Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

 

By Vladimir Vysotsky
THE  MARKER*
* an occasionalism, defying a criminal profession, a person who finds a likely place, a flat, a house, a car for burglary and marks them with the special signs as the targets for the would-be breaking in; a spotter, a finger, a tipper-off, informant, a burgler's accomplice, etc.

 

I gonna to my heart`s fidelity,
Dispose of my day off, this Saturday.
And if my Nina ain`t too naughty
I will dispose my life on fourty.

 

-One moment, dude, ain`t she a marker?
What for? -I feel like being her hubby!
-Wait, wait! Don`t break up our company!
- See ya! - We`ll drink, you gonna fuck her off!

 

-Leave me alone today, it`s stinking.
I couldn't care less about drinking.
Today my hopes may all come true.
`Cuz Nina is to mumble, `I do!`

 

-She was with all guys in vicinity!
That Nina ... Holy shit! She`s but a dirty thing!
She`ll go with everyone for nothing.
-Fuck you, today's date is for me decisive.

 

- She said she loved me! Hunky-dory!
- Ha-ha! Be happy! Don`t worry!
Don`t trust, she`s any man`s little money!
- I don`t care, she`s my honey!

 

-She croaks, she does not take a shower!
-Got different legs, dressed like a janitor!
-Her eyes from time to time have shiners!
-Shut up, I love her, motherfuckers!

 

May everyone cries she`s no pretty girl.
But it`s that type that I love more than all!
They call her `marker`, but I don`t mind,
I`ll want her more if she is my sweetheart.
<1964>

 

A rare recording of a duet (Vysotsky & the then girlfriend of his Irina Shalayeva, 1964-1966).

Rzadkie nagranie duetu (Vysotsky i  jego ówczesna dziewczyna  Iryna Szałajewa, 1964-1966).

 

Przez Władimira Wysockiego

NAWODCICA
NADAJĄCA CYNK*
*informatorka, obserwatorka, czujka włamywacza

 

-Siewodnia ja s bolszoj ochotoju
-Dzisiaj z wielką przyjemnością
Rasporiażuś swojej subbotoju,
Zrobię dobry użytek z mojej soboty,
I jesli Ninka nie kapriznaja,
A jeśli Ninka nie jest kapryśna,
Rasporiażuś swojeju żizniju ja!
Zrobię dobry użytek z mojego życia.

 

-Postoj, ciudak, ona ż nawodcica!
-Czekaj, koles, ona jest nadającą cynk!
Zaciem? - Da tak, uż oćeń chocieca!
-Po co? - Tak, naprawdę chcę!
-Postoj, ciudak, u nas - kompanija,
-Czekaj, koles, mamy towarzystwo,
Pojdijom w kabak - zalijom żełanije!
Chodźmy do knajpy, utopisz pożądanie!

 

-Siewodnia wy mienia nie paćkajce,
Nie brudzcie mnie dzisiaj
Siewodnia pijanka mnie do łampocki:
Dziś nie obchodzi mnie gorzałka:
Siewodnia Ninka sogłaszajeca,
Dziś Ninka się zgadza,
Siewodnia zisć moja rieszajeca!
Dzisiaj decyduje się o moim życiu!

 

-Nu i dieła że s etoj Ninkoju!
-Ale ciekawa sprawa z tą Ninką!
Ona żiła so wsiej Ordynkoju!
Spała z całym dzielnicą
Ordynką!

I s nieju spać nu kto zachociec sam!..

A kto będzie chciał z nią spać! ..
-A mnie plewać - mnie oćeń chocieca!
-Ale nie obchodzi mnie to - naprawdę chcę!

 

Skazała: liubic! Wsio, zamiotano!
Powiedziała: kocha! Nie ma sprawy.
-Otwieciu: rup' za sto, szto wrioc ona!
-Odpowiem: rubla za sto, że kłamie!
Ona ż togo... Ko wsiem wied' prosica...
Jest taka ... prosi wszystkich o pieszczenie jej...
-A mnie ciewo - mnie oćeń chocieca!
-Ale mam to w dupie - naprawdę jej chcę!

