘ Z "DASSIN"?

Nie można powiedzieć, że polski geniusz Fryderyk Szopen (Frédéric François Chopin) (1810-1849) należał do głównego nurtu (mainstreamu) muzyki klasycznej swoich czasów. Jego twórczość była ślepą uliczką w rozwoju tej muzyki. Chopin pozostał wyjątkową postacią w kulturze muzycznej, powiedziałbym, że zajmował swoją specjalną niszę. Chopin rozwinął styl delikatnego dotyku, jego fortepian był nie bardzo głośny, ale śpiewał i cierpieł. Jego wyjątkowa gra była kalejdoskopem subtelnych niuansów i swobody rytmicznej. Nie można było tego powtórzyć. Rozwinął swój wyjątkowy styl muzyczny do skrajnej perfekcji.

 

W rezultacie ten uważany za romantyczny kierunek muzyki klasycznej, który nazywam psychologicznym, osiągnął swój punkt kulminacyjny i umarł fizycznie wraz z Chopinem. To była genialna anomalia, być może wynikająca z tajemniczej dolegliwości pianisty i wiekiego kompozytora.

 

Chopin Black Key Étude (Étude Op. 10, No. 5),  Anastasia Huppmann, Austria

 

Nie pozostawił po sobie zwolenników, ale miał poprzedników i współczesnych muzyków jak Irlandczyk John Field (1782-1837) i Alexandre Dubuc (1812-1898). Dubuc był synem francuskiego arystokraty Jeana Charlesa Louisa du Buc de Brimeau, który wyemigrował do Rosji po rewolucji francuskiej. Był pianistą, kompozytorem, pisarzem, a później nawet wykładowcą w Konserwatorium Moskiewskim.

 

Zarówno Field, jak i Dubuc i Chopin byli zauroczeni folklorem. W muzyce Chopina także szeroko wykorzystywany  melodie folklorystyczne.

 

Gdyby nie ich muzyka, zawierająca wiele unikalnych muzycznych intonacji, które kojarzą nam się z Chopinem, nie byłoby Chopina w ogóle. Byłby inny Ferenc Liszt i Robert Schumann, Liszt nr 2 i Schumann nr 2.


Field, który większość życia spędził w Rosji, wymyślił gatunek nokturnów.

 

John Field Nocturne #5, John O'Conor

 

Dubuc był uczniem Fielda, a podobieństwo jego stylu fortepianowego do Chopina było uderzające. Jednak jego muzyka fortepianowa była tylko cieniem cieni muzyki Chopina.

 

Alexandre du Buc Les Mouches (Étude de concert, Op. 88), Osamu Kanazawa

 

Ani Field, ani Dubuc nie próbowali nigdy pójść drogą, którą Chopin poszedł dalej. John Field zmarł, a Dubuc stał się autorem, który wypracował specyficzny rosyjski styl romantycznych, sentymentalnych pieśni miłosnych, tzw. "okrutnych" romansów.

 

Francuski patolog Jean Cruvelier, który przeprowadził sekcję zwłok Chopina, powiedział Franzowi Lisztowi: "Autopsja nie dała odpowiedzi na pytanie o przyczynę śmierci, ale płuca cierpiały mniej niż serce. To choroba, której wcześniej nie widziałem".

 

Jako alternatywę dla gruźlicy współcześni badacze sugerują, że kompozytor cierpiał na chorobę dziedziczną: mukowiscydozę  (mucoviscidosis) lub niedobór alfa-1-antytrypsyny (alpha 1-antitrypsin). W teorii wszystkie pytania można rozwiązać za pomocą testu genetycznego. Serce zmarłego znajduje się w kryształowej urnie w Kościóle Świętego Krzyża w Warszawie.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Chopin. Photo of 1849

 

Jednak polski rząd nie wydaje pozwolenia na wykorzystanie tych biomateriałów. Brutalny antysemityzm Chopina w połączeniu z jego dziwną chorobą a lá Joe Dassin mogą wskazywać na jego możliwe żydowskie pochodzenie. Genetyka może to udowodnić lub obalić z niezbitą precyzją.

 

Czy na twórczość Chopina miała wpływ śmiertelna choroba i rozumienie przez kompozytora nieuchronności śmiertelnego skutku? Na pewno. Liszt zaznaczył, że cała twórczość Chopina była odbiciem jego tragicznego życia.

