Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jest teraz ta pogoń za sukcesem, dla mnie sukces jak ktoś pomaga ubogim. mam znajomą, która założyła dwa prywatne domy dziecka, w każdym domu ma po 13 dzieci :) to jest wyzwanie, choć ma sama swoich dwójkę dzieci:) balonem będę latała raczej niżej, bo mniejszym ;) i nie pisz mi o tych wszystkich beznadziejnych sukcesach dla siebie, bo mi się niedobrze robi:) dla siebie możesz sobie pisać, dla mnie tego nie rób, proszę łaskawie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Sukcesach dla siebie? 

To ja bronię artystów, a między innymi i dlatego bo działają w wolontariatach dla dzieci. Dziś dla nich śpiewają --> też - a ty mi piszesz o sukcesach dla siebie - a jakie to ja mam sukcesy dla siebie? jeżeli bronie elementarnego szacunku dla pracy muzyków i wokalistów, pieniędzy za to do chol..y nie pobieram! 

 

To ja już nic nie rozumiem? Poprosiłaś mnie bym wiersz napisał o tobie i twojej subiektywnej potrzebie lotu balonem. To było w komentarzu pod moim wierszem pt. " Marmolada" - możesz tam się udać i doczytać, bo chyba ci się zapomniało. Zresztą --> masz tu screena z kluczowego etapu tej dyskusji. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ok. Rozumiem, że zrobiło ci się niedobrze, bo spełniłem twoje życzenie? Nie ma sprawy--> twoja sugestia jest dla mnie obowiązkiem. Od dziś "Łaskawie spełniam prośbę". NIGDY JUŻ NIE NAPISZĘ NIC Z DEDYKACJĄ DO CIEBIE. ALE TY WIĘCEJ O TO MNIE NIE PROŚ. 

To jest salomonowe wyjście z tej nagle i nieoczekiwanie  zagmatwanej sytuacji. 

 

No to mikołajki - w komentarzu - już mi właśnie wyprawiłaś.

Musimy zakończyć dyskusję, bo zmierza ewidentnie w najgorszym z możliwych kierunku, czyli do sporu absurdalnego. Do jest jedyne logiczne wyjście - moja cisza - pod tym tekstem.

 

Przepraszam, jeżeli w którymś momencie dyskusji ciebie uraziłem, nie zamierzałem i nie wiem, który to fragment tej dyskusji.

 

pozdrawiam.

 

Opublikowano

nie rozumieliśmy się:) dla mnie Artysta jak będzie miał 80 lat i całe życie poświeci się temu, to mogę tak go nazwać, młodych ludzi tak nie oceniam, bo to są ludzie manipulowani bez innych i brną w złym kierunku, gdzie to wcale nie jest sukces. wiadomo, że za sukcesem stoją wielkie pieniądze i później manifestowanie tego w życiu. 

dla mnie możesz pisać wiersze, ale dlaczego napisałeś Valeriana, trochę tak po złości:)

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zaczynasz? Nie gniewam się. Nie jestem na szczęście panną na wydaniu. Chyba ta sałatka z selera tak na ciebie podziałała jak płachta na pupę wołową ;) Żartuję oczywiście.

 

Ty chyba potrzebujesz emocji? Skoro tak zareagowałaś. Ja nie jestem od twojego emołszyn! ;))

 

Valerio nie żadna --> VALERIANA tylko kropla valerianowa --> to nie jest negatywne porównanie --> bo to że jest to porównanie ewidentne --> do twojego nicku którym tu na portalu się posługujesz --> to fakt!  ale PO-ZY-TYW-NE porównanie. 

 

Krople walerianowe bowiem kojarzą się z czymś pozytywnym dla serca. Ratują serce, poprawiają jego kondycje --> w nazwiązaniu do twojej osoby miały wywołać miłą reakcje. Podróż balonem to także emocje, wiadomo pułap, przestrzeń, to nie są naturalne warunki dla człowieka, takie krople mogą przecież posłużyć stabilizacji w ekstremalnych sytuacjach, te ekstremum w tym wierszu dotyczy także kontekstu do Punto di Penia - to szczyt Marmolady w Dolomitach jest grań pionowa i sytuacyjny kontekstowy spokój jest tu pożądany - WIĘC TAKIE WŁAŚNIE POZYTYWNE WRAŻENIA I SKOJARZENIA --> to o czym napisałem powinno wywołać u czytelnika --> a w szczególności u CIEBIE - jako osobie do której utwór jest dedykowany - PRZECIEŻ DO CHOL..Y NA TWOJE WYRAŹNE ŻYCZENIE? 

