Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Przerażony doktor szybko zbiegł do pokoju 101 gdzie znajdował się świeżo narodzony Tomasz, oraz pozostali lekarze. Doktor Zarobek podpytał lekko wstrząśnięty doktora Kota co się stało, ale ten kiwnął głowa i wskazał by iść za nim, do dwójki lekarzy dołączył się ojciec dziecka. Szybko wbiegli na drugie piętro prosto do lustra. Doktor Kot wskazał na napis na lustrze, zarówno ojciec dziecka jak i drugi lekarz byli wstrząśnięci i przerażeni, na pytanie kto za tym stoi, doktor opowiedział o dwukrotnym pukaniu w drzwi oraz o tym jak widział cos w lustrze. Nie był wstanie określić kto albo co to było bo gdy się obrócił tego czegoś albo kogoś już nie było. Gdy się odwrócił zauważył tylko ten napis. Przerażony ojciec dziecka natychmiastowo zdecydował się zawiadomić odpowiednie służby. Niecałe 20 minut później policja stała już pod Opolskim szpitalem. Po przesłuchaniu wszystkich możliwych świadków, technik zabrał próbkę  krwi z lustra. W międzyczasie policjanci Sierżant Paweł Walik oraz Młodszy Sierżant Dorota Konopna przeszukiwali piwnicę szpitalną wraz z Doktorem Kotem oraz ojcem dziecka. Szli korytarzem na wprost od windy którą zjechali, po lewej i prawej stronie znajdowały się pokoje archiwalne, na sprzęty sprzątające, stare pomieszczenie w którym niegdyś była sala operacyjna, ale po latach stała się zwykłym składowiskiem nie używanych rzeczy.  Gdy stanęli na skrzyżowaniu dwóch korytarzy. Sierżant Walik zarządził rozdzielenie się, on i Doktor Kot pójdą na wprost a Sierżant Konopna oraz Ojciec dziecka Pojdą korytarzem prostopadłym.

 

W między czasie w pokoju 101 lekko przerażona ale szczęśliwa matka Tomasza, otulała syna, wraz z nimi w pokoju była druga para policjantów Komendant Zbigniew Szczery oraz Porucznik Konrad Zawadny. Obaj byli w średnim wieku, mieli za sobą masę rożnych spraw kryminalnych, na prośbę ojca o ochronę dziecka przyjechali wraz z pozostałymi policjantami. Dochodziła godzina trzecia w nocy, gdy nagle za oknem zaczęły się pierwsze grzmoty, stado błyskawic galopowało nad Opolem, drzewa coraz gwałtowniej dryfowały z wiatrem. Nagle w sąsiednim pokoju, w gabinecie Doktor Lepinskiej, było słychać niesamowity huk, jakby cos ciężkiego uderzyło w ścianę. Komendant Szczery rozkazał Porucznikowi sprawdzić miejsce z którego było słychać przerażający dźwięk.  Gdy ten dotarł do sąsiedniego pokoju, zapalił światło uważnie rozglądając się wokół, zastał tam uchylone okno, które zdecydował się zamknąć. Obracając się od okna o sto osiemdziesiąt stopni, jego uwagę przykuł dziwny napis wyryty jakby ostrym narzędziem na biurku,  16/09/1995 2:06.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To kredkami da się temperować inne kredki?
    • Szedł drogą cienia  w rytm cierpienia zasłaniał czernią kolory od promieni słońca był odosobniony Szedł cień drogą w mroku  ubrany w czerni otchłań Nie zna słońca i świata w kolorach Zawsze jest z nami czy może jednak nie cień tylko gdy światło oświetla ciebie jego ją ich tych tamtych i mnie  czy cień rzuca cień czy za cieniem też ciągnie się jakiś cień niewidzialny okiem jak ludz kie czy w cieniu cienia może być jakieś życie i szansa by jak róża wyrosła ubrana w sztuķę ciuchem poezja lub obraz  wiersz albo książka  muzyka piosnka  cień przy tobie wytrwale krok za krokiem zmierza jak się pozbyć cienia gdy umierasz to go już nje ma gdy przysypie trumnę ziemia  gdy popioly zapakują w urnę a cień został sam tam i kogo innego stalkuje wiecznie idąc z nim krok za krokiem dzień po dniu cieniu mój  mój prześladowco  czy ty byt swój zawdzięczasz ciemnym mrokom czy to słońca zasługa że jesteś tutaj dzisiaj jak wczoraj jak obyś dożył jutra i przekonał się że żyjesz gdy twój cień jest tutaj jak będzie aż urna aż trumna aż dusza wywedruje z tego opakowania ze skóry    wers który by poruszył by mógł się zdarzyć  zajęty głupotą własną ośmielam się marzyć  czyż marzenia jednak nie są od tego by się nie spełniać by mogły trwać jak nadzieja w nas żywa  choćby dusza martwa  to zdarza się pływać w myślach wśród rzeki miodu i mleka pełnej  bujanie w obłokach zupełnie  i niebieskie migdały jak oczy które na popiół zszarzały z latami  wypalone paczki  papierosów  blizny jak znaczki  karma znajdzie sposób  wypite flaszki kibel zarzygany o czym to ja aha   
    • @Nata_Kruk Dzięki. Ten wers miał właśnie nie domykać.
    • Prosto w twoje objęcia  Piękna damo ze zdjęcia! 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Kornel to nie Twoja liga, dlatego tracisz czas pod tym wierszem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...