 

Chopin. Prelude w E-moll, #4, op. 28

 

Na przykład niektóre z jego preludiów op. 28 i sonatę b-mol moll (b flat minor) wyróżnia szczególne, bardzo mroczne napięcie emocjonalne, które daleko wykracza poza muzyczne konwencje tamtych czasów.

 

Jak głęboko trzeba pogrążyć się w beznadziejności, aby stworzyć taką jej część, jak "Marsz pogrzebowy", ten archetyp marszów żałobnych? Oto! 

 

Chopin. Sonata fortepianowa b-moll op. 35, Marche funèbre, Część trzecia, Lento, Chatija Buniaciszwili

 

Pod koniec życia w jego twórczości jest coraz mniej pięknych melodii, muzyka staje się odważna i bez względu na konwencje i konsekwencje i wariacje trwają dłużej.

 

Zaskakujące, ale prawdziwe! Choroba psychiczna Chopina na tle depresji, apatii i bezsenności jak konsekwencja choroby płuc i serca postępującej do ostatniego stadium stała się przyczyną jednego z najbardziej owocnych okresów w twórczości kompozytora.

 

Chopin. Mazurek f-moll, #4, op. 68

 

Ostatnim utworem, jaki Chopin napisał przed śmiercią, był mazurek f-moll.

 

***

 

Dziesięcioletni Chopin swoje pierwsze dzieło zadedykował Wielkiemu Księciu Konstantinowi Romanowowi

 

 

Zostało zaaranżowane i wykonane przez rosyjskie wojskowe orkiestry dęte. W 1825 roku Alexandre I  wręczył mu diamentowy pierścionek w nagrodę za jego występ.

 

Skomponował także tzw. "psi walc",  "Walc małego pieska" op. 64.

 

Jego "Marsz pogrzebowy" dziś często śpiewają  w stylu "Boeing", nasz "Boeing" to dobry samolot, trzeba było pociągiem, trzeba było pociągiem"! 

 

***

 

Słowem kluczowym w twórczości Chopina było "zal".  Najwyraźniej Duch Święty nawiedził go także we wczesnym dzieciństwie. Zakończę tym tajemniczym zwrotem, którego znaczenie jest dostępne tylko doświadczeniu wtajemniczonych. 

 

Balet Kremlowski "Chopiniana" w choreografii Michaiła Fokina

 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Fajnie napisałeś o jego muzyce. Co do depresji, co do której pewności nie mamy, podobnie było z Schumannem, który miał takową bardzo głęboką. a i jego muzyka, oprócz może Griega, najbardziej jest zbliżona do muzyki Chopina. Jeśli chodzi o żydowskie korzenie, to miało ich wielu, Mendehlson, Wieniawski ( w 100%) i zapewne wielu innych, ale tym się nie interesowałem. Jestem fanem muzyki, od Mozarta po późny romantyzm, a nawet mam za sobą epizod w konserwatorium:). Tu wrzuciłem krótkie opowiadanie "Pianista" w temacie. Pozdrawiam

 

 

Opublikowano

Poważnie pisałem tylko o muzyce Chopina i jego chorobie. Założenie, że jest Żydem i dlatego
rząd nie pozwala  badać jego szczątków, jest tylko żartem, parodią tabloidów i internetowych stron plotkarskich. Nic dziwnego, że u góry mojego wpisu po włosku czytamy: "Chcemy skandali!"

 

Chopin wyszedł poza romantyzm i znalazł się poza czasem. Zestarzeć się można tylko w stosunku do kogoś, a Chopin jest sam. Tylko Schubert, jeśli mówimy o jego muzycznych momentach, mógłby być jego bratem.

 

Okres rosyjski w twórczości Chopina, kiedy ukształtował się jego styl, jest bardzo słabo ujęty. Prawdopodobnie z powodu narodowej polityki i mitologii.

 

Ale oryginalność Chopina nie była łatwa do ukształtowania, Chopin nie stał się od razu Chopinem.

 

I nie jestem skłonny wyolbrzymiać wpływu choroby na jego twórczość. Lento z jego sonaty, jak mi się czasem wydaje, napisała osoba szczęśliwa, spokojna i harmonijna. Jej smutek (zal) jest jasny, nie mroczny!