 

Jak ty tam widzisz w epilogu jakąś złość to ja nie rozumiem?

 

W treści wiersza lecisz sobie z Kapadocji (Turcja) pod włoski szczyt Marmoladę - w Dolomity. I zauroczona włoskimi chłopakami dochodzisz do wniosku, że oni badziej kochają zimę i narty od własnych czy niewłasnych kobiet. Bo każdy facet lubi mieć swoje (własne) zabawki --> czytaj --> NARTY! Tak ROZUM ten wiersz, a nie jakiejś "złości" mojej tam się doszukujesz?

 

O czym ci artyści (nie tacy jak ty - ja - czy wielu innych tutaj) tylko ci prawdziwi - z papierami i renomą - mają do nas mówić? Co "Pieśń o Rolandzie" mają wam napisać, albo "Bogurodzicę" zaśpiewać? To kurde nie Grunwald!  Albo dla tych z lewa nowy Manifest komunistyczny ułożyć? Tylko takie teksty tu czytam. 

 

Tylko polityka - polityka - walenie głównie we władzę, albo odwrotnie w opozycje -->  hejt non stop. Od tego to może ci być niedobrze. 

 

Daj spokój, wiem że zawile piszę, no kuźwa chyba nikt na świecie nie rozumie o czym. Choć to dokładnie wykładam --> wręcz specjalistycznie.  O jakie guły! ;)) 

 

Jakim my jesteśmy przytępionym społeczeństwem. WSZĘDZIE TYLKO PODSTĘP - widzimy, WSZĘDZIE!, jak te state zrzędy. Masochizm galaktyczny. Daj na luz. Idź zrób sałatkę - CEZARA na przykład. 

 

Jutro będziemy komentować, dziś mam dość. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No przecież tłumaczę, --> BO SERCE MENTALNIE I SYMBOLICZNIE ODPOWIADA ZA EMOCJE. 

 

Te EMOCJE - standardowo - jak przy locie balonem - oddziaływują - i te emocje są tłem tego wiersza, bo emocjonalna jest podróż bohaterki wiersza (to całkiem naturalne) - czytaj -->  CIEBIE. A nick czy imię Valeria vel. Waleria --> jest pokrewny znaczeniowo --> subiektywnie i etymologicznie ze słowem --> WALERIANA --> kropla WALERIANOWA.

 

To co? Krople na żołądek miałem tu zastosować - albo stoperan? ;D 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Waldku. Przepraszam, umknął mi twój komentarz. Teraz zauważam.

 

Oj jak dobrze! Facet z komentarzem pod moim tekstem, dzięki Ci Boże, bo myślałem, że z "naszego rodzaju" zostałem sam na ziemi ;) 

 

Serdeczne dzięki Waldku za słówko, pozdrawiam. 

 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Acha, czyli ty sobie wydedukowałaś, że ja umieściłem te krople valerianowe, bo uważam że chorujesz na serce? Gratuluje! ;) Tych kropel używa się dla wyciszenia dowolnych i przypadkowych emocji, sam kiedyś nawet ich próbowałem, TU CHODZI O EMOCJONALNOŚĆ- naturalną cechę - podróży balonem - tylko dlatego użyłem takiego porównania, bo nic innego na biegu nie przyszło mi do głowy - jakiegoż to synonimu (faktu porównawczego) do twojego nicku miałem użyć? Może podpowiesz mi z czym imię Valeria ci się kojarzy bezpośrednio? Mi skojarzyło się z valerianą. Poza tym etymologia imienia Waleria --> odnosi się do włoskiego rodu Valeriuszy, Mediolańczyków - to Włosi, zauważyłaś może, ta podróż balonem --> to do Włoch? - w Dolomity? Chciałem powiązać koniecznie twój nick z tym wierszem, bo przecież w zasadzie to jedyny pewny TROP dla czytającego, że może chodzić o ciebie. Dla formalnego porządku dodatkowo wytłumaczyłem to w przypisie pod tekstem. Po to by dowolny czytelnik mógł zrozumieć, że te nieszczęsne krople VALERIANOWE - są w tekście głównie po to --> bo autorowi (mnie) zależało na powiązaniu etymologicznym i synonimicznym z konkretną osobą - TOBĄ - w tym wypadku.

