Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie stąpam po kruchym 
wolę gdy mróz skrzypi
pogoda jednak nie rozpieszcza
przełamuje lody

 

wtedy mam ryby w płucach
i nie wiem ile we mnie kobiety
od środka porastam glonami
tracę głos

 

w tobie topnieję 
 

Opublikowano

@tetu

Fantastyczny wiersz! :) 

Jakie obrazowanie! 

Nie wiem co lepsze ryby w płucach czy motyle w brzuchu 

Jeden i drugi stan nie do pozazdroszczenia

Będę tu wracać 

Serdeczności Tetu

Opublikowano

A może w "tobie się roztapiam"?

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Odbieram to negatywnie, jako formę uzależnienia, wtapiania się w drugą osobę. Ale może to lęk przed bliskością z pozycji osoby, która się boi.  

Opublikowano

@tetu Też przeczytałam "roztapiam się", jak @Franek K

Tak myślę, że PLka zza tego lodu, jak zza pancerza, czuje się bezpieczniejsza, silniejsza. Odwilż oznaczałaby dla niej odsłonięcie się i "słabość", zatarcie (bezpiecznych) granic. Odczytuję tu lęk przed bliskością, desperacki wybór trwania w zamrożeniu... Smutny to wybór... 

Pozdrawiam serdecznie. 

 

 

Gość Radosław
Opublikowano

Sposób w jaki to ujęłaś zrobił na mnie wrażenie. Po pierwsze w obcowaniu z frazą, po drugie w zagłębianiu pl. 

 

Pozdrawiam, wszystkiego dobrego.,

 

 

Opublikowano

Kochani bardzo Wam dziękuję; wszystkim razem i każdemu z osobna. Dużo wyczytaliście i to cieszy.

 

@Franek K wiem co uwiera Cię w puencie

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


widziałam to i długo szukałam rozwiązania, tylko jedno przychodziło mi do głowy usunąć zaimek, zostawić samo "topnieję" ale czułam niedosyt, chciałam z tego więcej wydobyć. 
To topnienie trudno czymkolwiek zastąpić. W Twojej propozycji irytuje mnie zaimek zwrotny, więc raczej nie skorzystam, ale na pewno nad tym pomyślę. Dziękuję. 

 

Pozdrawiam. 
 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man Szanowny, "hollow manie"!  O tej tzw. "wyższości moralnej" kapłanów nie ma mowy. Każdy kapłan jest tylko człowiekiem. Jądro problemu, moim zdaniem, tkwi w powołaniu kapłana, w jego charyzmacie. Jego "głosie wołającego na pustyni". Często sam kapłan boi się swojego powołania. Pięknie zilustrował problem Graham Greene w swej powieści "Power and Glory" ("Moc i Chwała"). Główny bohater jest uwikłanym w ciężkie grzechy kapłanem; ale ma Łaskę, ma charyzmę. Zatem eo ipso nie powinno się polemizować z nauką etyczną, która płynie z przekazu kaznodziei. Myślę, że współczesny Kościół Katolicki  jest tak zdehierarchizowany i udemokratyczniony, zekumenizowany, iż można go śmiało kojarzyć z solą, która utraciła swój smak. Czymże więc można ją przyprawić?
    • Westchnąłem i pomyślałem jaki jestem biedny. Przeżegnałem się na wznak. Przykleiłem czoło do szyby, by obserwować. Obiecała, że przyjdzie. Mamy zawsze wracają do swych dzieci. Przecież musi kiedyś wrócić. Siedzę na stole w samych gatkach, przyklejony do kaloryfera. Mam świetny głos. Potrafię śpiewać i zostanę piosenkarzem. Kiedy zostałem skarcony, pomyślałem: „Zostanę prezydentem. To wy będziecie mnie słuchać”.     Od tygodni regularnie ćwiczę. Gram w piłkę. Teraz to jednak zostanę piłkarzem. Potem jeszcze były ciężary, po czym znowu wróciłem do muzyki. Tym razem akordeon i klawisze. Blues młodości rozbrzmiewa po leśnych zakamarkach i ciasnych prywatkach.     A teraz. Czym się zająć, co robić?     Przeżegnałem się na wznak. Przykleiłem czoło do szyby samochodu. Była jak melodia, którą odwiedziłem niegdyś w snach. Zobaczyłem ją w niebieskiej sukience. Blond włosy i niebieskie oczy. Taką ją zapamiętałem. Podczas spaceru żartowała i uśmiechała się. Obiecywaliśmy sobie: „Ja o tobie nie zapomnę”, „Jesteś mój najmilszy”. Tak rozbrzmiewał mój pierwszy blues. Blue Valentine, bo tak miała na imię.     To tylko jedna z wielu melodii. „Mógłbyś być dobrym bluesmanem” – powiedział ktoś kiedyś. Lecz ja utkwiłem w tym jednym kawałku na całe życie. I nucę sobie co dnia: „Blue Valentine, Blue Valentine...”.
    • @Maciej Szwengielski Szanowny Panie Macieju, Ciekawe rozważania i możnaby rzeczywiście w dyskusję wejść, ale to, co przed nią może powstrzymywać to pozycja, z której Pan jako autor swoje przemyślenia formułuje. Jest to bowiem pozycja kaznodziei, niestety. A jak wiadomo - z amboną się nie polemizuje. Słucha i trwoży się człowiek, by w poczuciu winy spuścić głowę przed moralną wyższością kapłana. Myślę, że Kościół wiele traci, gdy w ten sposób traktuje wiernych - z pozycji grożącego palcem i ogniem piekielnym. Myślę, że w ogóle wszyscy powinniśmy wykazywać się pewną pokorą w prezentowaniu prawd, które w naszym mniemaniu są wręcz aksjomatami. Wtedy łatwiej jest przekonywać do nich innych oraz prowadzić rozmowę tak w ogóle. Łączę wyrazy szacunku. hollow man
    • @Proszalny Słodko-gorzka satyra na świąteczny przymus szczęścia :)   Wesołych Świąt :)
    • @hollow man bo jest wykonanie z 09.04.1860 roku i słucham go. O takie mi chodziło. @Łukasz Jurczyk tak, szmery i drżenie głosu. Takie autentyczne. @hollow man dzięki  @iwonaroma @[email protected] @Łukasz Jurczyk @hollow man dziękuję! @hollow man jest już!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...