Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Z trzęsącej dłoni wypadł pędzel

Rozprysnął czerwoną farbę po podłodze

Zdusiłam przekleństwo starając się nie myśleć, jak podobna jest do krwi

Cóż ja z tobą mam? Różdżkę też tak upuścisz? Z gracją i pewnością kochana.

Wymruczał kot zbudzony stukotem 

Po czym zeskoczył z fotela wprost na plamę farby

I odchodząc zostawiał krwawe ślady łap

Opublikowano

@Czarny Kot Bardzo mi się to podoba - warsztat to pomagam: trzęsącej "się" dłoni (przesadne unowocześnianie jest puste) Piszesz obrazami 1 - obraz wypadającego pędzla i plamy na podłodze, stoisz nad tym i klniesz, kulisz się w sobie bo był to karmin, podobny do krwi (albo krew). To cię przeraża....

Teraz wypowiedź twojego kota: "Cóż ja z tobą mam? Różdżkę też tak upuścisz? Z gracją i pewnością kochana." - "Z gracją i pewnością kochana."  ten dopisek trochę mi to burzy. (personifikujesz Go, to jakoś to uwiarygodnij)(celowo nie podaję rozwiązania)

Teraz następny obraz - kot skacze na plamę i idzie zostawiając ślady krwawe, super scena na koniec wiersza, kot to drapieżca, krwawe plamy łap to jego domena, zostawia cię przerażoną tym widokiem krwawych śladów, mimo że jesteś czarownicą. Jest w tym tajemnica czarnego kota, czarownicy i świata wyczarowywanego. Malowałaś obraz krwią.... wszyscy zapytają, czyją krwią maluje czarownica?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wiesz dziś nie modliłem się do Boga.  Wiesz byłem w takim stanie, tak bardzo pod wpływem że zapomniałem modlitwę. Zgubiłem już drugi wers po Ojcze Nasz. Więc do Lucyfera pomodliłem się. Trochę mi go szkoda, trochę wierzę że jego wojna ze Stworcą, z wolą Boga może zostać zakończona, że wciąż pamięta Raj, Niebo, skrzydła które miał. Że i Bóg słyszy i widzi jako wszechobecny jego słowa czyny myśli i wierzę że jest w stanie mieć chęć wrócić w ciepło Bożych objęć, trafić znów do miejsc gdzie grzeje miłość ognia Stwórcy serc. Że jest w stanie gdzie opanowanie się by ludzkość robiła źle by nie karmił go grzech, by nie rósł z kolejną z łez co jak duszy krew po policzku płynie, leje się. Że ma w pamięci dobro, które uspokaja i że ma dość rozedrgania wibracjami wojny, że się uspokoi i będąc spokojnym powtórzy słowa których nauczył nas Syn a potem doda kilka swych gdzie wprowadzą zachwyt Boskie myśli i za uczuciami (Bóg wciąż kocha zbuntowanych) pójdą czyny i wróci pokój między nimi. I przykład weźmie człowiek.  Koniec wojen.  Miłość w sobie noszę.  Pamiętając grzech który rani niematerię wnętrz.   
    • @Łukasz Wiesław Jasiński do loży nie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      esej przeczytam...
    • @Stukacz w tym już więcej ciepła, niż romantyzmu - domieszka sentymentalna
    • @Poet Ka   Przy okazji: w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku Żandarmeria Wojskowa nauczyła mnie BAS-u, jako były pracownik Archiwum Akt Nowych miałem szkolenie z Obrony Cywilnej, kompetencje Obrony Cywilnej przejęła Państwowa Straż Pożarna i Obrona Cywilna to nic innego jak Wojsko Cywilne.   Jestem pogańskim racjonalistą - libertynem i intelektualnym biseksualistą - uniwersalnym i należę do Wolnomularstwa Narodowego - Loża Trzech Braci i gdybyś, moja droga Poetko, byłabyś zainteresowana, to: serdecznie zapraszam na mój esej pod tytułem - "Saga" - nie lubię praktyki błędnego koła - śmiertelnej rutyny, a teraz: dziękuję za miłą rozmowę i kolorowych snów.   Pułkownik: Tajnego Ruchu Oporu - Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 
    • @Duch7millenium oryginalny wierszyk!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...