Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Leżę na boku w ścianę wtulony

resztę tapczanu dałem dla żony

żeby wygodnie spała do rana

ma połowica, ma ukochana.

 

Chcę być rycerski i swojej damie

(już sypiam nago a nie w piżamie)

dam więcej miejsca po szerokości

niech tam swe gniazdko żonka wymości.

 

Jedynie tyle mogę dać nocą

chociaż czasami z viagry pomocą

się przeistaczam w okrutne zwierzę

i tylko wtedy na seks mnie bierze.

 

Wtedy zanika moja rycerskość

bowiem w to miejsce powraca męskość

mogę wyczyniać różne figury

na boku, w kucki, brzuchem do góry.

 

Choć jestem kontent to jednocześnie

złoszczę się, że to jest tylko we śnie

a o czym teraz śni ma małżonka

nie wiem, lecz czuję, puściła bąka.

 

Tak to po nocce nam nocka mija

kończy się także ta historyja

czy jest prawdziwa czy też zmyślona

oceny każdy już sam dokona.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Gdybym w miarę był odważny

lecz czy jestem inna sprawa

czy zmyślona czy prawdziwa

byle byłaby zabawa.

 

He ja

:)

Gdy się wejdzie na pozycję

oraz dopnie swego celu

zejść w podziemia nie tak łatwo

takich śmiałków jest niewielu.

 

Pozdrawiam:)))

He ja

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nie było momentu było nagłe rozhermetyzowanie sensu w połowie słowa zostałem jak organ którego ciało już nie potrzebuje twoja nieobecność ma temperaturę ciała siada naprzeciwko i powoli przepisuje mnie na siebie a ja wypluwam składnię która smakuje obcym metalem jakby moje usta były tylko głośnikiem dla cudzego nagrania spokój nie zniknął został wycofany z obiegu został tylko jego brak gęsty pracujący pod skórą jak cisza która przeżyła własny powód dzień mnie nie budzi dzień mnie znajduje w martwym punkcie mechanizmu między sprzężeniem ''po co'' a atrapą jutra która przestała mrugać miejsca po tobie nie są ranami rany mają kierunek to jest otwarcie które nie prowadzi nigdzie nic się nie goi bo nie ma już co wracać do całości jest tylko trwanie wysokie napięcie bez źródła materac ma pamięć kształtu ale brakuje mu danych co noc próbuje nas ulepić z kurzu i potu wypluwając błąd za błędem jak drukarka 3D karmiąca się własnym odpadem świat działa dalej to jest jego najgorsza właściwość ludzie mówią język jeszcze im wierzy rzeczy trwają w rygorze nieludzkiej geometrii tylko ja zostałem przesunięty poza siebie wypatroszono mnie z treści zostawiono oprzyrządowanie serce to tylko awaryjne zasilanie pustego hangaru myśli to pętla w martwym kodzie nadpisują próżnię która nie zostawiła nawet cienia oddech plądruje mi klatkę piersiową jak szabrownik  w domu w którym wyniesiono już nawet ściany czas nie płynie czas naciska rozciąga mnie wzdłuż sekund aż zaczynam się rozszczepiać i w tym stanie jeszcze jestem tylko szumem w miejscu, gdzie kiedyś stał człowiek zakłóceniem, którego nikt nie zamierza naprawić                
    • Te ptaki często nadlatują jak coś skrywamy głęboko w sercu i boimy się o tym opowiedzieć bliskiej osobie. Nie lubię ich, bo to krytyczne wytwory wyobraźni.  Świetnie napisany wiersz! 
    • Tak, też porusza mnie te piękno. Choć muszę sobie o tym przypominać. Dziękuję, bardzo ładny wiersz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97 Takich strumyków w moich górach mam wiele, ostatnio bez wody, gołe kamienie i rów... znamiona czasu. Miłego dnia.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...