Ale mimo to w każdym razie pojadę pociągiem, a nie Boeingiem! 

 

 

Opublikowano

@Marek.zak1

 

Prosta, ale fascynująca historia, której bohaterów chciałbym poznać. Dziękuję za przyjemność przeczytania tej historii.
A propospianista gra na fortepianie w tym samym stylu, co sam Chopin. Pianista rozumie Chopina lepiej niż ktokolwiek inny na Konkursie. 

 

@Marek.zak1

 

Czysty przypadek, ale, kiedy mam czas, tłumaczę jeden serial telewizyjny o muzykach. Niestety, nie jestem jego autorem.

 

https://poezja.org/utwor/187254-urodzona-być-gwiazdą/

 

 

Opublikowano

@[email protected] 

Dziękuję bardzo, odpowiedź pana jest dla mnie zawsze pożądana, interesująca i wartościowa.

 

@[email protected]

Mogę przyznać, że gdybym pracował w tabloidzie, prawdopodobnie pisałbym w ten sam sposób, mieszając kłamstwo z prawdą, jak Goebbels, a wielu czytelników odebrałoby humor za dobrą monetę. Gdyby wszystko zrozumieli, zostałbym posmarowan smołą i piórami i niesion przez miasto na słupie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @widelec   Ten wiersz to portret życia jako pułapki bez wyjścia. Każda strofa zaczyna się od "zanim" - jakby los był już przesądzony, zanim człowiek zdążył w ogóle zaistnieć. "Skąd tyle chaosu w niepozornej próżni?" - brzmi jak paradoks, niby jest wolność ale praktycznie to tylko chaos ograniczeń. Przejmujące.
    • @Papierowy Lis   Refren o dzieciach i rybach, które nie mają głosu, boli szczególnie - bo my, dorośli, rzeczywiście często zapominamy, że nasze dzisiejsze wybory decydują o ich przyszłości. Mocny głos w obronie tych, których zbyt łatwo ignorujemy.
    • @Migrena   Bardzo dziękuję!    Wow. To jest... najgłębszy komentarz, jaki mogłam dostać. Czytam to z wrażeniem, że ktoś zrozumiałeś wiersz lepiej, niż ja sama. „Człowiek nie znika nagle, Najpierw tylko uczy się być tym, co da się pokazać." - to zdanie powinno być epigramem do całego tomu. Trafiłeś w mechanizm - to nie jest nagła utrata siebie - to stopniowa ewakuacja. Wynoszenie tego, co prawdziwe, gdzieś do tyłu, za kulisy, aż w końcu zostaje sama elewacja.   Forma jako więzienie. Forma jako substytut. „Ta prawdziwa została w domu" - to niemal gombrowiczowska diagnoza. „Można stać naprzeciw siebie i pozostać niepoznawalnym" - to jest ontologiczny rdzeń tego wiersza. Dziękuję, że to wydobyłeś. A co do miotły - jeszcze na nikim jej nie wypróbowałam. Myślisz, że powinien być ten pierwszy raz? :)))   Serdecznie pozdrawiam. :)  @Marek.zak1   Bardzo dziękuję!  Zaraz jej przekażę, wiem, że będzie zachwycona. :))) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          "Rozmowa z katem"     Po raz pierwszy się uśmiechnąłeś. Ulżyło mi, bo już myślałam  że rozmawiam z kamiennym golemem  o granitowej, ponurej masce. Zresztą chyba Cię męczę niepotrzebnie, jestem zupełnie nie w Twoim typie. Ta randka jest jak stronniczy wywiad, mający znamiona nachalnego przesłuchania. Nie lubisz gdy ktoś ciągle mówi  i zadaje masę pytań.  Przepraszam. Nałożyła do ust kawałek szarlotki  i z zupełnie zmieszaną miną  skurczyła się jakby na restauracyjnym fotelu.     Poprawiłem mankiety koszuli  o śnieżnobiałej barwie. Sięgnąłem po kieliszek Merlot  i kątem oka złapałem odczyt fluorescencyjnych wskazówek zegarka. Był to idealny moment do ataku. Godzina zero. Przeszyłem ją stalowym wzrokiem, może zbyt srogim i barbarzyńskim ale z pewnością męskim do głębi. Przebiegł przez jej ciało niespokojny dreszcz. Wyczułem go.     