Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Kalendarze i szubienice

 

Wieszacie kalendarze i liny szubienicy 
Końcem roku, gdy pogoda zaskrzypi 
Gdy króli zapiszecie trzech w kaplicy
A szampan na nowy rok znów wykipi

 

Liny w szubienicę zawiązane zwisają 
A nocne wiatry pomogą wam zawisnąć
Odwagę na wadzę desperacją kąsają 
Oby przeważyła, wolimy też skisnąć

 

Kalendarz odmierza ostatnie wymioty 
A pasterz notuje już zgony i rezurekcję 
Święci nasze upadki i zakopuje wzloty
Lecz musi zapomnieć szubienic lekcję

 

Liny są tańsze od kartek z kalendarza
Wytrzymają ciężar emerytur i renty
Splecione dla żuli od mroków ołtarza
Co znają humor czarny lub niepojęty 

 

Spadły bary w modlitewnikach wczoraj
Hostię skrobią z zimnej ręki umarlaka 
Pasterz, przed ołtarzem rzygnął morał
Trupa dziś zmarłego, truposza Polaka

 

Kończą się złote chwile łez tej radości 
Czy warto śmiać się z zimnych podludzi?
Naród nie przełknie całej przyjemności 
Bo Pan po sylwestrze się już przebudził 

Edytowane przez Dawid Rzeszutek (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Dawid Rzeszutek

 

Podoba mi się ten uniwersalizm wieszania, a także odmierzanie ostatnich wymiotów. Spora tutaj dawka (jakże mi bliskiego) pesymizmu.

Opublikowano

@Franek K Witaj,

 

Tak pesymizm przeszywa tekst, wręcz wisielczy, heh, ale taki był zamysł, by w miarę prosto zaznaczyć koniec roku, szczególnie podczas panującej jeszcze pandemii, kiedy to wielu woli skrócić sobie życie, jak np. właściciel restauracji, o którym było dość głośno. Jednak trzeba mieć mocne nerwy, aby wytrzymać siły opory faktów związanych z wydarzeniami obecnymi. Nie każdy potrafi zachować zimną krew. Ale oprócz pesymizmu wplotłem również czarny humor, może niezbyt wyraźnie, ale jednak zdarzają się szyderstwa z różnych rzeczy.

Miło mi, że zaglądnąłeś i zapraszam oczywiście ponownie, a nuż się coś spodoba.

 

Pozdrawiam!! 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Czarek Płatak   Przeczytałam wiersz trzykrotnie, lubię takie ciekawe teksty - są jak piękne zagadki, które można w różny sposób rozwiązywać.  Dla mnie jest to subtelne studium oczekiwania na to, co nieuniknione, ale jeszcze nieznane. Traktujesz przyszłość nie jako abstrakcyjną datę w kalendarzu, ale jako zmysłowe doświadczenie i niemal fizyczną obecność. To, co ma nadejść, kusi jak „nowe ubranie”. Sugeruje to świeżość, obietnicę zmiany i pewną estetyczną przyjemność. Nie boi się przyszłości - raczej jesteś nią zafascynowany. Szukasz w przeznaczeniu „twarzy”, czegoś, w co można spojrzeć bezpośrednio. To wyraz ludzkiej potrzeby oswojenia nieznanego. Ostatnia część wiersza przynosi pewien niepokój. Prekognicja jest ulotna. Najbardziej porusza mnie metafora wazonu - jeśli nie uchwycimy tej konkretnej chwili, tej „jedynej” wersji wydarzeń, to to, co nam zostanie, będzie jedynie „sklejone jak wazon”. Można to rozumieć tak- rzeczywistość przeżyta bez uważności, nieutrwalona, jest tylko odłamkiem, czymś potłuczonym, co próbujemy niezdarnie poskładać z pamięci. To niezwykle intrygujący wiersz, wielowarstwowy. I bardzo mi się podoba. :) 
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       Bardziej srebrem, bo można na głos. 
    • zawiłe jak potknięcie o słowo
    • @andrew widzę, że wciąż w nurcie... komunikacyjnym :)
    • @Berenika97 Bereniko, no i obejmuję, myślą, słowem, pragnieniem tęsknotą. To tyle o Kubeczku. A o kawie, to wcale nie byłam taka dorosła, a już mnie nęciło, co to jest, że dorośli piją, a ja nie mogę. Jak mama nie widziała, to i tak piłam po gościach kiedy coś zostawało na dnie i to mi smakowało. Mój brat robił to samo i kiedy mama zapytała lekarza, ten się tylko uśmiechnął i powiedział  - łyżeczka kawy czy dwie, nie zaszkodzą dziecku. Może małemu w pieluszkach, owszem, ale takiemu co już chodzi do szkoły - niekoniecznie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      A kto chce, niech sobie zgaduje dalej - Dziękuję 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...