 

-Ona ż chripic, ona że griaznyja,
-Ma świszczący oddech, i jest brudna,
I głaz podbit, i nogi raznyje,
Ma podbite oko, jej nogi są różne,
Wsiegda odieta, kak uborszczica...
Zawsze ubrana, jak sprzątaczka...
-Plewać na eto - oćeń choceca!
-Nie obchodzi mnie to - naprawdę chcę!

 

Wsie goworiac, szto nie krasawica.
Wszyscy mówią, że nie jest pięknością.
A mnie takije bolsze nrawiaca.
Ale tym bardziej mi się podoba.
Nu szto ż takogo, szto nawodcica?
No i co, że jest nadającą cynk!
A mnie  jeszcze silnieje choceca!
Chcę jej  tym bardziej!
<1964>

 

The Sosnov Bros. The story of the song The Marker by V. Vysotsky.

Bracia Sosnowy. Historia piosenki "Nawodcica" przez W. Wysockiego.


Brothers: `Hello, we continue our series of stories about the iconic songs. The song we are going to perform now wasn`t the one Vysotsky initially designated for the general public.
It was in 1964. In his letter to (his then wife. - AAO) Lyudmila Abramova Vysotsky wrote, `I composed a new song `The Marker`. Guys liked it, but I didn`t ... that much!` I wonder if we`re going to like it? Let`s check it! `

 

Bracia: "Witajcie, kontynuujemy naszą serię opowieści o kultowych piosenkach. Piosenka, którą teraz będziemy wykonywać, nie była tą, którą Wysocki początkowo wyznaczał dla szerokiej publiczności.
Było to w 1964 roku. W liście do ówczesnej żony - Ludmiły Abramowej Wysockiej napisał: "Skomponowałem nową piosenkę "Nawodcica". Chłopaki to lubili, ale ja nie ... tak bardzo!" Zastanawiam się, czy nam się to spodoba? Posłuchajmy!"

 

There are the different versions of the way that song was written too. But they all seem to be just the non-proved legends and apocrypha. The text was being created by the poet in his mind during several days. He was witnessed to have been repeating, murmuring 'One moment, dude, ain`t she a marker?` before the poem had been written down to that rhythm in a moment on a visit with Vsevolod Abdulov, one of his friends, to a Moscow violinist Zhenya Barankin.

 

Istnieją różne wersje pisania tej piosenki. Ale wszystkie wydają się nieuzasadnionymi legendami i apokryfami. Tekst powstawał w umyśle poety przez kilka dni. Wsiewołod Abdułow, jeden z jego najbliższych przyjaciół, był świadkiem, jak Wysocki powtórzał, mamrocząc: 

"Postoj, ciudak, ona ż nawodcica!" ("Czekaj, koles, ona jest nadającą cynk!"). 
Wiersz został nagrany w takim rytmie w czasie ich wizyty w mieszkaniu ich wspólnego znajomego, moskiewskiego skrzypacza  Żеni 
Barankina.

 

 

The song by Vysotsky turned out to be popular in Scandinavia, Sweden, Denmark and Finland.
It was translated in their languages.

 

 

Piosenka Wysockiego okazała się popularna w Skandynawii, Szwecji, Danii i Finlandii.

 

 

***

 

But this poem is not about a criminal, but about love and a strong man, though from the lower stratum, who went against the tide. A very feminist poem.
Ale ten wiersz nie dotyczy kryminalnej dziewczyny, ale miłości silnego mężczyzny, nawet z niższych klas, który poszedł pod prąd. Bardzo feministyczny wiersz.

 

***

 

As to me, this poem makes me remember some poems from the ancient Greek poetry written by certain authors but in a quasi-folkloric manner.

Jeśli chodzi o mnie, ten wiersz przypomina mi niektóre wiersze ze starożytnej poezji greckiej, napisane przez niektórych autorów, ale w sposób quasi-folklorystyczny.

 

***

 

Sooner it`s the Roman poetry. Gaius Valerius Catullus

Wcześniej jest to poezja rzymska. Gaius Valerius Catullus

 

Salue, nec minimo puella naso
Nec bello pede nec nigris ocellis
Nec longis digitis nec ore sicco
Nec sane nimis elegante lingua,
Decoctoris amica Formiani.
Ten prouincia narrat esse bellam?
Tecum Lesbia nostra comparatur?
O saeclum insapiens et infacetum!