W pytaniach nie ma niczego złego  i same w sobie nie wyrządzają również szkody i krzywdy. Nie ma pytań nazbyt łatwych i błahych, nie ma tych niegrzecznych i nie na miejscu. Problem tkwi w szczerości  i bezkompromisowości odpowiedzi. W ich złożoności i tajemnicy, lub przeciwnie w odpowiadaniu  bez strachu o ocenę. Zganienie, śmieszność, niepokój. Chcesz prawdy a nie wiesz  jak daleko mogę się w niej posunąć. Dalej niż w kłamstwie. Kłamstwo jest iluzją percepcji umysłu. Prawda jest stanem faktycznym. Dokonanym. Namacalnym. Kłamstwo można zmyć niczym grzech. Prawdę dźwiga się niczym krzyż. Ciężar, któremu nie sposób zaprzeczyć.     Widziałem, że nie rozumiała ani słowa. Biedne, młode pokolenie  kwantowych umysłów. Myślą za nich procesory  nie pradawny instynkt. Zadałaś mi jakiś czas temu ciekawe pytanie. Odpowiedziałem wtedy,  że są rzeczy, których nie chcemy wiedzieć. Są osoby, których nie chcemy znać. Są czyny za których wykonanie, piekło staje się niebem. A pytanie wydawało się bezmiar błahe. Przytaknęła z zawahaniem, ponętnie blednąc na licu i w okolicach piersi.     No tak, pytałam wtedy  kim chciałbyś zostać w przyszłości? Bo chyba zawód poety  naraża Cię na śmieszność i wzgardę  a nie szacunek i podziw? Lubię żartować ze swej roli robaka  w świecie samolubnych, pięknych motyli. Ale rola motyla zabiła by mnie esencją dobra, dlatego chciałbym być … katem. Dla siebie i innych. Piękna, stara profesja. Jeno niewiele wyżej uiszczona w skali  od zawodu ulicznicy. Wzbudzająca strach. Tak namacalny i miły moim oczom.     Każdy lekarzyk ma swój cmentarzyk. A jakże i kat nie gorszy jest w tym. Bo obok cmentarza ma swą szubienicę a nawet kochankę gilotynę. Piękna jest śmierć z pętlą zaciśniętą u szyi. Te szarpane, wstrząsy ciała, uwieszonego w powietrzu. Rzężenie na łasce konopnej liny. Kiedy kostucha radośnie buja Cię  na huśtawce ze stryczka. Bawi się agonią  ostatnich spazmatycznych oddechów. A potem nagła cisza. I spokojne, stygnące ciało o wybałuszonych oczach  i spuchniętym od zastałej krwi języku.     Jestem katem i nigdy się tego nie wstydziłem. Kocham egzekucję. Dlatego powiesiłem nawet swoje marzenia. Były zbyt dobre.  Ludzkie. Zrozumiałe. Kata nie sposób zrozumieć. Może spowiadać się on jedynie śmierci. Przy kuflu mocnego piwa. Największym pragnieniem kata, jest to by pewnego dnia, przeprowadzić swoją własną egzekucję. Dlatego trzeba wieszać coraz to nowych. By sposobić się w doskonałym theatrum. By idealnie zbawić się żywota. Bez wstydu. Być przygotowanym na wszystko  w rozmowie ze śmiercią. Jak mistrz Polikarp.     Jam jest katem. Czy młodego, czy starego. Zbawię żywota każdego. Jeśli się nie boisz, to porozmawiaj z katem. Gdyby nie była  tak bardzo sparaliżowana strachem, to z pewnością uciekłaby natychmiast  lub chociaż wzywała pomocy. Ona jednak nieśmiało otworzyła usta i zaczęła rozmowę, rychtując sobie tym samym stryczek  na swą młodą, smukłą szyję.        
    • chcąc uciec od codzienności bliźniaczo do siebie podobnych otwórz kluczem fantazji drzwi za którymi jest wyspa bezludna   i z jej dziewiczej dzikiej natury zacznij od nowa budować to co po tamtej stronie zbyt nadto  swym podobieństwem nudziło   na pewno będziesz szczęśliwszy rozniecając ognisko patykiem a potem zaczniesz pisać nim o minionym dniu na piasku
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...