Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Noc ponad Lednicą. Noc wisi na polach,
na zbożu, na wodzie, na tłumie zebranych.
A w niej, omiatana światłem reflektora,
mgła leci ku ludziom, mgła płynie od Bramy.

I cisza; bez wrzasków - nie miejsce na spory.
Muzyka się sączy: to gra fletnia Pana...
Wsłuchane w jej dźwięki przycichły sektory:
ci siedzą, ci stoją, ci są na kolanach.

Ty też jesteś cicho. Wtulony w swą ciszę,
w której więcej można niż w słowach usłyszeć.
I chwytasz Absolut, i ściągasz do siebie...

I coś się unosi na tej fletni dźwiękach,
i krąży coś (Wieczność?) gdy trwa ta piosenka...
Czy Bóg to? Czy młodość? Ja nie wiem... Wciąż nie wiem.

[VI 2004]

Opublikowano

Mnie się podoba średnio.
Na plus będzie "wisząca [na czymś] noc" i, wspomniana już, lekkość pióra.
Nie podobała mi się natomiast "fletnia Pana", jakoś mi się nie skomponowała z resztą wiersza, a także końcówka. Brakuje mi jakiegoś mocnego akcentu, czegoś czym pięknie byś zamknął sonet. A tu... niezdecydowanie peela raczej nie przypada mi do gustu. Ja bym chciał przy tym sonecie nowe lądy odkrywać, spoglądać na resztę wiersza w inny sposób - i tego mi brakuje.
Ładny to opis, ale właśnie - opis. Powtórzenie "nie wiem" też jakoś haczy...
Ogólnie: sonet, jak sonet, ale nie zachwyca.
Pozdrawiam, Jędrzej

Opublikowano

Tkliwie napisany, zamykający się w kłębek odczuwania, zatapiający w sobie .Tekst ciepły , miękki z dobrze dobranymi słowami.Opis bardzo naturalny, przywołuje moje młodzieńcze wspomnienia z pobytów na kochanej Lubelszczyźnie.Pozdrawiam :-)

Opublikowano

Tytuł zaciekawił, treść wciagnęła,a te wersy:

"A ty jesteś cicho. Wtulony w swą ciszę,
w której więcej można niż w słowach usłyszeć."

przykuły moją uwagę i wprowadziły w zadumę.Z chęcia przywłaszczyłabym sobie te słowa:)
Pozdrawiam ciepło

Opublikowano

Tak zupełnie między nami, to te dwa wersy też uważam za najmocniejszą stronę tego soneciska: myślę sobie dziś, że poprzednie wersy można było napisać lepiej, nie wyliczając aż tyle. Cieszy mnie z drugiej strony, że się ów opis wydaje plastyczny: widok z pól lednickich, tak o zachodzie słońca, jak i nocą, potrafi wprawić w stan haczący o mistycyzm.

Zakończenia mocnego sonet mieć nie mógł: skoro peel jest niezdecydowany, to ciężko mu byłoby zdecydowaneym tonem wykrzyczeń dobitnę pointę. Dlatego się gubi w tym ostatnim wersie, powtarza się i jakby zawisa. Bo jego przeżycia na Lednicy nei miały jakiegoś druzgocącego finału - tylko tak zawisły w próżni i jakby wciąż wiszą

Z tą fletnią Pana jest problem: ona tam była, grał na niej patriarcha z Rusi, więc odpada wstawienie tam skrzypiec. Nawet zaś, gdybym wolał - a wolałbym - napisać ją z małej, to ortografia tego nie przewiduje. Przynajmniej Pan jest już innym Panem : )

Dzięki Wam wszystkim za komentarze.
Pozdrawiam serdecznie, Antek

Opublikowano

Mnie fletnia Pana zupełnie nie razi. Bardzo lubię jej dźwięki i wyobrażam sobie nastrój, który musiał tam panować. Uważam, że sonet pięknie ten nastrój oddaje. Podoba mi się puenta pełna zadumy. Kilka moich subiektywizmów:

Noc ponad Lednicą. Noc wisi na polach,
na zbożu, na wodzie, na tłumie zebranych.
A w niej, omiatana światłem reflektora,
mgła leci w sektory, mgła płynie od Bramy. 1

Brak krzyku, brak wrzasków, brak miejsca na spory. 2
Muzyka się sączy - to gra fletnia Pana...
Wsłuchane w jej dźwięki przycichły sektory:
ci siedzą, ci stoją, ci są na kolanach. 3

A ty jesteś cicho. Wtulony w swą ciszę, 4
w której więcej można niż w słowach usłyszeć.
I chwytasz Absolut, i ściągasz do siebie...

I coś się unosi na tej fletni dźwiękach,
i krąży coś (Wieczność?) gdy trwa ta piosenka...
Czy Bóg to? Czy młodość? Ja nie wiem... Wciąż nie wiem. 5


1. Zwrot "mgła leci w sektory" zastąpiłbym czymś innym "sektory" występują później, mgła też nie bardzo "leci", tylko właśnie płynie. Może "w pełen amfiteatr"? (O ile o amfiteatrze jest mowa) albo "przez dźwięków kaskadę" albo coś innego wnoszącego.
2. Za dużo "braków". W ogóle brak - kojarzy się z tym, że czegoś brakuje. Prędzej "Bez", ale może: I cisza; bez wrzasków - nie miejsce na spory.
3. Nie brzmi mi "ci są". Może "inni - na kolanach", albo "ci znów", "ci zaś", albo "tamci"?
4. "A ty jesteś cicho" - też nie bardzo, bo wszyscy są cicho, a tu wygląda jakby to było przeciwstawienie. Może Ty słuchasz w skupieniu?
5. "Ja nie wiem" - to tak jakby ktoś inny wiedział. Może "Sam nie wiem..."

Pozdrawiam niezmiennie.
Ja.

Opublikowano

Przespałem się z propozycjami dwie noce - i jestem gotowy do ich wprowadzania :) Nim jednak się nimi zajmę, nim poedytuję - serdecznie dzięki :) Zawsze powtarzam - komu jak komu, ale Jackowi P. zawsze można zaufać! :)

Na początku się wytłumaczę: bardzo mi zależało na melodyjności tego wiersza, stąd aż tyle powtórzeń. Dlatego częśc z nich, nawet kosztem jakiś drobnych fałszywych nut, zachowam - bo mi ważnym jest szczególnie, żeby się wiersz sączył. Jakby nie patrzeć - to właśnie się liczyło na polach Lednicy.

Dlatego właśnie zachowałem pożądane powtózenie "mgły", a usunąłem, tak jak radziłeś, nieopatrzne powtórzenie "sektorów". Wybrałem w sumie prosty, może nawet infantylny wariant: ale to się rzeczywiście tak czuło, jakby ta mgła, to był pomost między Bramą, a zgromadzonymi. Jakby to mleczne cholerstwo miało własną świadomość :)

Pierwszy wers drugiej zwrotki pozwoliłem sobie od Ciebie spisać w całości. Co ja będę ukrywał - lepszego nie wymyślę, dokładnie takiego mi trzeba :) Dzięki!

Czwarty punkt było mi poprawić najłatwiej: w zupełności się zgadzam, nie wiedzieć czemu chciałem tu szpanować kontrastem :) Zmieniłem już, trochę inaczej, ale według wskazówki.