 

Why not? Actually, all that Russia is  still the Eastern Roman Empire.
Dlaczego nie? Właściwie cała Rosja to nadal wschodnia część cesarstwa rzymskiego.

 

***

 

That pair is like Trimalchio and Fortunata from elegantiae arbiter Petronius's Satyricon.
Ta para jest jak Trimalchio i Fortunata z elegantiae arbiter Petronius Satyricon:
 
LХХIV.
Quid enim, inquit, ambubaia non meminit se? de machina illam sustuli, hominem inter homines feci. At inflat se tanquam rana, et in sinum suum non spuit, codex, non mulier. Sed hic, qui in pergula natus est, aedes non somniatur.
 

But on the other hand, it was Fortunata who became a main key to Trimalchio’s success.
Ale z drugiej strony to Fortunata stała wsię głównym kluczem do sukcesu Trimalchio:

 

LХХVI.
Hoc loco Fortunata rem piam fecit: omne enim aurum suum, omnia vestimenta vendidit et mi centum aureos in manu posuit. Hoc fuit peculii mei fermentum.

 

***

 

The most amazing thing, ladies and gents, is thai it`neither pure humorous or pure serious song, it`s like life itself.
Najbardziej niesamowita rzecz, panie i panowie, jest taka, że nie jest to piosenka z czystego humoru ani z czysto poważnej, jest jak samo życie.

 

***

 

This poem is not for those who are given to the `beastly seriousness` (`tierisch Ernst`).
Ten wiersz nie jest dla tych, którzy mają „zwierzęcą powagę” („tierisch Ernst”).

 

***

 

Personally, I like this song by Vladimir Vysotsky, `cuz it`s provocative and cheerful and tells some simple, common, but important things by describing the special situations and using examples taken from the real life.
Osobiście podoba mi się ta piosenka Włodzimierza Wysockiego, bo jest prowokująca i wesoła i opowiada kilka prostych, powszechnych, ale ważnych rzeczy, opisując szczególne sytuacje i używając przykładów zaczerpniętych z prawdziwego życia.

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Prawdopodobnie każdy w życiu miał swoją Ninkę. Moja była świetna. Wciąż ją wspominam z szacunkiem.

 

@Andrew Alexandre Owie

Wenusy, dzięki za noce!

 

@Andrew Alexandre Owie

Lubię nagrania Vysockiego poza sceną w mieszkaniach. Tam jest bardziej zrelaksowany, być może, bo często jest pijany. Wielu nawet nie rozpoznaje jego głosu.

 

@Andrew Alexandre Owie

Ja też jestem Niną, ale moje nogi są takie same.

 

@Andrew Alexandre Owie

Bardzo lubię tę piosenkę, zwłaszcza gdy gram ją na flecie.

 

@Andrew Alexandre Owie

Bezwarunkowo miłosna piosenka. Głębokie znaczenie.

 

@Andrew Alexandre Owie

Kiedy opuszczam kobietę, zawsze śpiewam tę piosenkę. Pomaga.

 

@Andrew Alexandre Owie

Łupież to popiół płonącego umysłu.

?! 

 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Andrew Alexandre Owie

Znalazłam cię brudnego, chudego, brzydkiego i uporządkowałam przez cały dzień. Ale zdradziłeś mnie, zakochałeś się w inna, dlaczego mnie oszukałeś?

@Andrew Alexandre Owie

Więc to jest "Siedzieliśmy na dachu"!

@Andrew Alexandre Owie

Była tam mężczyzna Nina, nie pretty ballerina!