To ja jestem nie fair - bo chciałem podkreślić - twoją osobę w treści utworu? Chyba nie? 

Twój umysł układa sens tylko w kierunku - wrażenia negatywnego i podstępu - a tak nie jest? Piszesz tu non stop -->  że wszystkich cenisz lubisz i nie masz w nikim wroga --> a ze mnie, czyli z osoby najbardziej szczerej tu wobec ciebie - CZYNISZ ANTAGONISTĘ. To jest logiczne? 

 

Rozumiem, że dla ciebie krople to ZŁO - Z selerów które proponujesz - też robią krople - ale niestety nie na EMOCJE. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

W Alpach powiadasz? hehs. I dlatego poprzez zwykły kontekst w treści tego nieszczęsnego wiersza - do zwyczajnych ludzich emocji - bardzo naturalnych w sytuacji podróży balonem - oraz - emocji już subiektywnych- własnych- twoich - po przeczytaniu utworu --> postanowiłaś doprowadzić nie tylko siebie ale i mnie do reakcji odwetowej i oto poczułem się jak ten naiwny Kordian na dachu świata, właśnie w Alpach na szczycie Mont Blanc walczący z twoimi oraz własnymi emocjami.

 

Dzięki ci za to Słoneczko -->  tego kwiatka o którym teraz piszesz ci niestety nie przywiozę. Nie znam się na zielarstwie :D 

 

Te dyskusje nasze są lepsze od listów Lewisa Carrolla do Gertrudy Chataway. Współczuję sobie - niezła beka ;) 

 

Powiedz mi jak ty możesz mnie darzyć uczuciem jak ja ciebie nie znam? Nigdy nawet nie widziałem. Kurde- muszę zaklepać chyba do pomocy jakiegoś Guślarza ;) 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeżeli dalej sobie tak frywolnie fantazjujemy w treści tego wiersza. To --> skoro już będziesz lecieć tym balonikiem i dolecisz do słonecznej Italii - to zaniżysz lot i sięgniesz po swój ulubiony kwiatek o którym ja nie wiem nic, bo mało znam się na kwiatkach. Zresztą --> przecież ja nigdy ani w praktyce ani nawet w fantazji tego wierszyka nie wybierałem się do ciebie? To ty lecisz tym balonikiem... i w Dolomity ;) Zgadza się ;)) 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pytałem za co wzamian?

Ten zawierszowany balon z tobą chyba daleko nie poleci. Włoskie powietrze mu nie posłuży.

 

Valerio, poprosłaś mnie o napisanie wiersza, tylko spełniłem twoje życzenie - przecież nie po to by wzamian oczekiwać czegokolwiek od ciebie?

 

Czy ty rozumiesz kontakty wirtualne na portalach poetyckich między ludźmi, w ten sposób - że jak ktoś komuś ze zwyczajnej ludzkiej przyzwoitości i empatii podaruje (w tym wypadku - wiersz) to obdarowany musi oddać mu coś w zamian?

 

Nie jesteśmy tu w relacji: sprzedający-nabywca, i nabywca za nic nie musi tu płacić. 

Uważasz, że ja traktuję ciebie jak produkt, obiekt zainteresowania, kwiatek?

 

Wiem, liczę na to --> iż masz do siebie szacunek, jesteś dobrym człowiekiem, mylę się? Odpisz precyzyjniej, bo błądze i nie potrafię odnaleźć się w twojej systematyce rozumienia kontaktów w internecie. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MUR ZAPIAŁ (X3)

       

      Ciepło w sercu mym
      Wzrok wlepiony w puste szkło,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo...


      Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak;
      Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire,
      A Tim, Don Juanem być chciał,
      I ja, najdumniejszy w melanżu tym,
      Ja chciałem, bym swój szlak miał...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał",
      Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co?

      Śpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się,
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Ciepło w sercu mym
      Oczy wpatrzone w balon Cointreau,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo
      Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak:

      Voltaire poszedł w tan, jak w dym,
      A Casanova - nawet się nie waż, bo...
      A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich,
      Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!"
      My zaśpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym bardziej po pieprz...
      Ony! Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Serce ciężkie od łez,
      Jak kołek w ziemię wbity wzrok
      Przy barze hotelu "Bażant PiaU":
      Pan Adwokat Joseph
      I Pan Radca Timothée
      W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał..

      Jojo mówi, co mówi Voltaire,
      A Timothé, co Don Juan,
      A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich,
      Ja o sobie mówię ten sam chłam...

      I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój,
      Co noc ci z Cechszczególnych-Brak,
      Ci "obesrańcy" pokazują nam zad,
      I śpiewają tak:

      "Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się!"
      Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak
      ...

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc przestań mazać się nam
      Wobec tych pięknych pań
      Bo jakiś babochłop
      W jakiś szemrany blond
      Właśnie rzucił cię

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Lecz wiedz, że wiochę robisz tu
      Szlochasz w obecności dam
      Weź się ogarnij już
      Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam
      Poszła się bujać na bluszcz

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Ale odstawiasz wstyd
      Ludzie się dziwują nam
      Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik...

      Chodź, Jef, już chodź, no, chodź
      Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz
      Chodź, bierzemy kurs na przepić go
      W Pod Taki Kur Piał

      Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość
      Mam dychę, a jak by to nie dość
      Będę udawał, że jestem hotelu gość...


      Potem pójdziemy coś zjeść
      A rybka pływać ma
      Więc, pstrąg, a może dwa
      I wódka zimna jak stal

      Chodź, dziewczynkom powiedz cześć.
      Zajrzymy Pod Chez Nel
      Albo Aniołek Zla
      Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma,
      Że za pół darmo ci da

      Promocja dla takich, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen
      Podnieś no, ten cały ciała kram
      Co ci zabiera tlen...

      Wiem, na duszy ciężko ci
      Wlec ją trudno, ale, i:
      Wiedz: idą lepsze dni
      Więc przestań w rękaw łkać mi,
      Za kołnierz wylewać drink...


      Jak żołnierz musisz być:
      Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci..
      Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi..
      Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny

      Ale, Jef, to już nie jest trottoir
      To kino de répertoire
      Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!!

      Chodź, panienkom rzucić "Ciao!".
      Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał
      A potem WC w Szał Ciał
      Pociechę znajdziesz tam być miał
      Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał

      Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Opowiemy sobie, jak
      Jak za czasów dawnych tak,
      Że nie pamięta najstarszy Mag,

      Szmalu było brak,
      Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak:
      "Kochanie w szlak?"

      Będziemy swoja brać
      Będziemy szczęście brać
      Piijani jak w Kurna Mać
      Będziemy się śmiało śmiać,
      I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!"

      Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź
      Chodź, chodź, cip, cip,chodź
      Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź
      Chodź, Jef, chodź, no chodź ...

      Będziemy śnić sobie, że,
      Znowu, jak w pięknym śnie
      Jesteśmy w nawyku, na dnie.
      Wracamy z odwyku...

      Nie!

      Chodź, chodź, Jef, chodź!


       

       

       

       

       

       

       