Bez zmian zostawiłem miejsca numer trzy i pięć. W trójce nie chciałbym tracić tego powtórzenia - takim samym motywem kończyła się pierwsza strofa. Co do piątki: z tego, co piszesz wychodzi, że - zupełnie przypadkiem! - sugeruje ona coś, co może być prawdą. Bo peel jest zagubiony - ale nie wszyscy na polach w Lednicy zagubieni byli. Nie ukrywam, nie myślałem o tym pisząc - ale skoro poszerza to pole interpretacji, to myślę, że zostawię :)

Za cały komentarz bardzo dziękuję - na kim jak na kim, ale na Tobie zawsze można polegać! :)
Antek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • teraz ma sztuczne myśli sztuczne uśmiechy tylko ból jest nadal prawdziwy    
    • @Poet Ka   Skok ruchem konika szachowego. Opis chaosu w głowie peela – obraz świętej katastrofy. Skłonności do mistyki mieszają się ze strzępami wiadomości z drzewa dobrego i złego. Na szczęście droga jest krótka, bo zacząłby walczyć z mityczną bestią. Dziękuję bardzo za tak miłe słowa. Podziwiam Twoje wiersze, dlatego cieszy mnie przychylny komentarz.    @Jacek_Suchowicz   Wysłałem ten wiersz dziś Berenice Zastanawiałem się czy świnia nie odstraszy Jak widać ma moc przyciągania Głodnemu bekon na myśli   @Berenika97   Rzeczywiście, nie zauważyłem tego, ale masz rację. Alienacja kwitnie i nie dziwię się, że koło peela nie ma ludzi. Są świnie ;). A mówiąc serio – to cenne spostrzeżenie. Mówiłem niedawno, że mam kłopoty z dialogami, bo nie ma we mnie ludzi. Fragmenty wiersza to przyczynek do socjopatii. Twarz w oknie, a obok siedzi Szymon z Cyreny. Dlaczego on? Przypadkowy przechodzień, który pomógł Jezusowi nieść krzyż. Zapewne bohater wiersza także potrzebował pomocy – to jedna z interpretacji. Ukryte dno, czyli podświadomość dyktująca słowa. Jest także inna myśl: to nie bohater, ale ja wołam o pomoc. Nie wiem, zbyt dużo niewiadomych. Mistyczne wzloty i upadki. Lubię to.   @tetu   Twój wiersz jest wierszem, mój heksagramem i nie nadaje się do tomiku poezji. Ale gdyby tam znalazł się obok "Ciebie", to byłbym bardzo zadowolony. Pisząc, natrudziłem się co niemiara i mam zamiar na przyszłość unikać takich eksperymentów. Nie pytaj mnie, o czym to jest, bo nie wiem. Wszystko, co piszę, dyktuje mi intuicja. Później siedzę, poprawiam myśli, próbuję odnaleźć sens i ukryć go w dwuznacznościach. Jestem kiepskim poetą. Chciałbym kiedyś napisać wiersz, który będzie miał zapach deszczu. Słychać w nim będzie toczące się koła i głosy ludzi – niekoniecznie szczęśliwych, rozmawiających ze sobą tak, jakby nie wiedzieli, że są aktorami – stworzeni w  czyjejś wyobraźni. Puenty nie ma. Linia 64 to flirt z poezją komunikacji... Heksagram 64 - przystanek przed finałem.   @iwonaroma   Czytałem i bardzo mi się podobał. Jest przytulny jak autobusowy przystanek, jak dwoje ludzi pod nim, a wokół ocean deszczu.   ___________   Dziękuję za komentarze. Jesteście niesamowici!    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      W punkt!  Bardzo trafił. Pozdrawiam 
    • @janofor niebanalnie o relacji damsko - męskiej, która rozpadła się w pył pod wpływem zdrady. Podoba mi się metafora jesieni i opadającego listowia. Przeplatanie natury z emocjami ludzkimi zaowocowało dobrym wierszem i pokazało jak bardzo jesteśmy z nią związani. Ta puszczona gałąź doskonale podkreśla moment odejścia. Ciekawa jest też fraza " wicie się wierszem" - ten sposób ruchu ukazuje splot, z którego nie można się wyplątać, pewnego rodzaju uwikłanie...Interesujący wiersz!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...