@Andrew Alexandre Owie

NADAJĄCA KINK! 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • w czarnym ogrodzie opowiesz mi wszystko   w czarnym ogrodzie nie mogę być blisko   słowa rzucane z kamieniem o drzewo   rozejrzyj się drugi masz serce po lewo   marzę o wiśniach czerwonych na liściach   otwarcie zamknięci miłością ujęci   gorycz otula wiatrem przeklętym   patrzę na Ciebie cieniem objętym   czerni przeniknę zostawię nadzieję   wierzę że wróci   nim się przemienię...   @Achilles_Rasti

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Wiersz bliskiej mi osoby... publikuje za jej zgodą :)  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      z tym zdaniem jest coś nie tak, proponuję zamiast staje się napisać jest, albo zamienić na cięższy. Bardzo dobry tekst.
    • @Migrena  dziękuję za raki odbiór. Pozdrawiam serdecznie.
    • @hollow man  Wiersz wręcz reporterski , brak metafor , sugestywny tytuł. Bez oceny. Mamy tu książkę i niedopitą herbatę, miękkie światło.  .Kobieta pozuje, leży swobodnie, patrzy z czułością.  Powstaje obraz. Pozdrawiam. 
    • Zegar wskazywał już późny wieczór, a w biurze było prawie pusto. Klawiatura komputera stukała w ciszy, wypełnionej tylko szumem klimatyzacji. Karolina siedziała przy biurku, zgarbiona, ze wzrokiem utkwionym w nieskończonej liście e-maili. Każdy nowy komunikat był jak kamień wrzucony do jej już przepełnionego kosza. Nadmiar obowiązków, terminów, nieodpowiedzianych telefonów – wszystko zlewało się w jeden gęsty, nieprzenikniony chaos, który zaciskał się wokół jej umysłu. Patrzyła na ekran, ale nie była w stanie przetworzyć żadnej z informacji. Dłońmi masowała czoło, próbując złapać oddech, ale powietrze wydawało się ciężkie, duszące, jakby każda myśl ważyła tonę. Czuła się, jakby była zatopiona w oceanie zadań, który wciąż się rozrastał, pochłaniając ją coraz bardziej. Wzrok jej błądził, zatrzymując się na półce z filiżankami do kawy, które teraz wydawały się zupełnie nieistotne. Dźwięk telefonu, który nagle zadzwonił, wytrącił ją z zamyślenia, ale tylko sprawił, że poczuła się jeszcze bardziej osamotniona w tym niekończącym się wyścigu. – Tak, Karolino, jeszcze jedno zadanie – powiedział głos w słuchawce. – Będzie trzeba to zrobić na wczoraj. W jej głowie tylko wzbierała cisza. Każdy kolejny dzień stawał się coraz bardziej nie do zniesienia. Przytłoczenie jest jak ciemna chmura wisząca nad głową, która nieustannie rośnie, aż w końcu zapełnia całą przestrzeń. To nie tylko brak czasu, ale nadmiar tego, co musimy zrobić – rzeczy, które wkradają się w nasz umysł, jak hałas, który nie pozwala usłyszeć własnych myśli. Zbyt wiele do zrobienia, za mało przestrzeni na oddech – każdy obowiązek staje się coraz bardziej ciężki, jak kamień na plecach, który zdaje się rosnąć z każdą godziną. Czasem przytłoczenie to nie tylko wielka lawina zadań, ale cichy proces, który wkrada się w naszą codzienność. Niezauważenie przestajemy oddychać pełną piersią. Zamiast żyć, zaczynamy tylko reagować, próbując dotrzymać kroku temu, co nieustannie nas goni. Tłumione emocje, zapomniane potrzeby – wszystko to staje się jednym wielkim ciężarem. Jednak przytłoczenie nie jest nieuniknione. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się nie do pokonania, może okazać się tylko falą, która w końcu opadnie, jeśli pozwolimy sobie na moment zatrzymania. Bo przytłoczenie nie jest końcem. To jedynie sygnał, że trzeba zwolnić, posłuchać siebie, oddzielić to, co naprawdę ważne, od tego, co jest tylko dodatkiem. W chwilach, gdy czujemy się przytłoczeni, nie musimy walczyć z ciężarem. Możemy go puścić, oddać to, co nie jest naszym, i znaleźć w sobie przestrzeń do oddychania. To w tej ciszy rodzi się spokój, który pozwala znowu zobaczyć, że życie nie jest serią niekończących się zadań, ale podróżą, w której to, co najważniejsze, może odbywać się w rytmie serca, a nie w tempie zegara.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...