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • MUR ZAPIAŁ (X3)   Ciepło w sercu mym Wzrok wlepiony w puste szkło, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo... Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak; Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire, A Tim, Don Juanem być chciał, I ja, najdumniejszy w melanżu tym, Ja chciałem, bym swój szlak miał... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał", Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co? Śpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się, Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Ciepło w sercu mym Oczy wpatrzone w balon Cointreau, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak: Voltaire poszedł w tan, jak w dym, A Casanova - nawet się nie waż, bo... A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich, Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!" My zaśpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym bardziej po pieprz... Ony! Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Serce ciężkie od łez, Jak kołek w ziemię wbity wzrok Przy barze hotelu "Bażant PiaU": Pan Adwokat Joseph I Pan Radca Timothée W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał.. Jojo mówi, co mówi Voltaire, A Timothé, co Don Juan, A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich, Ja o sobie mówię ten sam chłam... I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój, Co noc ci z Cechszczególnych-Brak, Ci "obesrańcy" pokazują nam zad, I śpiewają tak: "Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się!" Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak ... Nie, Jef, nie jesteś sam Więc przestań mazać się nam Wobec tych pięknych pań Bo jakiś babochłop W jakiś szemrany blond Właśnie rzucił cię Nie, Jef, nie jesteś sam Lecz wiedz, że wiochę robisz tu Szlochasz w obecności dam Weź się ogarnij już Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam Poszła się bujać na bluszcz Nie, Jef, nie jesteś sam Ale odstawiasz wstyd Ludzie się dziwują nam Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik... Chodź, Jef, już chodź, no, chodź Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz Chodź, bierzemy kurs na przepić go W Pod Taki Kur Piał Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość Mam dychę, a jak by to nie dość Będę udawał, że jestem hotelu gość... Potem pójdziemy coś zjeść A rybka pływać ma Więc, pstrąg, a może dwa I wódka zimna jak stal Chodź, dziewczynkom powiedz cześć. Zajrzymy Pod Chez Nel Albo Aniołek Zla Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma, Że za pół darmo ci da Promocja dla takich, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Nie, Jef, nie jesteś sam Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen Podnieś no, ten cały ciała kram Co ci zabiera tlen... Wiem, na duszy ciężko ci Wlec ją trudno, ale, i: Wiedz: idą lepsze dni Więc przestań w rękaw łkać mi, Za kołnierz wylewać drink... Jak żołnierz musisz być: Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci.. Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi.. Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny Ale, Jef, to już nie jest trottoir To kino de répertoire Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!! Chodź, panienkom rzucić "Ciao!". Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał A potem WC w Szał Ciał Pociechę znajdziesz tam być miał Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Opowiemy sobie, jak Jak za czasów dawnych tak, Że nie pamięta najstarszy Mag, Szmalu było brak, Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak: "Kochanie w szlak?" Będziemy swoja brać Będziemy szczęście brać Piijani jak w Kurna Mać Będziemy się śmiało śmiać, I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!" Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź Chodź, chodź, cip, cip,chodź Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź Chodź, Jef, chodź, no chodź ... Będziemy śnić sobie, że, Znowu, jak w pięknym śnie Jesteśmy w nawyku, na dnie. Wracamy z odwyku... Nie! Chodź, chodź, Jef, chodź! K                   
    • Wszystkim „dzieciom” wojny - ku pamięci Wszystkim „ojcom” i „matkom” wojen - ku przestrodze ++++++++++++++++++ "Wojna się nie zmienia"   Wojnę, żeby robić, trzeba mieć pieniądze, banksterów zaspokoić, prymitywne żądze. Wojna się nie zmienia, i ilekroć się zdarzy, sporo w tym roboty podłych dziennikarzy. Co piszą wysnute z palca informacje, zarabiając tym sposobem na wystawne kolacje. I wraz z establishmentem, prochu nie wąchają, rąk krwi mając pełne, niewinnych udają. O, nieszczęsny człecze, co wojnę wybierasz, w bezsensowną walkę, wysyłając czeladź. Tyś nie bogiem wojny, lecz z piekła pomiotem, więc za swoje czyny trafisz tam z powrotem. Staniesz przed swym Stwórcą, wbrew swej własnej woli, prawnik wraz z doradcą już cię nie wyzwoli. Bóg da ci zapłatę, na którą tak czekasz, walcząc o swe życie w samym środku piekła.
    • @viola arvensis Przepiękny wiersz podnoszący na duchu - a tego było mi ostatnio bardzo potrzeba. A zatem dziękuję podwójnie, bo raz za wysiłek w skomponowaniu tej jakże pięknej, rymowanej poezji, a dwa za słowa wsparcia płynące z mądrości ukrytych w wierszu. Propozycja tytułu? Hmm... Ale czy na pewno warto zmieniać tytuł? Jeśli jednak tak to nie wiem... Hmm... Może "Antidotum" albo "Psalm przemiany"? A dlaczego uważasz, że tytuł "Ukojenie" powinien być zmieniony? Zresztą, tytuł tytułem, ale cała -niewątpliwie wysoka wartość tego wiersza- jest zawarta w jego treści. Naprawdę bardzo dobry -pod każdym względem- wiersz. Bardzo mi się podoba. Dziękuję (podwójnie). Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @Charismafilos, @Ajar41, @Duilla Bardzo mi miło, dziękuję i pozdrawiam.
    • @Benjamin Artur ... a ona ona widzi podobnie trzeba ... ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...