Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Kuźnia" 

 

Otwieram kuźnię
bluźnierstw

Będziemy kuć belki
na potrzebę własnych oczu
i wkładać je ekspercko,
aby nic nie poczuć

 

Otwieram kuźnię
bluźnierstw

z nadludźmi - personelem:
stosem Hefajstosów, 
rozdmuchujących piekielne płomienie

 

Otwieram kuźnię, 

a później bluźnię, 
póki mi uśmiech nie uśnie
na twarzy,
tak, że się drugi nim sparzy

i puści;
oszuści!
Wszędzie oszuści!

 

Otwieram kuźnię
Już nie
czuję...
został tylko uśmiech. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Starzec   Bardzo ciekawe, poetyckie rozwinięcie przysłowia "jak trwoga, to do Boga". W obliczu całkowitego braku wyjścia (płonące mosty) człowiek naturalnie zwraca się w stronę duchowości (sięganie nieba). Tak to interpretuję! :) 
    • @jan_komułzykant U mnie Janku to samo, liczę dni.
    • @Łukasz Jurczyk   Napisałeś mocne i precyzyjne studium psychologii zdobywcy.   Narrator jest trybikiem w bezlitosnej, doskonale naoliwionej maszynie wojennej. Jego relacja jest pozbawiona wyrzutów sumienia czy litości.   Z punktu widzenia imperium, które podbija zróżnicowane etnicznie i językowo tereny, dyplomacja i słowa bywają nieskuteczne. Popiół (śmierć, destrukcja, terror) staje się uniwersalnym językiem.   Narrator mówi, jak zdobywcy postrzegają swoje ofiary i ich dorobek - ludzie są zredukowani do czegoś ulotnego, biologiczna zagłada wiosek jest dla niego naturalna, kpi również z ich architektury i obronności. Pojawia się również typowe dla najeźdźców przerzucenie winy na ofiarę - „Teraz już wiesz, co wybrałaś.” Opór jest traktowany jako „wybór” zagłady. Najeźdźca usprawiedliwia swoje okrucieństwo „uporem” broniących się.   Trzy kamienie wystrzelone z machin oblężniczych - to cała narracja negocjacji.   Puenta jest przerażająca - ukazuje absolutną władzę nad życiem tysięcy ludzi. Aleksander - niemal jak bóg - zadecydował o losie miasta i jego mieszkańców. Uniwersalny poemat o eksterminacji.   Znakomity tekst!
    • @Berenika97 @Sylwester_Lasota @Duilla @hehehehe Wszystkim serdecznie dziękuję za udział w zabawie.
    • @Leszek Piotr Laskowski   Bardzo plastyczny obraz dzieciństwa - czuć w nim zapachy tamtego lata - sad, maliny, ale i dym z cegielni czy odór wysypiska. Podoba mi się, że nie idealizujesz tamtych czasów. Najmocniejszy jest koniec - ta szczerość w przyznaniu się do wewnętrznego dyskomfortu przy zabijaniu wróbli, żeby zasłużyć na uznanie wujka. To bardzo dojrzałe spojrzenie z perspektywy czasu, pokazujące, jak dziecko potrafi robić rzeczy wbrew sobie, żeby zyskać akceptację dorosłych. Ostatnia zwrotka o potrzebie lat, by ocenić dobro i zło - świetna, to mądra refleksja.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...