Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Czekajcie! Znów nachodzi mnie ta myśl cyklicznie, grajkowie!
W jej oczach jesteśmy tylko naiwni oni i on.
Oni jego dźwięki grają godowe, a on jak błazen staje na głowie!
A więc...

Na co mi ten paraklaustihyron?
Wolę już w bronzie rzeźbić jak Myron
Zachowując proporcje w klasycznej harmonii
Niż jak Pygmalion formować kłamstwa w kościach słoni.

Nie ożywię przecież swojej Galatei
Choć z potrzeby i samotnosci ją tworzę
Ten ideał ode mnie prawdziwość świata oddzieli
Jak okno tej Lotty domu portali do jej duszy zorzę...

Nie! Otrząśnij się wreszcie!
Te oczy ujęte w bronzie są tylko brązowe!
Nie lśniące każdym światłem na świecie
Ani w każdą rajską barwę kolorowe!
A więc...

Na co mi ta serenada?
Wolę już jak Coubert, co pędzlem realizmu władał
Odzwierciedlać co widzę, trzymając cyrkiel I szkiełko
Niż ekspresją mamić jak Chagall, co miłości ukąsił kieł go.

Nie mam przecież żadnej Belli, którą mógłbym uchwycić na tle niebieskim
Z kim wzlecieć w pocałunku, bo niby z kim?
Ostrokół faktyczności okala ten mój twór wyobraźni
Ona niedostępnością perfekcyjnych kształtów drażni...

Nie! Otrząśnij się w końcu!
To ciało obiektywnie jest tylko obiektem
Nie źródłem odczuć temperaturą ubliżających słońcu
Ani każdego z bogów miłości, sztuki, rozkoszy projektem.
A więc...

Na co mi t...

Chwila, a co to? Grajkowie widzicie?
To te portale w błękicie!
Rozjaśniają na tym przez twarz słoniowo bladą tworzonym zenicie!
To moja Galatea okno otwiera!
Bogowie projektanci, wy się nigdy nie mylicie!
Temu widokowi żadna moja część się nie opiera!

Grajkowie! Na co czekasz moja orkiestro?
Wdajcie w tańcowy wir kolory, których dzięki jej blaskowi zjawiło się z tysięcy sto!
Ja od niego oślepłem lecz uczucie widzi ostro.
Ja zwariowałem lecz we wnętrzu moim czysto.

Czekajcie! Znów nachodzi mnie ta myśl cyklicznie, grajkowie!
W jej oczach jesteśmy tylko naiwni oni i on.
Oni jego dźwięki grają godowe, a on jak błazen staje na głowie!
A więc...

Edytowane przez Matisse (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Interesujący styl, może i uwznioślony ale zgrabny - nie znałam tytułowego słowa, ale sobie sprawdziłam - chyba jest tam literówka, jeśli wierzyć sieci:) Klamra z pierwszej i ostatniej strofy najbardziej przypada mi do gustu.

Pozdrawiam:)

 

Opublikowano

@Magdalena_Blu Dziękuję pięknie :) Zawsze bardzo wątpiłem w ten mocno patetyczny styl, którym charakteryzują się moje pierwsze teksty, więcej miło przeczytać taką opinię. Do wiersza zainspirowało mnie właśnie to tytułowe słowo, na które napotkałem się we wstępie zbioru poezji Horacego właśnie z taką pisownią. Ogólnie nie ma go chyba w słownikach polskich, więc może zwyczajnie pojawia się gdzieniegdzie w różnych formach jako takie zapożyczenie 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Marek.zak1  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      raczej obawę przed PTSD … lub coś w tym stylu.  Pozdrawiam:)   
    • tak łatwo jest niedowierzać. a jednak: znaleźliśmy się w punkcie skraplania. wilgoć, aż wybrzmiewa. i jestem jak nieszczęsny uzależnieniec z plakatów ostrzegawczo-propagandowych, lub rysunków wykonanych na lekcjach plastyki: mały i w kieliszku odwróconym do góry dnem, czy w butli (na szczęście) bez wyjścia. wiedz, pękam bez najłagodniejszego z płynów, na skórze pojawiają się prawdziwe kaniony, aż do tego stopnia wysycha mój, niezbędny do życia, powietrzny kwiat. wlewaj myśl za myślą, dotyk za dotykiem. solennie przyrzekam popaść w nałóg (no dobrze: od dawna w nim jestem i nie poddam się żadnym kuracjawysyństwom!), odłaskawiać wszystko, co niewarte choćby wspomnienia, wyrywać z korzeniami chwastoidy, cisnąć koktajlem Mołotowa w budynek autoryzowanego serwisu Gwiazd Śmierci i zwijać się w kłębuszek, niby mały kot, mówiąc na dobranoc i aż do znużenia, to, co istotne i nie z półprawd. przysięgam kłamać całemu światu, że nie mam pojęcia, czym jest twoje światło bezpieczeństwa, ta kojąca przestrzeń, gdzie opalizuje woda.
    • Krwawa dewastacja duszy Ciągłe prześladowanie  Jak Żydów w czasie II wojny  Brak jakiejkolwiek swobody Nie ustepują Cię na krok Nawet w toalecie  Totalna inwigilacja Zniewolenie poziom "hard" Gdzie nie pujdę tam są oni  Naziści z krwi i kości  Tylko swastyki brak Wszystko dzieje się w szpitalu  Makabryczne przeżycia Niepoczytalni wrogowie  Wyniszczają każdego dnia Niewinnego człowieka Na próżno szukać Boga  W tym totalnym piekle....
    • @Berenika97 Super, że podpowiadaz, że sroki mogą być wersami. Jak najbardziej, dziękuję Ci za to wspaniałe skojarzenie. Wiersz nabiera jeszcze wiekszej głębi. @Mitylene Cieszę się, że tak odbierasz ten wiersz. Lubię malować wierszami. Trzymam kciuki za sroki, bo jakoś przez ostatnie lata nie miały szczęścia do potomstwa, a gniazdo co roku rozbudowują na nowo.
    • słowa o niej pachną są przejrzyste - wolne nie skrępowane   myśli zaś lekkie nie nudzą - czujemy po nich ulgę   lecz bywają też trudne mówią  półszeptem jakby się bały   że zostaną odtrącone i na dnie niepamięci  wylądują   bo usta je wymawiające coś zablokowało - coś czego ona nie rozumie 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...